Home T-Kultura T-Recenzje muzyczne Co jest pomiędzy?
Co jest pomiędzy?
Napisany przez Piotr Dziepak, z 17-04-2010 16:39
Średnia ocena użytkownika    (0 głos)
Opinie 753    
Ulubione 30

Skądokąd – Raz. Dwa.Trzy.

Fajną płytę sobie ostatnio kupiłem... Parafrazując kultowy tekst ze znanego ongiś kabaretu. Ta płyta zajmuje ostatnio niepodzielnie miejsce w szufladce mojego DVD marki Pioneer. Tylko dlatego ze mój stary zasłużony Technics nie ma pilota, takim go stworzono lat temu wiele, a ciągły powrót do drugiego utworu wymagałby ustawicznego wstawania i podchodzenia do półki. Może mam omamy ale wydaje mi się, że stare poczciwe CD (bez dodatkowych opcji i formatów, a nawet bez pilota) gra lepiej. Może to siła przyzwyczajenia i sentymentu. Podobno wszystko można sobie wkręcić. Nie mniej brak tegoż pilota przydaje się przy słuchaniu całych płyt (zwłaszcza nowych) z lenistwa wymuszając pełny, całościowy odsłuch. Zawsze byłem zdania, że płyta jako tłoczony, plastikowy wytwór czyjegoś talentu jest przemyślaną całością w powiązaniu z ilością, treścią i zestawieniem poszczególnych „kawałków”. Ma znaczenie, co jest na początku a co na końcu. Tak myślę. Jedynie holistyczne podejście do słuchania każdej płyty daje szanse na odgadnięcie, o co „kaman” artyście. Oczywiście zdarzały mi się krążki, w których nawet po kilku odsłuchach nie byłem w stanie wymyślić, o co chodzi, zwykle też zbiegało się to w parze z tym, iż nie wiedziałem, po co w ogóle jest to coś, co niemałym wysiłkiem i kosztem nagrano na błyszczącym krążku.

Tym razem nie miałem i nie mam takich wątpliwości. Twierdzę i gotów jestem to udowodnić, najnowsza płyta Raz.Dwa.Trzy jest przemyślaną, kompletną, genialnie zagraną, poetycką całością. Długo się chłopcy zbierali do nagrania kolejnej płyty. Mieli dużo czasu (zdaje się około 4 lat) żeby napisać, przemyśleć, wybrać i nagrać to, co zakupiłem, szczęśliwie ostatnio, bez chwili zastanowienia. Nie wiem, czemu ale wiedziałem, że się nie rozczaruję. Żadnego z utworów nie słyszałem wcześniej. Umówmy się styl reprezentowany przez Raz.Dwa.Trzy. nie „chodzi” w miażdżącej większości radiowych stacji fruwających w eterze. Ani to skoczne ani hitowe, teksty jakieś takie do myślenia, a na domiar złego po polsku. To wystarczy żeby nie emitować. Jasne przecież są też hiciory No niech mi ktoś powie, że nie słyszał „Jutro możemy być szczęśliwi”, „Trudno nie wierzyć w nic”, „I tak warto żyć”, „Czekam i wiem”, „Czarna Inez” i wiele innych. Nie uwięrzę, że ktoś słuchający czasem radia, oglądający TV nigdy nie trafił na powyższe. Co innego trafić, co innego lubić. Zdaję sobie sprawę, że nie każdemu a nawet większości taka estetyka nie „leży”. Cóż biedni oni wszyscy.

Przyznać się muszę, że nie wiedziałem, iż jest nowa ich płyta. Nabyłem pośpiesznie za wysupłane z dna kieszeni blaszaki i czym prędzej udałem się do domu. Nie, nie słuchałem w samochodzie. Z doświadczenia wiem, że słabo się do auta nadaje ten „typ”. Przesłuchałem raz, drugi i już widziałem, że ulubiony „2” „dalej niż sięga wzrok” potem nastąpiło jeszcze 100 razy „2”. Jestem tym kawałkiem zachwycony nawet po kilku już dniach i niezliczonych razach. Tak sobie słuchałem cichutko z powodu pory późnej i braku potrzeby by głośniej. Pomyślałem, gość musi śpiewać swoje teksty, bo traktuje je jakby śpiewał od niechcenia, nonszalancko, bez należytego szacunku, bardziej recytuje niż śpiewa. Sprawdziłem to. To prawda Adam Nowak jest wyłącznym autorem tekstów. Wszystko jasne. Kto jak nie autor najlepiej czuje rytm i sens własnego tekstu? Nikt poza nim. Ma jeszcze ten przywilej, że nie musi do własnego tekstu zabierać się ze szczególnym nabożeństwem i ekspresją, bo po co. Zbędne wokalizy, tonalne fajerwerki. Tekst jest najważniejszy. I nie można mu przeszkadzać. Treść jest w przypadku Raz.Dwa.Trzy stanowczo ważniejsza od formy. Muzyka jest tłem oddającym klimat tekstów, pasującym do całości, super zaaranżowanym kawałkiem profesjonalnej akustycznej roboty. Tak właśnie powinno być. Spójna, wysmaczona, melodyjna całość. Nic dodać nic ująć.

Nie wydaje mi się, aby którykolwiek z 11 utworów na płycie „Skądokąd” stał się przebojem, może któryś z nich stanie się bardziej hymnem, motywem przewodnim nie mniej w rozumieniu zupełnie prywatnym, bez list przebojów, remiksów i dżingli w telewizyjnych reklamach.

Filip Łobodziński „Duduś” w Newsweek'u napisał w swojej krótkiej recenzji „do tej płyty się dorasta”. O jakże mi miło, że słuchając pierwszy raz byłem już dorośnięty.

Coś mi się zdaje, że „dorośnięty” byłem już nad wyraz, bo rozumiem „co autor miał na myśli”. I bardzo dobrze, że muzyka na tle surowych, dołujących tekstów o przemijaniu i ciężkim życiu (zawsze za krótkim), nie jest równie surowa. Macie bowiem wybór raz możecie bardziej słuchać teksu innym razem muzyki,świetnie zagranej muzyki. Ta płyta nie jest w stanie się znudzić.

Tak już mam, że jeśli coś mi się spodoba eksploatuję to do tzw. (jak ma zwyczaj mawiać mój ulubiony ksiądz doktor zakonnik jezuita) „rzygu twardego”. Czyli do momentu swoistego bólu potylicy wzmiankującego migający na czerwono napis „STOP”. To płyta, która długo nie jest w stanie wywołać owego przejawu słabości żołądka i o ile w ogóle jest. Myślę, że z czasem wystarczy odstawić na półkę i wracać przy okazji różnych miłych i mniej miłych okazji. Jestem pewien, że chociażby z powodu numeru „2” nie wyląduje tam jeszcze długo, bardzo długo. Pozostanie pod ręką.

Jakiś czas temu przyjąłem zwyczaj archiwizowania wszelkich ważnych dla mnie płyt. Tak na wszelki wypadek. Wiele razy sporo moich płyt kiedyś pożyczonych i innych niekoniecznie pożyczonych nigdy do mnie nie wróciło. Zawsze przyszedł moment, w którym mi ich zabrakło. Więc na własne potrzeby i na wszelki (pałużny słuczaj) wypadek robię sobie kopię zapasową. Tak samo zrobiłem z rzeczoną płytą. Miałem tylko jeden problem gdzie zaklasyfikować twórczość Raz.Dwa.Trzy? Miałem do wyboru bodaj ze 100 gatunków i do żadnego nie byłem w stanie przypisać tego, co sądzę o tej muzyce. Ani to folk, ani etnic, rock? Alternativ rock? Też nie. Coś latynoskiego im w duszach gra bez wątpienia. Programiści angole nie przewidzieli takiej kategorii. Kiedyś istniała nazwa...poezja śpiewana, piosenka autorska, piosenka poetycka niestety nie posiada angielskiego odpowiednika, może z powodu założenia, że nikt tego nie słucha (kopiuje), a może, dlatego że brytole nie mają swojego Raz.Dwa.Trzy Po swojemu nazwałem „skądokąd”, czyli nie bardzo wiadomo „gdzie” i co. Trochę folk, reage, trochę bossanowa, jazz, blues??? po prostu Raz.Dwa.Trzy.. To jest właśnie to, nie sposób ich pomylić bądź przyrównać z czymś i kimkolwiek. Są charakterystyczni sami dla siebie. Mają swój niepowtarzalny styl. Sami sobie gdzieś to przypiszcie mam nadzieję, że znajdziecie ten cel to „gdzieś” mieszczące się między nakładającym się na siebie „skąd a dokąd”.

Horyzont to akt łączenia,

Błękitu z kawałkiem lądu,

I gdyby trzeba doceniać,

Złośliwą czułość przyrządów,

Cel osiągalny jest z lotu,

W wyniku rejsu lub marszem,

Miarowym następstwem kroków,

W dowolnie wybranym czasie.

 

Odległość od horyzontu,

Bezwładna z racji przypuszczeń,

Pozwala obserwującym,

Nabierać kolejnych złudzeń,

I zmieniać je w przekonania,

Że owo miejsce to styczna,

Im bardziej polegać na niej,

Tym sama staje się bliższa.

Życzę wielu owocnych indywidualnych interpretacji między „skądokąd”. P. Testujący


Opublikowane w : multimedia, T-Recenzje muzyczne
Dodaj opinię Ulubione Poleć znajomemu Czytaj więcej

Co jest pomiędzy?


Naszą witrynę przegląda teraz 8 gości 
Nowości

Pieniny w pigułce

Kwietniowo-majowo-long weekendowy czas skupił się na przetestowaniu Pienin. Poznaniu tego, czego jeszcze Testerskie Oko nie widziało ani Testerska Stopa nie dotknęła. Porównaniu zmian, jakie zaszły w dobrze znanych miejscach i

Energiczna eko-Szwajcaria

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to Ty! ;) Świat się budzi do życia z zimowego snu. Promienie słońca wdzierają się w każdy zakamarek wytęsknionej wiosennej rzeczywistości. Odbijają się od ośnieżonych jeszcze

Rymów konstrukcje

  Postaw na kuchni wydarzeń dzień i noc. Dodaj szczyptę marzeń, bo one mają moc. Gotuj w wywarze wrażeń i uśmiechniętych wydarzeń. Odcedź smutKee i problemy, bo tego nie jemy. Na

atak na Turbacz

Do Testerskiego Ataku na Turbacz było już wiele podejść, ale żadnego nie udało się zrealizować, bo zawsze coś lub ktoś stawało nam na przeszkodzie… Ale tym razem głośno krzyknęliśmy „Nie!”

Pzrez Emiraty aż po Oman

Po Polsce, Europie, Ameryce Północnej i Afryce przyszedł czas na kolejny kontynent – Azję. Na testing Bliskiego Wschodu i Półwyspu Arabskiego celowo wybraliśmy luty i jak się okazało była to

Klimatyczne Bergamo

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Wylądować w Londynie

Londyn – tam każdy już był, teraz jest albo zaraz będzie... Mekka Polaków i nie tylko rodaków. Różnobarwana kosmopolityczna stolica Wielkiej Brytanii. Miasto, które nigdy nie śpi. Miasto, które wciąż

Skacząc po Tatrach

To była jedna z tych pierwszych pro-Testerskich wypraw, po dziś dzień jeszcze nie zrelacjonowana… Może dla niektórych wyda się ta historia mało ambitna, ale postanowiliśmy „społecznie” odwiedzić jedno z wielu

Światowo...

Paleta najciekawszych tras samochodowych świata mieni się barwnymi kolorami. Który „odcień” zasługuje na największą uwagę? Trudno ocenić. Wszystkie miejsca są na swój sposób „naj”. Spróbujmy przetestować niektóre z nich i

Dubaj - królestwo "naj"

Jeszcze 20 lat temu była tu istna pustynia i tylko gdzieniegdzie (niczym osamotnione akacje czy zmęczone “piaskowym życiem” wielbłądy) wyrastały pojedyncze budynki znacznie od siebie oddalone, a ludzie trudnili się

Szusss na Jaworzynie

Prawdziwa zima w natarciu! Biało, mroźnie i słonecznie! I oto właśnie chodzi! A gdy do tego „zimowego ich troje” dorzuci się szusowanie na nartach w doborowym towarzystwie, to powstaje naprawdę

Fotojogging

Czy można połączyć kilka możliwości na raz? Czy można zbulimizować frajdę? Czy można połączyć przyjemne z pożytecznym? Oczywiście! Takim rozwiązaniem jest… fotojogging, czyli nauka fotografowania wzbogacona o

Komunikacyjne figle

Zazwyczaj budzę się troszkę później niż z chwilą, gdy szóstka wybije z przodu na cyferblacie budzika mego... Zazwyczaj też korzystam ze swojego japońskiego wehikułu i obce są mi „zawodowe przejażdżKee”

Zamość = miasto idealne

Uwielbiam działać w rytmie turystycznego podniecenia. Pragnienie podróżowania nie pozwala mi usiedzieć bezczynnie w jednym miejscu. Ja muszę działać, przemieszczać się, mocno żyć i aktywną być. Muszę dawać upust szalonym

Trójstykowa Pigułka 6w1

Czasem mamy „dzikie pragnienie” zrobienia czegoś niebanalnego, nietuzinkowego! Czasem drzemie w nas chęć bycia pionierami, odkrywcami, zdobywcami! Czasem słowo „trochę” to dla nas za mało! I chcemy mieć „wszystko”! Macie

http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/234888Pieniny_w_pigu__ce.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/811812Volt_g____wne.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/477892T_poetycko_fota.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/584691Turbacz.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/282332ZEA_Oman.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/796414bergamo.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/435828Tower_noc__.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/985157skacz__c_przez_Kozi__.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/913193Chevrolet_Camaro.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/524531DUBAJ_NAJ_prawa.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/464164Jaworzyna_i_Tylicz.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/353404Fotojogging.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/555179T_refleksje.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/797938Zamo_____arti.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/108354Tr__jstykowy_Finisz.JPG
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
-strefa

             | 
Wycieczki i podróże



ProKanadyjskie Impresje

News image

Coś czuję, że z polskiego lądu coraz bardziej ciągnie mnie za wielką wodę! Mega pozytywne wspomnienia z tripów do Kanady przewijają się przez mą głowę. Suną niczym bia...

Wyprawa na wschód - Dzierzk

News image

Wschodnie klimaty są mi dosyć obce, ale nie Kee:) Więc postanowiła zabrać mnie na wycieczkę zapoznawczą i przedstawić Lubelszczyznę w białej oprawie (geolgiczne wąwozy lessowe i białe kozaczki przenieśliśmy n...

Asfaltową nitką Po-Nidzie

News image

 Wraz z Betinką i D-Corsiakiem wiłyśmy się asfaltową nitką Po-Nidzie. Wystartowałyśmy z Krakowa q rodzinnym stronom mym, ale że miałyśmy prawie całą sobotę free (grillowa impresska Trzech Króli rozkręcała ...

Prądnik Korzkiewski- motośw

News image

 Motoświęcenie koszyczków w Korzkwi jest już tradycją motocyklistów z małopolski i okolic:) Ponieważ w Wielką Sobotę pogoda dopisała zjechało dużo maszyn... i my również. Wyzwaniem w takiej podróży jest p...

Zdobywanie Świnicy

News image

  Spontaniczny wypad w Tatry pod koniec września 2008. W sobotę wieczorem szybkie planowanie trasy i w niedzielę wyjazd w składzie: Darek, Monika i Betinka. Wyjście z Kuźnic do Murowańca i ...

NadbałycKee szusss

News image

NadbałycKee szusss, czyli nic innego jak go to (the) Hel ;) Spontaniczne pedałowanie wzdłuż Bałtyku i Zatoki Puckiej od Władysławowa po Hel. Dystans 34km x2 w słońcu i wi...

Więcej w: Galerie z podróży

-
+
3