| Napisany przez Kinga Gnaś, z 05-05-2009 00:00 |
| Średnia ocena użytkownika |
(0 głos) |
|
| Opinie |
1301  |
|
|
|
Tak sobie właśnie dumam, że zamki wszelakie pozwiedzać można, ale coraz mniej ich ostało się na polskiej ziemi. Więc jeśli ktoś ma ochotę na zamkowy tour, to lepiej niech się spieszy. Coraz więcej twierdz i rezydencji popadło w ruinę i zapomnienie…
Nadgryzł je ząb czasu, a historia odcisnęła na nich swe piętno. Porośnięte drzewami, pokryte mchem z odpadającymi ścianami zdają się prosić o łaskę i jakąkolwiek opiekę. Jako że plądrując jaskinie na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, byliśmy niedaleko Olsztyna, postanowiliśmy zaliczyć spacer po ruinach tamtejszego zamku. Ogólnie było warto i to ze względu na nasze rewelacyjne pojaskiniowe humory ;) Na wstępie rozbawił nas pan-bileciarz z przenośną kasą fiskalną, koszt zwiedzania bezzniżkowego to 3 PLN. Dodatkowe złociszy kilka śpiewają sobie za wejście na wieżę widokową. Podobna panorama roztacza się z wapiennych wzgórz. Twierdza pokaźnych rozmiarów, musiała ongiś robić wrażenie i budziś respekt wśród wrogów! Teraz większa część zamkowego kompleksu to niszczejące ściany – było jednak gdzie poskakać i się powspinać ;D No bo jakby inaczej. Po wyjściu z jaskiń mieliśmy chyba syndrom choroby cywilizacyjnej, bo przerażał nas ten sobotni tłum człowieków i bardziej chcieliśmy wracać niż śmiać się do/z napotkanych istot dwunożnych… W ciemnościach, przy dźwiękach nietoperzy, pośród szczelin, skał, w błotq było jakoś bardziej swojsko ;P Zobacz zamkową galerię
|