Home Relacje Słoneczna Warmia i Mazury
Słoneczna Warmia i Mazury
Napisany przez Kinga Gnaś, z 12-04-2010 20:15
Średnia ocena użytkownika    (0 głos)
Opinie 814    
Ulubione 11

Człowiek poddany fali aktualnych wydarzeń wcale nie czuje jak szybko płynie czas! Ale wspomnienia w głowie ciągle żywe są, więc siadam i piszę, że… przedświąteczny weekend był mocno turystyczny. W końcu trzeba było spalić trochę kalorii, by zrobić miejsce w T-żołądkach na pyszności testowane podczas rodzinnych spotkań przy wielkanocnym stole. Znów udało nam się zwiedzić „ładny kawałek” Polski. Marcowym T-łupem padły cztery przecudne ojczyste krainy – Warmia, Mazury, Kurpie i Podlasie ;) a na licznik Japończyka doskoczyło przeszło tysiąc słonecznych kilometrów.

W krainie sadów

Opuszczam malutką Ossę i gigantyczny hotel i kieruję się w stronę Grójca. Pierwsza większa miejscowość na mej trasie to Biała Rawska, która powitała mnie dość niefrasobliwie, bo poza nieco podniszczonymi kamienicami na niewielkim Rynku, mocno rzuciły mi się w oczy szyldy reklamowe z nietuzinkowymi hasłami, jak na przykład „ziarno z wora” (sprzedaż grochu, fasoli i innych strączkowych) czy „ciuchy z kufra” (tradycyjna „odzież używana” albo „szmatex”). Toteż zaczęłam rozmyślam nad marketingowymi zagadnieniami, nad ekonomicznymi, handlowymi, studenckimi wspomnieniami i logistycznie wciskałam pedał gazu, co by zdążyć na czas na umówione miejsce. Mijam ciekawy architektonicznie Pałac Chojnata – świetne miejsce na bankiety! mijam wiosKee i miasteczka wszelakie (Belsk Duży, a potem i Mały), mijam i wyprzedzam traktory i furmanKee, czasem nawet jakieś auto się znajdzie... Sielsko tu! ;) Nieustannie towarzyszą mi lasy, łąki, pola, a przede wszystkim… sady. Rejon ten to prawdziwe zagłębie sadownicze! Kraina „drzewkami owocowymi kwitnąca” ;) Docieram do Grójca i co? Grójec to miasteczko mocno sadownicze ;) Takie centralno-polskie zagłębie owocowe! Silnie promuje się tutaj gazetę „Jabłonka”, czyli pierwszą grójecką gazetę sadowniczo-informacyjną. Ale co ja tu będę o sadownictwie nawijać… ;)

Co i jak, czyli po kolei…

Nie ma czasu do stracenia! Zjawiam się w naszym Orlenowym meeting punkcie na umówionym kilometrze krajowej „siódemki”, napełniam bak Bąka, zabieram Kama i ruszamy na północ! Akcja KLT wystartowała! Kolejna Longweekendowa T-przygoda pisze scenariusz ;) Przemieszczamy się trasą, która uchodzi za „obwodnicę Warszawy” - rozpoczyna się Tirowe Pielgrzymowanie, któremu towarzyszą ciekawe dialogi na cb radiu. Mimo że Żyrardów ma McDonald’sa, to nas nie skusi swą amerykanizacjo-globalizacją. Bo ja mam aktualnie inne gastro-preferencje. Szukam zwyczajnego sklepu spożywczego, w którym można by zakupić jogurt pitny… Ale próżno namierzyć takowe miejsce. Przemierzane nocną porą Sochaczew i Płońsk nie realizują mojej jogurtowej zachcianKee. Daję za wygraną, bo apetyt mija. Celem nie jest przecież jogurt a Olsztynek. Następuje BPTP, czyli Błyskawiczna Priorytetyzacja Testerskich Planów ;) Więc teraz zostawiamy za sobą Mławę i Nidzicę z gustownie podświetlonym zamkiem krzyżackim na wzgórzu (proszę nie mylić z Niedzicą nad Jez. Czorsztyńskim). Po 3h30min jazdy pośród tirów i pod gwieździstym niebem dotarliśmy do celu, do naszego lokum w Olsztynku na ul. Sienkiewicza.

T-Trylogię czas zacząć ;)

Pomieszkiwanie na ul. Sienkiewicza w Olsztynku zobowiązuje! Wzorem mistrza Henryka będziemy pisać Trylogię, ale taką Turystyczną Testerską Trylogię, innymi słowy strworzymy T-Trylogię ;) W końcu czekają nas trzy dni wojażowania, więc będzie się działo! Startujemy od zwiedzania małego Olsztynka, a dokładniej od testu tutejszych jagodzianek, które podobno uchodzą za najlepsze w mieście! Potwierdzamy, prawda! Przekonaliśmy się o tym na własnym podniebieniu podczas słonecznej konsumpcji na ławeczce pod Ratuszem. Naszym testom przyglądał się Lew Tannenberski, którego pomnik zdobi od 1993 roku olsztynecki Rynek.

Lew symbolizuje XII Mazurską Dywizję Piechoty wsławioną w bitwie pod Tannenbergiem w 1914 roku. Oczywiście oprócz jagodzianek była też drożdżówka z malinami, a Kam testował mniej słodkie pyszności – pasztecik z mięsem i olsztynecką bułkę z parówką. Śniadanie zjedzone, pora na dalsze zwiedzanie! W krajobrazie miasteczka dobitnie wyróżnia się zamek krzyżacki zbudowany w XIV wieku w miejscu dawnego pruskiego grodu. Od 160 lat zamek jest nieprzerwanie siedzibą szkół średnich i trzeba przyznać, że prezentuje się nad wyraz okazale. Spacer wzdłuż murów XV-wiecznych miejskich doprowadza nas do Domu Mrongowiusza – to tu przyszedł na świat Krzysztof Celestyn Mrongowiusz, kaznodzieja i orędownik polskości w zaborze pruskim. Tuż obok znajduje się otynkowany kościół farny, w którym obecnie mieści się muzeum. Ostatnim tur-przystankiem w Olsztynku jest jeszcze bardziej interesujące Muzeum Budownictwa Ludowego. Ciekawostka - Olsztynecki skansen należy do najstarszych w Polsce, jego początki sięgają 1909 roku. Z uśmiechem na twarzach zwiedzamy stare dwory, klimatyczne domy mieszkalne, stodoły, młyny, wiatraki, kuźnie, kościoły. Są to obiekty budownictwa ludowego pochodzące z Warmii, Mazur, Powiśla, Barcji, Sambii i Małej Litwy (Pruskiej Litwy). Zbiory pokaźne i malowniczo położone. Spacer po świeżym olsztyneckim powietrzu to jest to! Odpalamy auto i przez Amerykę jedziemy dalej do następnych ciekawych miejsc.

Miasto 11 jezior

Był mały Olsztynek, a teraz nadchodzi czas na duży Olsztyn ;) Zawsze chciałam się tu znaleźć i wreszcie się udało! Kolejny dowód na to, że marzenia się spełniają. Prędzej czy później, ale jednak! ;) Jako rasowy Testers i turysta z wykształcenia i zamiłowania, swe pierwsze kroki kieruję do IT. Obdarowana mapami, przewodnikami i prosperami rozpoczynam bardziej świadomą T-wędrówkę po Starym Mieście. W jego świat wkraczamy z Kamem przez jedyną ocalałą bramę miejską. To XIV-wieczną Wysoka Brama (zwana dawniej Górną Bramą), która jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów Olsztyna. Odbijamy w prawo, bo rzuca nam się w oczy Dom „Gazety Olsztyńskiej” – do czasów II wojny światowej ostoja polskości na germanizowanej Warmii! Ceglasty budynek usytuowany przy Targu Rybnym mieści dziś oddział Muzeum Warmii i Mazur. Nieopodal stoi pomnik św. Jakuba, patrona Olsztyna. Dalej, po lewej ręce cudów więcej... Hip-hopowy squad Kaliber 44 nuci w najlepsze o naszych poczynaniach ;) Wracamy na ul. Prostą, skąd rozpościera się prawdziwa galeria mieszczańskich, secesyjnych i klasycystycznych kamieniczek z przełomu XIX i XX wieku. Każda inna, każda piękna! Dawny gotycki Stary Ratusz też prezentuje się okazale. Dziś jest już siedzibą Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej - zmieniają się czasy, a wraz z nimi przeznaczenie poszczególnych obiektów. Na pobliskich ławkach siedzą uśmiechnięci mieszkańcy i turyści. Jak tu się nie radować, skoro „serce roście”, patrząc na te kolorowe klimatyczne budynki, na kwiaty olsztyńskich kwiaciarek, na bezchmurne słoneczne piątkowe niebo. Bueno!

Delikatno-różowy tulipan został zakupiony, ale postanawiam go posłać z nurtem rzeki Łyny. Może dopłynie do „fragmentarycznej” Rosji? Do obwodu Kaliningradzkiego? Kto wie?! Ale bez T-kwiatka zostać nie mogę, więc otrzymuję fioletowego tuliPanka. BladziutKee róż zamienia się w ciepły fiolet, bo atmosfera naszej T-wędrówKee po Olsztynie i Warmii nabiera rumieńców ;) Średniowieczne mury miejskie nieopodal Łyny oraz przy Bazylice katedralnej św. Jakuba nadają miastu dostojności i bezpieczeństwa. 650 lat historii miasta „samo mówi za siebie”. Gotycka świątynia św. Jakuba, patrona miasta to centralny punkt turystyki sakralnej Olsztyna. Wrażenie robi 67-metrowa wieża, rzeźbione metalowe drzwi przedstawiające sylwetkę papieża Jana Pawła II w różnych momentach jego pontyfikatu oraz tryptyk Ukrzyżowanie. Na koniec wycieczKee po Starym Mieście zostawiamy sobie spotkanie z Mikołajem Kopernikiem i wizytę na Zamku Kapituły Warmińskiej – jednym z czterech ocalałych na Warmii zamków gotyckich! Obecnie zamek jest siedzibą Muzeum Warmii i Mazur, a za najcenniejszy zabytek uchodzi tablica astronomiczna sporządzona własnoręcznie przez Kopernika. Co w tym nadzwyczajnego, spytacie? A to, że owa tablica umożliwiła naszemu wielkiemu astronomowi wyznaczenie równonocy w 1517 roku. Prawie pół tysiąca lat temu… jak to brzmi?! Smak Starego Rynku w Olsztynie będzie nam się kojarzył z pysznymi lodami, zapachem kwiatów i marcowym słońcem, ale nie tylko! Bo dopełnieniem całej smakowitości i wyjątkowości stolicy Warmii była prawdziwa rybia uczta na świeżym powietrzu w Restauracji „Przystań” nad Jeziorem Ukiel (Krzywym).

Na naszym Teterskim tarasowym stoliku zagościła nietuzinkowa ryba barramundi – bardzo drapieżny gatunek żyjący w morskich przybrzeżnych wodach tropikalnych, gdzie temperatura wody nie spada poniżej 20 stopni. Niebanalny lunch składał się z pikantnej zupy pomidorowej z sandacza, fileta barramundi zapieczonego z kruszonką z chorizo i parmezanem oraz z fileta sandacza z warzywami zapieczonymi z mozarellą. Raj dla podniebienia, może mniej dla portfela, ale w końcu raz się żyje! Z trudem udało nam się opuścić słoneczne restauracyjne molo, ale perspektywa tripowania, tym razem po Mazurach, skutecznie nas motywowała.

2xM jak Mazury

Nakręceni turystycznie ruszyliśmy do Mrągowa. Wprawdzie to nie pora na Piknik Country, ale każda okazja jest dobra, by przetestować miasto, a także odwiedzić słynny amfiteatr. Obowiązkowo zaliczamy spacer po molo i brukowanej promenadzie nad Jeziorem Czos. Listę zwiedzanych przez nas zabytków otwiera XIX-wieczny Ratusz (dziś mieści się w nim oddział Muzeum Warmii i Mazur), a dalej figurują na niej liczne kamienice mieszczańskie, doskonale oddające klimat mazurskiego miasteczka. Wartym obejrzenia jest budynek pierwszej mrągowskiej apteki - „Pod Orłem” pochodzącej z XIX wieku. Sylwetka orła wieńczącego elewację robi wrażenie. Budynki użyteczności publicznej też znajdują się na mrągowskiej liście „Places Worth to see”, ale my spoglądamy na nie w biegu i tylko z zewnątrz. Jest to na pewno neogotycki gmach sądu oraz budynek Urzędu Miejskiego wzniesiony w stylu neorenesansowym holenderskim. Tradycyjnie, jak to w każdym mieście, miasteczku czy wiosce, kluczowe miejsce zajmują obiekty sakralne. Grzechem byłoby nie wymienić tutaj trzech skupisk wyznaniowych miejscowej ludności – kościół ewangelicki z XVIII wieku, neogotycki kościół katolicki św. Wojciecha i cerkiew prawosławna. Gdyby była zima, a może inaczej – gdyby był jeszcze śnieg, to skorzystalibyśmy z wyciągu na Górze Czterech Wiatrów i poszusowali trochę. Ale marcowe słonko skutecznie rozpuściło biały dywan i o śmiganiu na nartach czy desce można tylko pomarzyć. Ale idzie ciepełko, więc znów ruszy się na Mazury na żagle i jachtowy chillout zakołysze się w mej głowie na nowo ;) Teraz jednak śmigamy do Mikołajek nim nas ciemność zastanie! Musimy namierzyć jakieś spanko, ale ciężko tu, poza sezonem o lokum na jedną noc… Nie dajemy za wygraną i w końcu namierzamy Gościniec pod Lipą z widokiem na zamarznięte Jez. Śniardwy. MazursKee gigant wciąż jeszcze skuty jest lodem! Aż się nie chce wierzyć, że największe polskie jezioro nie potrafi „przełamać lodów” i być „na fali”. Spacerujemy z Kamem po pustym porcie, cisza, spokój, nie-sezon, a mnie wciąż przypomina się sierpniowa ciepła noc, zachód słońca obserwowany z kei i to gwiaździste niebo spowite melodią śpiewanych szantów. Ale te chwile „zacumują” niebawem w Testerskiej Rzeczywistości, bo kapitan Bartek już werbuje załogę na następny rejs!

A póki co Mapa T-przygód wzbogaca się o kolejne fantastyczne miejsca i doznania… Następne kilometry wskakują na licznik, następne minuty, godziny i dni spędzane są to „tu”, to „tam”. Teraz Warmia i Mazury, a potem? Przypływ nowych T-idei i tur-pomysłów jest nieunikniony. Bo co TygrysKee lubią najbardziej? Oczywiście wojaże! I w myśl tej zasady podążajmy! „Chwytając wiatr w żagle” ciągle „na fali” pozytywów płyńmy ;P

Copyright by Keenya

Opublikowane w : Ciekawe miejsca, Relacje z podróży
Słowa kluczowe : Olsztyn
Dodaj opinię Ulubione Poleć znajomemu Czytaj więcej

kaszuby polska
Naszą witrynę przegląda teraz 9 gości 
Nowości

Skocjańska Jama

  Podziemny raj w słoweńskiej jaskini Skocjańska Jama gwarantowany. Oprócz fenomenalnie wykształconych i zachowanych form szaty naciekowej oczaruje nas podziemny kanion rzeki Reka. Gra światła, huk wody i potęga Matki Natury

Hochalpenstrasse - Alpy

Jeśli macie ochotę na niezapomniane widoKee i niecodzienne wrażenia, to obowiązkowo polecam malowniczą alpejską trasę Hochalpenstrasse w Austrii. Prowadzi ona niezliczoną liczbą zarętów, podjazdów i zjazdów do lodowca Pasterze

Jeepem przez Maderę

Każda forma transportu jest dobra. Każdy pomysł ma swój sens. Dlatego postanowiliśmy – jeep i off-road po Maderze ;) T-pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę! Byliśmy tam, gdzie nie

Tour de Europe

Odwiedzenie 7 państw – Czechy, Austria, Włochy, Słowenia, Chorwacja, Węgry, Słowacja - w przeciągu 8 dni nie zdarza się często... Żadne biuro podróży nie porwałoby się chyba na tak szaleńczy

Zachodnia Madera

 Wynajętym Cliosem śmigaliśmy we czwórkę po Dzikim Zachodzie Madery. Na „dzień dobry” Dolina Zakonnic, a na drugie śniadanie najwyższy w Europie klif Gabo Cirao. Lunch time odbył się w Ribeira

Funchal -stolica Madery

Kraj najlepiej poznawać przez stolicę. Stolica Madery to Funchal, największe miasto na wyspie, pełne atrakcji. Obowiązkowo musicie zobaczyć gigantyczne tuńczyKee i drapieżne espady na targu rybny, zasmakować pysznych i

Rowerowy Oldenburg

Owszem, można wszędzie dreptać na piechotkę, ale nie zawsze jest sens i potrzeba maszerować o dwóch stópkach. O ileż zdrowiej, szybciej i przyjemniej jest przemieszczać się na dwukołowcu. Niemiecki Oldenburg

Nektar bogów...

Złocisty kolor. Biała pianka, taka na dwa palce. Posmak goryczKee w ustach. To cechy szczególne nektaru bogów. Radość i uśmiech. Weekendowa wolność. Towarzyskość i otwartość na otaczający świat. To efekt

Szarlotkowe wariacje

Po obiadq deser zawsze mile widziany ;) Polecam Wam przetestowane przysznościowe włoskie deserKee firmy Smakija. Pierwszy z nich Amaretto, to mus mleczno-czekoladowy z orzechowym kremem Amaretto. Druga propozycja to Tiramisu

Weekendowe Trójmiasto

Pogoda zmienną jest… Porzekadło stare jak świat i jakże prawdziwe! Kapryśna aura udowadnia nam swoją wyższość z każdą godziną, z każdą minutą, z każdą sekundą! Nieważne, gdzie jesteś i

Raj dla zmysłów - BNP

Czas na inną relację promującą Kanadę i majestat Gór Skalistych. O tych miejscach mogę mówić w nieskończoność, bo one mnie oczarowały i wciąż oczarowują! Tym razem nie będzie to opowieść

Kajaki na Roztoczu

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Krymska przygoda

Odnoszę wrażenie, że te magiczne literki czynią ukraińsko-krymską rzeczywistość jeszcze bardziej pogmatwaną i niezrozumiałą…Wiesiu z rurki jest autorem sformułowania, które na zawsze będzie mi się kojarzyć tylko z Krymem. Chodzi

Słoneczne Skały

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

w Raju...Słowackim

WyRaj na maxa mógł nam zapewnić tylko Raj, i to Słowacki Raj… Pomysł na drugi day tripowania był już bardziej spopularyzowaną i rozpropagowaną w turystycznym światq eskapadową wersją ;D aniżeli

http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/584139skocjanska.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/927488hochalpenstrasse.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/646947jeepem.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/124503Tour_de_Europe.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/240955zach_madera.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/590648funchal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/232346Oldenburg_rowery.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/117989T_bar.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/417643szarlotka.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/587004trojmiasto.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/185982w_majestacie_BNP.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/277796kajakikrasnik.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/884097Krym.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/146701skaly_sloneczne.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/382708S__owacki_Raj.jpg
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
-strefa

             | 
T-Video
PrzeTestowane Punkty
GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN
ContentMap by Turismo.eu

Blog motoryzacyjny, testy samochodów

Prądnik korzkiewski- motośw

News image

 Motoświęcenie koszyczków w Korzkwi jest już tradycją motocyklistów z małopolski i okolic:) Ponieważ w Wielką Sobotę pogoda dopisała zjechało dużo maszyn... i my również. Wyzwaniem w takiej podróży jest p...

Anioły i Demony w Lanckoron

News image

 Gdzie diabeł nie może, tam Testersów pośle ;P Testerskie Dusze opanowują raczej Anioły niż Demony, dlatego musieliśmy się znaleźć w bardzo klimatycznej Lanckoronie na iście anielskim święcie. Grudniowy jarmark „Anioł ...

Międzynarodowy zlot morsów

News image

Walentynkową atrakcją w tym roku był osobisty kontakt z lodowatą wodą Bałtyku. Uczestnictwo w Międzynarodowym zlocie Morsów w Mielnie przyniosło wiele pozytywnych chwil. Ciekawa trzynastogodzinna podróż z Krakowa do ...

Ojcowski Park Narodowy

News image

Śmiem przypuszczać, że są takie „poimpressowe momenty”, że na drugi dzień lepiej zaczerpnąć świeżego powietrza aniżeli wegetować w łóżku i wypominać sobie „nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu” ;P Niewiele myśląc, ...

Urodziny z prosiakiem w Wie

News image

 Weekendowe syjamskie urodziny jak zwykle w Wierchomli, jak zwykle w doborowym towarzystwie - mieszanka małopolsko-śląsko-lublińska. Prosiak, impreza i prezenty. Przejazd na pace Berlingo w 10 osób, "pomroczne" wyjście do Bacówki ...

Kawasaki do Elbow Falls

News image

Wprawdzie akcja tej przygody rozpoczyna się w Kanadzie, w olimpijskim mieście Calgary w dzielnicy Bridlewood, to bardzo szybko przenosi się do Elbow Falls w Kananaskis Country. Skąd ta błyskawiczna zmiana ...

Więcej w: Galerie z podróży

-
+
3