Home Relacje Sąsiedzka Słowacja w dwadzieścia godzin
Sąsiedzka Słowacja w dwadzieścia godzin
Napisany przez Kinga Gnaś, z 29-07-2010 19:48
Średnia ocena użytkownika    (0 głos)
Opinie 1596    
Ulubione 31

Sąsiadów mamy wielu i do każdego stosunkowo blisko, więc nie ma co rezygnować ze sposobności wizyt u Europejczyków zza miedzy. Przysłowiowy „rzut kamieniem” dzieli nas chociażby od Słowacji. Niewybaczalnym grzechem byłoby nie-odwiedzenie południowych Euro-zwalutonizowanych już sąsiadów, skoro i tak byliśmy w Beskidzie Niskim.

Bardejov o każdej porze

Przekroczyliśmy niefunkcjonujące już – wszak mamy Schengen - przejście granicznej w Koniecznej i przez słowacKee Zborov dotarliśmy do Bardejova. Magnetyzujące średniowieczne miasteczko! Położone u południowych podnóży Beskidu Niskiego nad rzeką Toplą. Jedno z najwspanialszych środkowoeuropejskich enklaw gotyku i renesansu. Raj dla miłośników sztuKee i architektury. Historyczna stolica Górnego Szarysza. Dawna oaza handlu i rzemiosła, ośrodek reformacji. A od zawsze miasto z duszą, dlatego tak uwielbiam tu wracać. Może i Bardejov jest nieco prowincjonalny, ale i w tym prowincjonalnym klimacie też jest jego urok. Bardejov to zabytek sam w sobie! Wpisany w 2000 roku na Listę UNESCO ściąga rzesze turystów. Ściągnął znów i mnie!

Bardejovski Rynek nie ma sobie równych. WielKee wybrukowany plac ozdobiony kolorowymi kamieniczkami z czerwonymi spadzistymi dachami, na środku którego stoi rdzawy budynek ratusza pochodzący z 1505 roku (mieści się w nim Muzeum Szarysza), a całość zdaje się jakby zamykać monumentalny gotycKee kościół św. Idziego. Pocztówkowy widok! Ale to nie wszystko, co zainspiruje nas podczas spaceru po Bardejovie. Na uwagę zasługuje gotycKee system fortyfikacji miejskich budowany już od XIV wieku. Po dziś dzień jest najlepiej zachowanym na Słowacji. Obowiązkowo przetestowaliśmy z Kamem spacer po murach i wizytę pod Małą i Wielką Basztą. Panorama, jaka roztacza się z murów byłaby lepsza, gdyby nie zbyt wysokie budynKee mieszkalne. Ale nie można mieć wszystkiego. Musimy zawiesić naszą Testerską Wędrówkę po Bardejovie na czas znalezienia hotelu. Nie było to na szczęście takie trudne. Spacer za dnia definitywnie nam nie wystarczył. Dlatego, po rozlokowaniu bagaży, T-chęci zaprowadziły nas na bardejovską Starówkę jeszcze raz. Wizyta wieczorową, bardzo klimatyczną porą okraszona białą pianką złocistego napoju była wyborną kropką nad „i” dla dzisiejszego prosąsiedzkiego testowania.

Plenerowe konsumowanie

Rano musieliśmy niestety wyjechać z klimatycznego Bardejova, by sprawnie zrealizować nasz TestersKee Plan Plądrowania Północnej Słowacji. Ale bez śniadania w żołądku, to jak bez paliwa w baku ;) Zatem najpierw nadeszła pora wyczekiwanej konsumpcji. Decydujemy się na „am w plenerze”. Śniadanie na masce Navary smakuje wybornie i udowadnia, że człowiek umie odnaleźć się w każdej sytuacji. Nie zawsze musi być urokliwie udekorowany stół, serwetKee, wypolerowane sztućce, dobrane pod kolor talerze i pasujące kubeczKee. Może być przecież bardziej naturalistycznie ;) Przybornik turystyczny w postaci łyżKee, noża i widelca oraz woreczKee foliowe chroniące żywność przed kontaktem z maską japońskiego wehikułu w zupełności wystarczą! Zajadamy i w drogę ruszamy!

W stronę Starej Lubovnej

Przez Gerlachov i Leluchov podążamy pośród zieleni pól, łąk i pagórków do Starej Lubovnej. Parkujemy pod miejscową przychodnią zdrowia, bo na wątłym Ryneczku ciężko będzie o miejsce dla dużego Japończyka. A ponadto Cyagnie/Romowie w różnym wieku i o różnym obwodzie brzucha chytrze grasują na miejskim parkingu! Oko mają bardzo wyczulone na „coraz to lepsze” auta i gadżety. Lepiej więc ich nie prowokować… Nie rzucając się w oczy, opuszczamy wehikuł i ruszamy na testing ;) W sercu Starej Lubovnej wyróżniają się dwie kamienice (numer 12 i 21, łatwo zapamiętać – swoisty czesKee błąd) oraz kościół św. Mikołaja. Zabytków znaczących tylko tyle bądź aż tyle. Wracamy pod przychodnię i w drogę. „Podwójne” Rużbachy (Niżne i Wyżne) prowadzą nas przez cygańskie miasteczko Podoliniec do miasta Spisska Bela. Aż ciśnie się na usta stwierdzenie, że Rynek jest tu zupełnie inny, bo zbudowany nie na planie kwadratu czy prostokąta, a skonstruowany w oparciu o długą ulicę pełną rozmaitych kamienic, kościołów, pomników i ratusza. Najważniejszymi obiektami zdają się być średniowieczny katolicKee kościół z XIII wieku oraz renesansowa dzwonnica zwieńczona koronką attyki. W dalsze architektoniczne detale nie będę się „zapuszczać”, bo entuzjastą historii sztuKee nigdy nie byłam, nie jestem i nie będę. Ale powiem Wam jeszcze pewną ciekawostkę – Spisska Bela jest rodzinną miejscowością Józefa M. Petzvala, wynalazcy aparatu fotograficznego. A w domu, w którym się urodził, mieści się muzeum jego imienia, gdzie można podziwiać zabytkowe projektory, liczne urządzenia fotograficzne i inne interesujące przedmioty.

K jak Keżmarok (Kieżmark)

Ja oczywiście nie rozstaję się z moją hybrydą i będę teraz „strzelać” fotKee w mieście Keżmarok. Tu schodzi nam znacznie dłużej niż w poprzednich miejscowościach. Bo warto się tu zatrzymać „na dłużej”, przysiąść na ławeczce, poobserwować ludzi, uchwycić w pamięci obrazy miasta. Pełne zabytków centrum i ruchliwe przedmieścia to zapowiedź sympatycznego Testerskiego Spacerq po Keżmaroku. Mówi się, że najważniejszym zabytkiem miasta jest czerwono-zielony neobizantyjsKee kościół ewangelicKee, którego dzwonnica góruje nad miastem. Zaprojektował go austriacKee architekt Theofil von Hansen, który stworzył też wiedeńsKee parlament i znany jest w świecie jako prekursor europejskiego historyzmu. Czyli postać nie byle jaka, że się tak wyrażę… Co jest jeszcze interesujące jak chodzi o ten sakralny obiekt? Ano to, że łączy on w sobie cechy greckiej bazyliKee, synagogi i meczetu. Misz architektoniczny na najwyższym poziomie! Innych świątyń jest tu wiele, ale o kościołach nie będę się rozpisywać, bo nie jestem entuzjastką turystyKee sakralnej, ale powyższe informacje wydawały mi się na tyle „warte zachodu”, że o nich wspomniałam w tejże relacji. Wybaczcie, jeśli komuś ziewnęło się z nudów ;) Przeciągnijcie się i zaczytujcie dalej. W Keżmaroku na pewno warto przespacerować się po Rynku (Hlavne Namestie) i posłać spojrzenie foto-obiektywem pastelowym kamieniczkom, gotyckiemu ratuszowi czy też klasycystycznej Reducie. Koniecznie trzeba popedałować do zamku wybudowanego w XV wieku, który przez pewien czas był także w polskich rękach, we władaniu rodu Łaskich. Letni amfiteatr, liczne koncerty, imprezy, wystawy (trafiliśmy na wernisaż Tytusa Chałubińskiego o Tatrach) czy muzeum regionalne to chyba wystarczająca zachęta do wizyty na zamkowym dziedzińcu. Oczywiście w mieście nie brakuje dawnych murów obronnych i baszt, które wyznaczały ongiś granice Keżmaroka i chroniły przed niebezpieczeństwem z zewnątrz. Za ich linią znajdowała się szkoła i kościoły ewangelickie, ale nie do końca widzę sens tej lokalizacji... Jednak nie mnie to oceniać. Bądź co bądź staramy się z Kamem ugryźć każdy szczegół tamtejszego klimatu i zadowolonymi, usatysfakcjonowanymi minami ruszamy w dalszą eskapadę, do tatrzańskiego Popradu.

The last one

Poprad to miasto, którego nie sposób ominąć. Zdawać by się mogło, że to takie „słowackie Zakopane” – nic bardziej mylnego! To zupełnie inne miasto. To wrota Spiszu, a piękna sceneria u podnóża Tatr zachwyca i skutecznie mobilizuje do dłuższego pobytu w mieście. Jednak czas nie jest dziś naszym sprzymierzeńcem i musimy się streszczać w T-wojażach. Nie odmawiamy sobie spaceru po najważniejszej ulicy w mieście. Mnogość różnowiekowych i ró żno-architektonicznych kamienic, mnogość ludzi, mnogość sklepów. Mnogość mnogości ;) Zmysł smaku każe nam szukać jadła, a zmysł zapachu prowadzi nas do typowej słowackiej kuchni, która notabene nazywa się „Słowacka Restauracja”. Menu pęka w szwach od ciekawych, regionalnych i nie tylko propozycji. Można dostać oczopląsu od słowackich literek, ale nie grozi zawrót głowy, bo słowacka mowa bliska jest naszemu językowi. Bez trudu porozumiewamy się z kelnerem, stawiając na „regionalizm lokalny” – haluszky z bryndzą i słoniną oraz na restauracyjną kosmopolityczną klasykę – grillovana kurica prsia. Oczywiście, musieliśmy przetestować jeszcze zupkę. Tym razem nie czesnakova a nie cebulowa, a fasuolova ze świeżym chlebkiem z kminkiem trafia na nasz degustacyjny stół. Jeszcze tylko krótkie spacer mający na celu przyspieszenie trawienia i pora ruszać w drogę powrotną do ojczyzny. NarciarsKee Zdziar odpoczywa po sezonie, Jurgów i Białka Tatrzańska też liczą „dudki” zarobione na turystach, a mnie przypomina się że muszę naostrzyć deskę przed kolejnym snowboardowym szusowaniem. Przypomina mi się też, jak (jeszcze) w pierwszy dzień wiosny, słonecznie śmigało się na „boazeriach” po tatrzańskich stokach. Wiele się przypomina…

Przypomniało mi się też, że zawsze tuż przed granicą obowiązkowe są %-owe zakupy, bo… pewne trunKee kupuje się tylko i wyłącznie na Słowacji. Przykład? „Pan Kapelusik” (pyszny rum kokosowy ubrany w żółte sombrero) to już klasyka Testerskich wyjazdów i produkt wyjściowy do apetycznych T-drinków, przy których zawsze chętnie prezentuje się Testerskie wypady i podsumowuje wrażenia z minionych eskapad. Błogostan TestersKee w duszach i… żyłach naszych ;)

Copyright by Keenya

Opublikowane w : Ciekawe miejsca, Relacje z podróży
Słowa kluczowe : Kezmarok
Dodaj opinię Ulubione Poleć znajomemu Czytaj więcej

Last minute

Naszą witrynę przegląda teraz 24 gości 
Nowości

Szusss na Jaworzynie

Prawdziwa zima w natarciu! Biało, mroźnie i słonecznie! I oto właśnie chodzi! A gdy do tego „zimowego ich troje” dorzuci się szusowanie na nartach w doborowym towarzystwie, to powstaje naprawdę

hiking na Małą Wysoką

Hiking na Małą Wysoką w Tatrach Słowackich był swoistym maratonem górskim! Na łydkolicznik wbiliśmy „zaledwie” 42 km żwawego marszu i wspinaczKee. Dwanaście godzin spędzonych w górach sprawiło, że zupełnie

Big Ben w obiektywie

 Randez-vous z Big Benem było zapowiedzią bardzo udanego Testerskiego Londyńskiego Tournee. Oprawę tego T-spotkania tworzyły dodatkowo różnobarwne liście delikatnie spadające z drzew i mieniące się w słońcu niczym świece płynące

Włoski Trydent

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Zamość = miasto idealne

Uwielbiam działać w rytmie turystycznego podniecenia. Pragnienie podróżowania nie pozwala mi usiedzieć bezczynnie w jednym miejscu. Ja muszę działać, przemieszczać się, mocno żyć i aktywną być. Muszę dawać upust szalonym

Bliski foto-Wschód Madery

 Wschodnią część portugalskiej wyspy Madera przemierzałam autokarem w doborowym towarzystwie. Nie zabrakło atrakcji – hodowla pstrąga w Ribeiro Frio, widok z Balcoes, degustacja poncha, lunch nad oceanem w Quinta

Wylądować w Londynie

Londyn – tam każdy już był, teraz jest albo zaraz będzie... Mekka Polaków i nie tylko rodaków. Różnobarwana kosmopolityczna stolica Wielkiej Brytanii. Miasto, które nigdy nie śpi. Miasto, które wciąż

Alwernia i zamek

Spontaniczne wypady gwarantują dobrą zabawę. Eskapada do małopolskiego miasteczka Alwernia połączona z plądrowaniem krajobrazowej okolicy okazała się trafionym T-pomysłem na sobotnie popołudnie. Panorama z wieży zamku Lipowiec i z

Brema z prezentami

PiłkarsKee klub Werder Brema, piwo Beck z Bremy, kawa z Bremy, muzykancki z Bremy, części do Airbusa z Bremy. Co jeszcze może być z Bremy? Przekonajcie się sami. Zabieram Was

Historia 2011

Kolejny kalendarz kończy się... Odkładany na półkę wspomnień ustępuje miejsca nowemu zeszytowi pełnemu białych pustych kartek. Data 31 grudnia zamyka pewien rozdział „corocznych dziejów”. Ale dzień 1 stycznia to inauguracja

Oto Duomo

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Snowboardowy szusss

Niech sobie mówią o nas „parapety”, niech się uśmiechają ironicznie, myśląc dumnie, że dwie płozy dają im jakąś przewagę… Czasem od przybytku głowa boli ;P Nie zamierzam więc polemizować z

Słowacja w 20h

Sąsiadów mamy wielu i do każdego stosunkowo blisko, więc nie ma co rezygnować ze sposobności wizyt u Europejczyków zza miedzy. Przysłowiowy „rzut kamieniem” dzieli nas chociażby od Słowacji. Niewybaczalnym grzechem

Szwajcarska precyzja

Szwajcaria. Byłeś? To jeszcze wrócisz! Nie byłeś? To już jedź! To jeden z tych krajów, które koniecznie trzeba odwiedzić i to przynajmniej raz w życiu! Kogo nie oczarowały tamtejsze krajobrazy?

Nordic walking

Bardzo mądra istota wymyśliła nordic walking ;) WielKee szacun dla niej! A co to tak w ogóle jest? Mówiąc najprościej - po prostu chwytasz kijKee w dłoń i gnaś przed

http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/464164Jaworzyna_i_Tylicz.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/325471Ma__a_Wysoka_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/774673Big_Ben_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/644341trydent.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/797938Zamo_____arti.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/474445Bliski_Wsch_Madery_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/435828Tower_noc__.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/574019Alwernia_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/434684Brema_z_ba__ni.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/750954T_podsumowanie.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/146185duomo.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/805427snowboard.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/969747bardejov.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/218823szwajcarska_precyzja.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/185901nordic.jpg
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
-strefa

             | 
PrzeTestowane Punkty
GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN
ContentMap by Turismo.eu

Wycieczki i podróże

softshell



Monumentalny Turyn

News image

Toporność Turynu można zrekompensować poprzez genialny smak prawdziwej włoskiej czekolady. Jej niepowtarzalność zaciera nieodparte wrażenie, że Turyn ma dość monumentalną zabudowę… Zanurzmy się nad filiżanką prawdziwej hot czeko, zajadajmy p...

Ciężkowickie Skamieniałe Mi

News image

Miasto z kamienia, kamienne miastowanie, miasto-skamienienie a może po prostu skamieniałe miasto? Czym jest skalny labirynt w Ciężkowicach? Odpowiedzcie sobie sami, plądrując piaskowcowe skałki o finezyjnych kształtach i powiązaniach. Legendy ...

Sudecki Snieżnik

News image

 Śnieżnik (1425 m n.p.m.) to najwyższa góra polskich Sudetów na wschód od Karkonoszy. Jednak to nie tylko polska wizytówka, to też powód do dumy dla naszych południowych sąsiadów. No c...

Hejnał w Krakowie

News image

Hejnał zagrany z Wieży Mariackiej 30 kwietnia 2011 roku rozbudził w mych myślach wspomnienia prawie ośmiu lat spędzonych w Krakowie… Obrazy jak żywe stawały przed oczami, łezka się pr...

Testujemy Wdzydze Kiszewski

News image

 Kaszubska tradycja jest tak frapująca i interesująca, że wręcz obligatoryjny! musi być „haust etnografii” we Wdzydzach Kiszewskich ;) Zachłyśniesz się tutaj nie jeden raz! Ale na pewno nie będziesz miał ...

NadDunajskie stolice

News image

 Yolok podkiwanok! Meine Damen und Herren! Herzlich willkommen! Ako se mate? Brzmi dziwnie? Toż to piękne powitania w języku Węgrów, Austriaków i Słowaków ;D czyli narodów, które bliżej poznamy d...

Więcej w: Galerie z podróży

-
+
3