Home Relacje W Kłodzkiej Kotlinie uzdrowisk i gór
W Kłodzkiej Kotlinie uzdrowisk i gór
Napisany przez Kinga Gnaś-Sawczuk, z 30-11-2010 20:57
Średnia ocena użytkownika    (0 głos)
Opinie 1579    
Ulubione 28

Q pokrzepieniu serc i ducha oraz dla realizacji Testerskich Pasji w piękny słoneczny listopadowy sobotnio-niedzielny weekend wybraliśmy się z Kamem w rejon Kotliny Kłodzkiej. Ów plan wykrystalizował się już wcześniej i q naszej ogromnej radości, jak wiele innych Testerskich Zamierzeń, miał szansę się ziścić. I tak oto uzdrawiając się cudowną wodą i czystym powietrzem dolnośląskich kurortów, zdobywając górKee ze Szczelińcem na czele, chłonąc panoramę na rozległy świat i plądrując, co tylko się da, odpoczywaliśmy i „natychaliśmy się” wolnością. Ach, jak przyjemnie! ;)

Po-powodziowe oblicze Kłodzka

To moje turystyczne ADHD wiecznie nieposkromione jest! I pewnie tak już zostanie! No oby tak już zostało, myślę sobie! ;) I wraz z tą Proroczą Testerską Myślą zabieram Was najpierw do Kłodzka, bo od stolicy regionu zacząć wypada. Atrakcji było tu kiedyś dużo. Świadomie piszę „było”, bo pamiętna powódź z 1997 roku sporo zniszczyła… I od tego czasu miasto jest już cieniem samego siebie, echem dawnej świetności. Dużo się remontuje, odnawia, poprawia, ale to już nie to samo… Klimat miasta nie powrócił. Widać zaniedbanie i zapomnienie, które przeplata się z próbą wskrzeszenia atrakcyjności Kłodzka. Turystów na pewno przyciąga Twierdza, która góruje nad miastem. Wybudowali ją Austriacy w latach 1680-1702 na miejscu zamku. Na pewno przyciągała podziemna trasa turystyczna nazwana Podziemna Trasa 1000-lecia Państwa Polskiego, ale świadomie piszę w czasie przeszłym, bo obecnie podziemia są w remoncie i dopiero na wiosnę przyszłego roku mają być ponownie udostępnione do zwiedzania. Na pewno interesuje gotycKee most św. Jana, który łączy Stare Miasto i Wyspę Piasek, a swoim wyglądem nawiązuje do słynnego mostu Karola w Pradze. Na balustradach kłodzkiego mostu również ustawione są figury (św. Jan Nepomucen, Pieta, Ukrzyżowanie) będące darem bogatych mieszkańców miasta. Początkowo był to prawdopodobnie most drewniany, który w XIV wieku został zamieniony na kamienny. Pewne jest jednak, że kamienny most św. Jana jest najstarszym murowanym mostem w Polsce! Wiecie, że w przeszłości kłodzki most nosił nieoficjalną nazwę „most na jajach”?! Nazwa wzięła się stąd, że most zbudowano na zaprawie z białka jaj kurzych, wapna i piasku. Interesujące! ;) Idźmy zatem dalej... Na pewno zwraca też uwagę kłodzki Rynek. Kształt kłodzkiej Starówki jest zbliżony do prostokąta o wymiarach 100 x 60 m i nachylonego pod kątem – przecież podgórskie miejscowości wcale „równe” być nie muszą. Sporo tu renesansowych kamienic, a na środku Rynku stoi Ratusz z XIV wieku. Wiecie, że zegar usytuowany w lewym rogu Ratusza podtrzymywany przez kłodzkiego lwa ma ponad 120 lat?! I dobrze odmierza czas. To jeszcze jedną ciekawostkę Wam zdradzę - brukowana nawierzchnia w Kłodzku jest starsza od paryskiej! Tak, tak, w Kłodzku wcześniej niż w stolicy Francji wyłożono place brukiem… Vis a vis wejścia do Ratusza stoi barokowa fontanna, dawniej studnia, dumnie zdobiąca Starówkę. A po przeciwnego stronie znajduje się wotywna kolumna z figurą Najświętszej Marii Panny postawiona po epidemii dżumy z 1680 roku – figura NMP ma chronić mieszkańców przed nieszczęściami. Warto po-kluczyć uliczkami, np. ulicą Braci Gierymskich czy ulicą Czeską, po-przyglądać się tamtejszym kamieniczkom, budynkom wszelakim, placom jak chociażby Plac Grottgera z kościołem Matki Bożej Różańcowej. Koniecznie spójrzcie na poziome linie na ścianie bocznej kościoła – wskazują one poziom wody, jaka zalewała kościół podczas historycznych powodzi. Najwyższą kreskę namalowano w 1997 roku podczas powodzi tysiąclecia. Natura odcisnęła swe piętno…

Pić, by żyć ;)

W troszkę mieszanych nastrojach opuszczamy Kłodzko i kierujemy się do trzech kurortów malowniczej Kotliny Kłodzkiej. „Zdrowa woda siły doda” ;) Takie rymowane hasło towarzyszy naszym Testerskim Odwiedzinom w pijalni wód w dolnośląskich uzdrowiskach. Zaczęliśmy od degustacji wody ze źródła „Wileka Pieniawa” w Polanicy-Zdrój. Naprawdę przyzwoita mimo wyczuwalnego posmaku żelaza. Potem przyszedł czas na wody o poetyckim skądinąd określeniu „Pieniawa Chopina” i „Jan Kazimierz” w Dusznikach, chyba wolę tą „muzyczną”. A na koniec poczęstowaliśmy się wodą w Kudowie-Zdrój mimo że zapach nie zachęcał... Obowiązkowo przespacerowaliśmy się po parku zdrojowym każdego z tych trzech uzdrowisk. Zażyliśmy świeżego powietrza. Złapaliśmy w płuca „ostatnie” dawKee jesiennego chlorofilu. Wszystko testowane pełną piersią! Takie big hausty! Nie ma co się rozmieniać na drobne ;) Przysiedliśmy nawet na ławeczce, a wszystko po to, by poczuć się jak prawdziwi kuracjusze. Zadumaliśmy się. Odetchnęliśmy. Zatonęliśmy w melodii Chopina w Dusznikach płynącej z samego Dworku im. Fryderyka Chopina. A wieczorową porą rozkoszowaliśmy się widokiem leciwych par i uśmiechniętych singli wirujących ochoczo na parkiecie w „Piekiełku” i „Kosmicznej” w Kudowie. Że też nie było już wolnych stolików… Tak tłoczno. Tak radośnie. Tak dancingowo. Eh, przypomniała mi się Krynica ;) Koniec końców zaszyliśmy się w Cafe Domek i w dobrym tonie spoglądaliśmy na rzeczywistość, kreując T-wizję na niedzielę.

W góry marsz!

Sobota upłynęła w miłym beztroskim klimacie delektowania się trzema dolnośląskimi uzdrowiskami, więc niedzielę trzeba trochę zaktywizować. Pokręconą drogą o nowej nawierzchni ;) kierujemy się z Kudowy do Karłowa. Najpierw apetyczne śniadanko w plenerze. Wybornie smakuje u stóp gór! Potem wyprost kości, rozruch mięśni i marsz na wycieczkę. Atakujemy najwyższy szczyt Gór Stołowych – Szczeliniec Wielki 919 m n.p.m. Góra wygląda zachęcająco – jak wielKee rodzinny stół nakryty na niedzielny obiad ;) Ot taki prosto „przycięty” blok skalny o wymiarach dużo większych niż największy ”niedzielny, rodzinny stół”, bo jak żyję, to jeszcze nie spotkałam kuchennego blatu 600 m x 300 m. Goście powoli się wybierają. Pozostawiają swoje „zaprzęgi” na parkingu. Pogoda dopisuje, więc piknik na pewno się uda. Niezliczona ilość schodów prowadzi nas do labiryntu skał o finezyjnych kształtach i „skojarzeniowych nazwach”. Jest i Słoń, Wiewiórka, i Małpolud. Znajdzie się i Ucho Igielne, przez które przeciśniecie się bez większych problemów. To później może być gorzej, bo miejscami jest i będzie naprawdę wąsko! Warto wdrapać się na Tron Liczyrzepy, nie tylko po to, by podziwiać panoramę, albo by poczuć się jak pan i władca owej przestrzeni. WidoKee mieliśmy fenomenalne. Nawet Śnieżnik uśmiechał się do nas zadziornie! Równie wspaniała panorama roztacza się z tarasów widokowych przy schronisku. Nic tylko wyciągnąć aparat, strzelać fotKee i rozkoszować się wolnością! Po horyzont Polska i Czechy jak na dłoni. Gdy zechcemy zejść bardziej na ziemię, możemy się nawet pod nią zapaść. Dosłownie i w przenośni. Spękania, szczeliny, labirynty, wilgoć, ciemność – to atrybuty Piekiełka. Warto tam zabłądzić, zajrzeć do Diabelskiej Kuchni czy Czyśćca. Pozytywny dreszczyk emocji i odrobina adrenalinKee niech pobudzi krążenie, a i samopoczucie stanie się jeszcze lepsze. I tak spacerując sobie od skałKee do skałKee, między zakamarkami a szczelinami, pośród czeluści Piekiełka i ponad Tronem Liczyrzepy zdobywamy cały Szczeliniec. I bez dwóch zdań zasługujemy już na niedzielny lunch na wielkim stole Gór Stołowych ;) so let’s go!

Knedlicky...

No a skoro jesteśmy tak blisko Czech, warto zasmakować kuchni sąsiadów. Tym bardziej, że taka konsumpcja zwiększa Pulę Testerskich Możliwości. Zawitaliśmy zatem do Czeskiej Restauracji „Zdrojowa” i delektowaliśmy się wspaniałym smakiem delikatnej zupy cebulowej oraz wyszukanej czosnkowej - pierwszy raz testowałam wersję z ziemniakami. A na drugie danie zamówiliśmy pikantny gulasz z knedlikami. Flagowe czeskie menu! Typowy set ;) Jednak nic nie przebije smaku rewelacyjnej sobotniej carbonary z Dusznik z klimatycznego lokalu „Pod Złotym Kasztanem”. Niebo w gębie! Niech „Karamba” z Polanicy schowa się ze swoją wirtuozerią dekoracyjną i bezsmakiem sałatKee z zimnym zamiast gorącym kurczakiem i posmakiem niekompletnych naleśników z niemrawym sosem. Jedzonko z głowy, a w zasadzie w żołądkach, więc pora ruszać w drogę… do swych kajut!

I to by było na tyle…. Trzeba wracać do świata obowiązków, deadline’ów, pogoni za wszystkim... Ale to wszystko szybko minie i znów nastanie weekend, a wraz z nim Beztroskie Testerskie Tripowanie i Testowanie ;) Bo tak to już jest w mym Testerskim Świecie, że praca się z wycieczką plecie! I tego i Wam życzę!

Copyright by Keenya

Opublikowane w : Ciekawe miejsca, Relacje z podróży
Dodaj opinię Ulubione Poleć znajomemu Czytaj więcej

Naszą witrynę przegląda teraz 7 gości 
Nowości

Pieniny w pigułce

Kwietniowo-majowo-long weekendowy czas skupił się na przetestowaniu Pienin. Poznaniu tego, czego jeszcze Testerskie Oko nie widziało ani Testerska Stopa nie dotknęła. Porównaniu zmian, jakie zaszły w dobrze znanych miejscach i

Energiczna eko-Szwajcaria

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to Ty! ;) Świat się budzi do życia z zimowego snu. Promienie słońca wdzierają się w każdy zakamarek wytęsknionej wiosennej rzeczywistości. Odbijają się od ośnieżonych jeszcze

Rymów konstrukcje

  Postaw na kuchni wydarzeń dzień i noc. Dodaj szczyptę marzeń, bo one mają moc. Gotuj w wywarze wrażeń i uśmiechniętych wydarzeń. Odcedź smutKee i problemy, bo tego nie jemy. Na

atak na Turbacz

Do Testerskiego Ataku na Turbacz było już wiele podejść, ale żadnego nie udało się zrealizować, bo zawsze coś lub ktoś stawało nam na przeszkodzie… Ale tym razem głośno krzyknęliśmy „Nie!”

Pzrez Emiraty aż po Oman

Po Polsce, Europie, Ameryce Północnej i Afryce przyszedł czas na kolejny kontynent – Azję. Na testing Bliskiego Wschodu i Półwyspu Arabskiego celowo wybraliśmy luty i jak się okazało była to

Klimatyczne Bergamo

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Wylądować w Londynie

Londyn – tam każdy już był, teraz jest albo zaraz będzie... Mekka Polaków i nie tylko rodaków. Różnobarwana kosmopolityczna stolica Wielkiej Brytanii. Miasto, które nigdy nie śpi. Miasto, które wciąż

Skacząc po Tatrach

To była jedna z tych pierwszych pro-Testerskich wypraw, po dziś dzień jeszcze nie zrelacjonowana… Może dla niektórych wyda się ta historia mało ambitna, ale postanowiliśmy „społecznie” odwiedzić jedno z wielu

Światowo...

Paleta najciekawszych tras samochodowych świata mieni się barwnymi kolorami. Który „odcień” zasługuje na największą uwagę? Trudno ocenić. Wszystkie miejsca są na swój sposób „naj”. Spróbujmy przetestować niektóre z nich i

Dubaj - królestwo "naj"

Jeszcze 20 lat temu była tu istna pustynia i tylko gdzieniegdzie (niczym osamotnione akacje czy zmęczone “piaskowym życiem” wielbłądy) wyrastały pojedyncze budynki znacznie od siebie oddalone, a ludzie trudnili się

Szusss na Jaworzynie

Prawdziwa zima w natarciu! Biało, mroźnie i słonecznie! I oto właśnie chodzi! A gdy do tego „zimowego ich troje” dorzuci się szusowanie na nartach w doborowym towarzystwie, to powstaje naprawdę

Fotojogging

Czy można połączyć kilka możliwości na raz? Czy można zbulimizować frajdę? Czy można połączyć przyjemne z pożytecznym? Oczywiście! Takim rozwiązaniem jest… fotojogging, czyli nauka fotografowania wzbogacona o

Komunikacyjne figle

Zazwyczaj budzę się troszkę później niż z chwilą, gdy szóstka wybije z przodu na cyferblacie budzika mego... Zazwyczaj też korzystam ze swojego japońskiego wehikułu i obce są mi „zawodowe przejażdżKee”

Zamość = miasto idealne

Uwielbiam działać w rytmie turystycznego podniecenia. Pragnienie podróżowania nie pozwala mi usiedzieć bezczynnie w jednym miejscu. Ja muszę działać, przemieszczać się, mocno żyć i aktywną być. Muszę dawać upust szalonym

Trójstykowa Pigułka 6w1

Czasem mamy „dzikie pragnienie” zrobienia czegoś niebanalnego, nietuzinkowego! Czasem drzemie w nas chęć bycia pionierami, odkrywcami, zdobywcami! Czasem słowo „trochę” to dla nas za mało! I chcemy mieć „wszystko”! Macie

http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/234888Pieniny_w_pigu__ce.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/811812Volt_g____wne.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/477892T_poetycko_fota.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/584691Turbacz.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/282332ZEA_Oman.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/796414bergamo.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/435828Tower_noc__.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/985157skacz__c_przez_Kozi__.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/913193Chevrolet_Camaro.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/524531DUBAJ_NAJ_prawa.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/464164Jaworzyna_i_Tylicz.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/353404Fotojogging.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/555179T_refleksje.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/797938Zamo_____arti.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/108354Tr__jstykowy_Finisz.JPG
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
-strefa

             | 
PrzeTestowane Punkty
GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN
ContentMap by Turismo.eu

Wycieczki i podróże



Zakończenie sezonu morsoweg

News image

 Ledwo zaczął się dla nas sezon kąpieli morsów a już szykujemy się do ostatniego wodowania na Zakrzówku. Dzień 7 kwietnia wyglądał raczej jak początek lata...ale wystarczyło wejść do wody by ...

W labiryncie Adrspaskich Sk

News image

Labirynt Adrszpaskich Skał w Czechach zainsoiruje nie tylko miłośników plątaniny przygód, poszukiwaczy szczęścia w zakamarkach, ale też istoty pragnące „natychać się” ciszą i spokojem w iście geologicznej scenerii. F...

Dni wina w Jaśle

News image

 Podkarpacie winem płynące… Ot cała „nie-winna” prawda o tej południowej polskiej krainie. Polskie wina nie mają sobie równych, więc w przyszłym roku w sierpniu koniecznie zdecydujcie się na „nie-winny spacer” ...

Małopolska i Ponidzie

News image

 Często to, co mamy pod nosem, jest nam obce i dalekie… Często jesteśmy jak Pan Hilary i tak jak on nie zauważył własnych okularów, tak my nie widzimy interesujących m...

Szus w Kluszkowcach

News image

Czorsztyn-Ski w Kluszkowcach to Mekka dla narciarzy i snowboardzistów podążających na szusowanie w Pieniny. Przetestowaliśmy i stwierdziliśmy, że warto! Tylko wstrzelcie się w taki termin, gdy tłumy będą mniejsze. S...

Klimatyczny Kazimierz Dolny

News image

Nie ma chyba takiego człowieka, który nie słyszałby o Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. Malownicze położenie miasteczka, królowa polskich rzek, artystyczna atmosfera, bogactwo zabytków i morze atrakcji sprawiają, że Kazimierz n...

Więcej w: Galerie z podróży

-
+
3