| Napisany przez Kinga Gnaś, z 15-03-2011 20:34 |
| Średnia ocena użytkownika |
(0 głos) |
|
| Opinie |
1228  |
|
|
|
Z szusowaniem na nartach czy desce niewątpliwie kojarzą się góry i południe Polski. Ale nawet na mniej górzystym terenie można śmiało pędzić na „boazerii” czy „parapecie”. Bo to nie wysokość n.p.m. powinna być wyznacznikiem naszych zimowych wariacji. Wyznacznikiem zimowych wariacji jest nasza wewnętrzna wariacja, a śnieżnym szaleństwom można oddać się zawsze i wszędzie! No to jeśli nie góry, to polecam rodzinne strony me! Koniecznie trzeba przetestować stoKee na… Lubelszczyźnie. Zapinajcie sprzęt i do dzieła!
No. 1 Za number one pośród lubelskich stoków uchodzi niewątpliwe Chrzanów koło Janowa Lubelskiego na trasie Kraśnik-Biłgoraj. Narciarski Raj (stok NartRaj) to raj dla tubylców i tambylców! Weekendowe tłumy spowijają okolicę.
Sami tego tabunu ludu doświadczyliśmy chociażby w święto Trzech Króli, kiedy to nasza ośmioosobowa „silna ekipa pod T-wezwaniem” musiała szusować indywidualnie a nie zbiorowo. Wieczorową po-workową porą też bywa tłoczno, bo do karnetu na 3godzinKee dostajemy „bonus” (czasowy ekwiwalent kilometrów, jakie dzielą nas od stoku do miejsca zameldowania). Szlachetna idea okazała się świetną strategią marketingową ochoczą przyciągającą amatorów białego szaleństwa! Śmigać można na pięciu zasadniczych stokach, ale kilka nowych, oryginalnych można sobie autorsko wykreować. Wszystko tkwi w sile wyobraźni ;) A gdy obudzimy ducha pomysłowości z zimowego snu, robi się naprawdę dużo ciekawiej. Najkrótszy stok ma 200m, pośrednie liczą sobie od 400 do 500m, a najdłuższy trasa pozwala szusować na długości 650m i podziwiać malowniczą panoramę na okolicę. Roztocze jak na dłoni. Mozaika pofałdowanych pól również ;) Zratrakowany biały puch, oświetlony stok, dobrze przygotowane trasy i sprawnie działający wyciąg to niewątpliwe atuty Narciarskiego Raju w Chrzanowie. Na miejscu jest wypożyczalnia sprzętu, bogato zaopatrzona, więc nawet osoby, które nigdy wcześniej nie miały styczności z nartami czy deską, mogą sobie wypożyczyć sprzęt, wynająć lekcje z instruktorem lub na oślej łączce zupełnie niezależnie, w pojedynkę ćwiczyć „narciarsKee pierwszy raz”. Konkurencja nie śpi Przysłowiowy rzut kamieniem od Chrzanowa znajduje się stok w Batorzu. Oba stoki mocno ze sobą konkurują, a narciarze i snowboardziści „wymiennie” kursują między obiema miejscowościami. A wszystko to w ramach akcji „Znajdź szczęście na stoku i sprawdź, gdzie jest mniej tłoku” ;) Ot tak, to sobie Testersko spuentowaliśmy.
Dwa wyciągi orczykowe prowadzą na trasy o długości 450m i 500m. Na górze czeka na nas… cała gama zjazdów, zależnie od tego, jak wąsko bądź szeroko będziemy szusować po stoku, tyle tras powstanie ;) Gwarantuję Wam, że, tak jak i my, nigdy nie uda się Wam zjechać w dokładnie ten sam sposób. Dobra info jest też taka, że w planach jest rozbudowa stoku – będzie nowy wyciąg. Miejmy nadzieję, że powstaną też dodatkowe trasy. Po energio-gubnym jeżdżeniu można się ogrzać gorącą herbatką, grzanym winem lub apetyczną kiełbaską prosto z ogniska, które sami możemy sobie zorganizować dzięKee dostępności specjalnie w tym celu przygotowanych ognisko-miejsc. A przecież nic tak dobrze nie smakuje jak jedzonko na świeżym powietrzu! Pod nosem… Coraz bliżej mych rodzinnych kątów, bo już w powiecie kraśnickim a nie janowskim, znajduje się stok w miejscowości Sulów koło Kraśnika. Stok ostry, 350m długości. Jest też trasa o długości 100m i ośla łączka w sam raz na naukę jazdy. Świetna lokalizacja blisko miasta sprawia, że wieczorami i w weekendy robi się w Sulowie tłoczno. Na tygodniu za 3godzinKee śmigania zapłacimy zaledwie 20 zł, a w weekend o 10 zł więcej. A po przyjemnym zamiataniu nartami czy deską po białym puchu pozostaje tylko jedno - perspektywa kuligu! Należy ją wcielić w życie czym prędzej, bo nie ma to tamto! ;) Ze speedem… No to jak już sobie ta
k relacyjnie skaczemy po stokach nieopodal mych rodzinnych stron, stokach, które udało mi się już przetestować, to zatrzymajmy się w Parchatce niedaleko Kazimierza Dolnego i Puław. W kręgach narciarsko-snowboardowych Parchatka uchodzi za idealne miejsce do rozwijania prędkości i ćwiczenia jazdy „na krechę”. Ścigamy się z własnym ciałem i umysłem. Kto wygra? My czy nasz cień? ;) Mamy do wyboru trasę niebieską i czerwoną, obie po 360m długości. Do wyboru jest zakup zjazdów pojedynczych lub karnety godzinowe. Bez względu na opcję, jaką wybierzemy, na pewno wystarczy nam czasu na kolejne testy. Obowiązkowo skoczcie do Kazimierza Dolnego, pospacerujcie po Rynku, poklęczcie po brukowanych uliczkach, przedrepczcie się wzdłuż Wisły i skosztujcie lokalnego symbolu – maślanego koguta ;) Wizytówka narciarskiej okolicy Rąblów na trasie Kazimierz Dolny – Nałęczów to już klasyka na mapie stoków województwa lubelskiego. To protoplasta „dłuższego szusowania” na lubelskich stokach.
Najdłuższa trasa ma 420m i nachylenie 16%, nieco krótsza liczy 320m. Są jeszcze dwie trasy 160m i 180m oraz ośla łączka dla dzieciaków o długości 120m. Miłośnicy desKee mają swój snowpark – 160m radości o nachyleniu 22%. Mamy gdzie szusować, mamy gdzie sprzęt wypożyczyć, mamy gdzie zjeść. NarciarsKee Obowiązek 3w1 spełniony w 100%. Nie pozostaje nic innego jak śmigać rozkosznie w Krainie Białego Puchu. A jeśli Rąblów, to obowiązkowo Nałęczów. Wyskok do SPA w uzdrowisku Nałęczów zaowocuje pełnym relaxem. Sauna, basen, jacuzzi, masaże, biała glinka. Poczujecie się wSPAniale! Cudze chwalicie, swego nie znacie? Święta prawda! Lecz ja swoje chwalę i cudze też znam i wciąż poznaję. Przetestujcie sobie Waszą okolicę, bo często to, co wyrasta nam pod nosem zupełnie pomijamy… A na pewno warto zainteresować się Naszą Własną Okolicą i odkryć jej wyjątkowość! Moje pasjonackie testowanie jest jak oddychanie - nie umiem przestać ;) Testy to mój tlen! Oddychajcie i Wy pełną piersią! Copyright by Keenya
|