| Trójstyk - trójgraniczny koniec Polski ;) |
Czasem mamy „dzikie pragnienie” zrobienia czegoś niebanalnego, nietuzinkowego! Czasem drzemie w nas chęć bycia pionierami, odkrywcami, zdobywcami! Czasem słowo „trochę” to dla nas za mało! I chcemy mieć „wszystko”! Macie takie objawy, Mili Testersi? To wcale nie musicie iść z nimi do lekarza, bo i po co?! Wystarczy, że przeczytacie ten arti, a gwarantuję, że dolegliwości… się tylko nasilą! ;) Bo siła rażenia Autorskiego Testerskiego Projektu Trójstykowego jest ogromna! Trójstykowy pierwszy raz Trójstykowa idea zrodziła się bardzo spontanicznie… Zresztą, jak wiele innych naszych Testerskich pomysłów. Bo w spontanie tkwi ogromna siła, która pcha nas q przygodzie, q emocjom, q pionierstwu! Wszystko zaczęło się w kwietniu 2009 roku, kiedy to w jeszcze zimowych - odczuwalnych, ale już wiosennych – kalendarzowych, śnieżno-słonecznych warunkach pogodowych zdobyliśmy z Kamem górę Krzemieniec w Bieszczadach. Wysokość może nie jest jakaś oszałamiająca, bo raptem 1221 m n.p.m., ale jakby nie czytać – od przodu czy od tyłu – wciąż tyle samo metrów mamy ;) I jakby nie patrzeć, stoimy w miejscu, gdzie spotykają się Polska, Słowacja i Ukraina.
Trójstyk „wyzwolony” Długo nie musieliśmy czekać na Trójstykową Powtórkę. Nie minął jeszcze miesiąc, a my już byliśmy w Beskidach, by zdobyć kolejny splot trzech granic. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, czego dobitnym przykładem jest Trójstykowa Potrawa w autorskim wydaniu ;) I tak, dnia 16.05.2009 spacerowaliśmy sobie po polskiej ziemi w Jaworzynce w bliższo-dalszych okolicach czeskiego Jabłunkowa.
Do trzech razy sztuka..Ale to przecież nie koniec Trójstykowej Przygody! Ba, to dopiero półmetek. W majowy, a nie jak tradycja nakazuje styczniowy dzionek, obchodziliśmy święto Trzech Króli, czyli urodziny Kama, Kapera i Mareczka przypadające na miesiąc maj, a już dzień później, bo w poniedziałek 25.05.2009 „pocięliśmy czołgiem” (skromnej postury pick-up Nissan Navara) na Bliski Wschód ojczyzny w okolice Włodawy. Rzeka Bug prowadziła nas do celu, pomagały jej czy nam, sama już nie wiem, słupki graniczne numer 1083 i 1123 oraz okrągły budynek ujęcia wody do lokalnej garbarni. Koniec końców wcale nie była to taka prosta przeprawa! Jedna tablica w szczerym lesie, a potem już długo, długo nic. Tylko gdzieniegdzie migotała flaga dla rowerzystów – potwierdzenie, że ścieżka rowerowa jednak tutaj przebiega. A my z Kamem z wielkim zaparciem idziemy przed siebie, ot tak, „na wyczucie”, ale zmysły nas nie mylą i pomyślnie-optymistycznie docieramy do celu, czyli do splotu granic Polski, Ukrainy i Białorusi. SłupKee graniczne migoczą przed oczami, a my fotKee im „strzelamy”. Tereny nad wyraz urokliwe, ale też bardzo nieuczęszczane… Magię nadbużańskiego krajobrazu podziwiamy duetowo z chybotliwej ambony myśliwskiej i przyznam, że takie „polowanie na krajobrazy” smakuje wybornie ;)
Pozytywny dreszczyk na kręgosłupie Na pewno macie czasem tak, że dreszczyk pozytywnych wibracji przeszywa całe Wasze ciało. Ale gdy, emocje te wyzwalają się w bardzo niecodziennych, dość tajemniczych okolicznościach, to mamy przysłowiową wisienkę na torcie, ponętny pieprzyk na policzku i czujecie się jak my z Kamem dnia 11.09.2009 roku i to nie z uwagi na datę 11 września! Tu chodzi o coś innego. Najwięcej adrenaliny i doznań spośród wszystkich Trójstykowych Podbojów gwarantowało nam zdobywanie splotu granic Polski, Litwy i Białorusi. Dlaczego? Bo plądrowaliśmy go pod osłoną głuchej nocy, przy stresującym wietrze, wibrujących w powietrzu liściach, siąpiącym deszczu, rozbrzmiewających dokoła dziwnych dźwiękach i ze świadomością, że nieobliczalny sąsiad permanentnie nas inwigiluje…
Północny Trójstyk zdobyty! Nie mija nawet doba, a dnia następnego, czyli 12.09.2009 zdobywamy z Kamem przedostatni Tróstyk. Jak iść za ciosem, to iść na całość ;) Sztuka ta okazuje się być banalna, bo „meeting point” granic Polska - Litwa – Rosja (Obwód Kaliningradzki) znajduje się koło polskiej miejscowości Bolcie w gminie Wiżajny i litewskiej Vištytis. Sam Trójstyk jest łatwo dostępny i nie sposób go nie zauważyć. Leży zaledwie 100 m od trasy Wiżajny-Gołdap i jest „mocno” oznakowany - tablice z mapką okolicy i podstawowymi informacjami historyczno-geograficznymi mają za zadanie przybliżyć wiedzę o północnym krańcu Polski.
Patriotyczny Finisz Trójstykowy I co..? I Ostatni Trójstykowy Cel nam został. 5/6 za nami! Trzeba dopełnić całości i sukcesem zwieńczyć Trójstykowe Dzieło. W tym celu musieliśmy się wybrać na południe Polski. Wszystko wcześniej skrupulatnie przekalkulowaliśmy i za datę Trójstykowego Finiszu obraliśmy dzień, w którym stuknąć mi miała „ćwiartka” żywota, czyli 11.11.2009 roku. Nie dość, że Dzień 25-ciu lat funkcjonowania w zakręconej reality, to jeszcze Dzień Niepodległości i co więcej, Dzień Nowych Możliwości, bo Testersi z każdą chwilą coraz wyżej podnoszą sobie poprzeczkę! Patriotyzm w pełnym wydaniu w wersji nieposkromionego ADHD turystycznego ;)
Mój Życio-kołowrotek podróżniczo-niespokojny ma się kręcić i nowe T-wymysły na szpulę nawijać! Niebawem ruszamy z kolejnymi Crazy Testerskimi Ideami… Po Pro-sąsiedzkim Trio Trójstykowym czas na realizację Multinarodowego Trójstykowego Projektu! Ruszymy więc w świat i będziemy kontynuować ambitny plan zdobywania splotu granic trzech państw. Póki co w virtualu, ale niebawem w realu. Trójstykową Inwazję na Europę i świat czas zacząć! Do dzieła, Multinarodowego Trójstykowego Dzieła! Copyright by Keenya
|
(0 głos)











