| Od Przedszkola do Opola… |
Wraz z nastaniem Pro-Urodzinowego Niepodległościowego Czwartkowego Przedpołudnia 11-ego listopada wystartowaliśmy z grodu Kraka i czym prędzej, bo na autostradach z reguły nie ma dziur, kolein i można jechać znacznie szybciej, rozpoczęliśmy Testerskie Zmagania z Ideą „Od Przedszkola do Opola”. A czemuż to tak? ;) Bo obdarowana urodzinowym big lizakiem niczym Dumny Przedszkolak pędziłam do Opola, coby wystąpić w tamtejszym Amfiteatrze na Festiwalu Testerskich Melodii, które mi w duszy grają… Ot tak inaczej, trochę niebanalnie… Dziecinnie i dojrzale zarazem. Na Górze Św. Anny Zanim wybiło południe dotarliśmy do pierwszego pit-stopu. Góra Świętej Anny wita nas. Celowo tam zajechaliśmy, bo chciałam się przekonać, co takiego jest w tej miejscowości i dlaczego zawsze! są tam dzikie tłumy wiernych i nie-wiernych. Ale i tak dalej nie wiem, co lub kto za to wszystko odpowiada. Gdzie leży przyczyna popularności tego miejsca? Szukajcie, a znajdziecie, więc szukam... Zadaję zatem sugestywne pytanio-odpowiedzi. I dumam.
Opolskie atrakcjeRaptem kilka nutek zdołało przeskoczyć w radiu, a my melodyjnie zdążyliśmy wjechaliśmy do Opola. Musiało być „muzyczne wejście”, wszak to Stolica Polskiej Piosenki. Chyba wszyscy słyszeli o słynnym Festiwalu w Opolu, prawda…? Chociaż nie każdy takie komercyjne imprezy może lubić. Wprawdzie słynny Opolski Amfiteatr (położony na Wyspie Pasieka) jest aktualnie w remoncie, ale na bulwar śmiało można się dostać, by rytmicznie pospacerować wzdłuż spokojnej Odry, licząc, że tak jak i my, traficie na tak fenomenalny zachód słońca… Na pewno warto wybrać się też na spacerek po Rynku i popatrzeć na kolorowe kamieniczKee, które ładnie prezentują się w sercu miasta. Wypada również rzucić okiem na Ratusz, żeby nie było, przecież to najważniejszy miejsKee budynek każdego miasta. Chociaż nie zawsze zasługujący na bycie jego „wizytówką”. Jednak ten w Opolu jest ładny, sami się zresztą przyjrzyjcie przy pierwszej nadarzającej się okazji i sami oceńcie.
Śpiewać każdy może…A jak Opole, to oczywiście piosenka… Nie jedna nutka, nie jeden takt, nie jedna wibracja duszy… Wbijcie wzrok w pamiątkowe tablice tworzące Aleję Gwiazd Polskiej Piosenki, a może, a nóż, widelec, wypatrzycie swojego ulubieńca.
I tak oto w melodyjny sposób opuszczamy z Kamem Stolicę Polskiej PiosenKee. Ale skoro tytułowe hasło głosi, że „od Przedszkola do Opola”, zatem chwytam w dłoń mój dzisiejszy „urodzinowy atrybut dzieciaka” i z czerwonym lizakiem w dłoni kieruję się q kolejnym Testerskim Inspiracjom i Wariacjom. Teraz jak na „człowieka dzieckiem podszytego” przystało też będę się oddawać beztroskim aktywnościom i będę poszukiwać Krasnoludków we Wrocławiu… Obudź/cie w sobie dziecko! ;) Copyright by Keenya
|
(0 głos)











