| Szum bałtyckich fal |
Szum fal. Bezkres plaży. Błękit nieba. Tego mi trzeba! Tego mi brakowało! Więc ani chwili nie zastanawiałam się… tylko czym prędzej spakowałam w T-walizkę i jeszcze szybciej ruszyłam na północ Polski ;) Cel? Bulimizacja wolnego i beztroskie czas nad polskim morzem! Metą dla owego T-spontan wypadu był Gdańsk, a właściwie jego dzielnica Przymorze i hotel należący do Posejdona. Bóg mórz miał nas trzymać w swej opiece i zagwarantować dobrą zabawę i słoneczną pogodę nad Bałtykiem. Po zdrowym śniadanq ruszyliśmy na plażę – trzeba zweryfikować najbliższe „wejście” gwarantujące dostęp do morza. Skromna garstka spacerujących lub joggingujących ludzi versus niezliczona ilość rozkrzyczanych mew, które niczym wygłodniałe bestie atakowały w locie serwowany im chleb.
Magiczny Euro-Gdańsk Oczywiście, zaczynamy od obowiązkowego spaceru po Długim Pobrzeżu. Towarzyszy nam rzesza polsko- i niemieckojęzycznych turystów. Następnie przemarsz przez „gdańsKee deptak”, czyli ulicę Długą przyozdobioną różnobarwnymi kamieniczkami i kawiarnianymi ogródkami. Dwór Artusa, Dom Uphagena, fontanna Neptuna, Żuraw i Sołdek, czyli gdańskie „must be” ;) Ikony gdańskiego krajobrazu z bursztynem w tle! A jak bursztyn, to rzecz jasna i Balic Arena, która swym złotym kolorem mieni się radośnie.
Lodowy zaułekPlądrowanie Gdańska traktuję tym razem bardzooo powierzchownie, ale następnym razem przyjrzę mu się baczniejszym T-okiem. Zlustruję go „od wewnątrz”! Skosztuję na wiele sposobów. Wam polecam degustację obiadq w ogródku przy ulicy Długiej, a na deser zaszyjcie się w zakamarKee ulicy Sukienniczej i przetestujcie prawdziwe lody w lodziarni „Miś”. GałKee o smaku deseru angielskiego i malinowa kulka kładą na kolana… T esterskie Chęci pchają mnie znów na plażę, gdzie przy kołyszących się falach i ognistej kuli słońca klecę sobie sympatycznie kolejny T-artykuł, który właśnie czytacie ;) Przypływ weny przy przypływie morza? A może przypływ morza przy przypływie weny? Bądź co bądź zachodzące słońce oznajmia, że można już zmienić lokum i krainę 1/3 Trójmiasta zamienić na przykład na Władysławowo i Mierzeję Helską. Iść, ciągle iść w stronę słońca … ;) Copyright by Keenya
|
(0 głos)











