| Niepokój czy śmiech - dwa odmienne filmy |
Jedni lubią mocne kino, wartką akcję, wciągającą fabułę, mocne, a czasem nawet wręcz brutalne sceny, ciągle żywe emocje… Podczas gdy inni mają ochotę zasiąść wygodnie w kinowym fotelu na dobrej komedii, podjadać popcorn i śmiać się do łez, uważając tylko by nie zachłysnąć się litrową coca-colą albo nie zakrztusić ziarenkiem prażonej kukurydzy... Który wariant preferujecie, Testersi? Czego tak naprawdę szukacie w kinowej sali? „Odważna” Jodie FosterJuż jakiś czas temu testowałam dwa, zupełnie odmienne filmy, skrajne gatunKee, ale oba warte zainteresowania. Jeden film śledziłam na szklanym ekranie w zaciszu własnych czterech kątów krakowskich, o ile w ogóle o ciszy można mówić, gdy da się „na fulla” głośniKee z Dolby Surround. Wpatrując się z zapartym tchem w postać graną przez jedną z moich ulubionych aktorek, Jodie Foster, zastanawiałam się, czy naprawdę? wiemy o sobie wszystko? Czy nie jesteśmy sami dla siebie zagadką, tajemnicą? Czy to dopiero nieprzewidywalne życiowe sytuacje odkrywają prawdę o nas? Tak kawałek po kawałku… Film nosi tytuł „Odważna” i opowiada o postawie tytułowej bohaterKee, która w wyniku brutalnej bójki straciła narzeczonego. Sama wybudziła się ze śpiączki i po wyjściu ze szpitala stara się wrócić do „normalności”. Sama próbuje wymierzyć sprawiedliwość na świecie. Sama próbuje ratować innych. I tutaj rodzi się moje refleksyjne pytanie - Ile jest w nas odwagi? Co jesteśmy w stanie zrobić, by bronić siebie i innych, często obcych nam ludzi? Czy samemu możemy wymierzać sprawiedliwość? Gdzie są granice, których nie wolno przekraczać? Czy ktoś je w ogóle wyznacza? Myślę, że, cytując Szymborską „Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono”… Francuskie wolne żarty ;)Drugi film to już zupełnie inna produkcja. Film utrzymany w tonie mocno komediowym, śmiecho-wyzwalającym francusKee hit „Jeszcze dalej niż północ”. Przetestowałam tę komedię faktycznie na dalekiej północy, bo w kinie w… Gdańsku ;) I nie żałuję tych kilkuset kilometrów i kilkunastu złotych. Już objaśniam, o czym film jest. Philippe Abrams, naczelnik poczty w miasteczku w Prowansji, pragnie uszczęśliwić żonę (kobietę o skłonnościach „spazmo-depresyjnych”) i zdobyć posadę na Lazurowym Wybrzeżu, a tym samym przeprowadzić się na słoneczną Riwierę. Działając „w słusznej sprawie”, dopuszcza się oszustwa. Jednak cały przekręt wychodzi na jaw, a karą jest „zesłanie” do zimnego, dalekiego Bergues, małego miasteczka na północy Francji. To dopiero początek „prawdziwej zabawy”. Akcja tak naprawdę rozkręca się w momencie, gdy główny bohater na dobre przeprowadza się „na północ” i próbuje ułożyć sobie życie w nowej rzeczywistości, próbuje wyeliminować uprzedzenia i zdobyć się na odrobinę tolerancji.
Czasem potrzebujemy orzeźwiającego prysznicu w komediowym, zabawnym wydaniu. I wcale nie musi być to kolejna amerykańska super-produkcja. Może być „bardziej europejsko” - gorąco polecam pełną humoru francuską komedię „Jeszcze dalej niż północ”. Jeśli chcemy, by po plecach przebiegł nam dreszczyk emocji, to obowiązkowo trzeba obejrzeć thriller „Odważna”. Jak zwykle świetna Jodie Foster w roli głównej. Jej aktorstwo to dla mnie prawdziwy majstersztyk. Od małego lubiłam patrzeć na jej grę, bo to sztuka sama dla siebie! Copyright by Keenya
|
(0 głos)











