| Modny Mediolan i klimatyczne Bergamo |
Październikową porą, kiedy już znikają dzikie tłumy turystów, kiedy łatwiej o urzekającą ciszę, kiedy rodzi się możliwość prawdziwego delektowania się wolnością, wybraliśmy się z Kamem na tygodniowy odskok od rzeczywistości, czyli innymi słowy „uskuteczniliśmy nasz wytęskniony urlop”. T-planów było wiele i co najważniejsze wszystkie udało się zrealizować. Testerskie Zacięcie wydaje plon obfity! A koszty, spytacie? Tylko deficyt snu i pozytywne zmęczenie. Na początek postanowiliśmy przetestować „Włoskie Ich Troje” i bynajmniej nie chodzi tu o melodyjny trójkąt umuzykalnionych istot. Mowa będzie o trzech włoskich miastach – teraz o Mediolanie, stolicy Lombardii, a za chwilę o Turynie, stolicy Piemontu oraz o Genui, stolicy Ligurii. Bergamo z walizkamiJednak zanim wyruszymy do wspomnianego „Włoskiego Ich Troje” zaczynamy nasze Testerskie Tripowanie od skosztowania klimatycznego miasteczka Bergamo, w końcu to start i meta naszej T-podróży, bo tu na lotnisku Orio al Serio kołuje nasz Boeing 737-800. Na „dzień dobry” serwujemy sobie Bergamo Alta, czyli starą część miasta otoczoną murami usytuowaną na wzgórzu ponad nowszą dzielnicą Bergamo Bassa. Labirynt brukowanych uliczek, kolorowych gwarnych placów, sklepów z pamiątkami, cukierni z apetycznie wyglądającymi włoskimi specjałami…
Podwójna natura Bergamo Ok, zmieniamy tematykę i udajemy się na skraj Citta Alta, czyli Starego Miasta, gdzie znajduje się cytadela z XIV wieku, dawna siedziba weneckiej komendantury, a dziś miejsce stacjonowania włoskiej policji – carabinieri, których można spotkać w czarnych punciakach czy biało-niebieskich pandach. Konfliktu z prawem i wizyty na komendzie nie polecam, sama też nie testowałam, ale podobno warto podskoczyć do pobliskiego Muzeum Przyrodniczego. Niedaleko jest też dolna stacja kolejKee miejskiej Funicolare, która wwozi na wzgórze San Vigilio, gdzie stoi Castello, forteca broniąca Bergamo Alta. WidoKee rozległe! Aparat w dłoń i odgłos szybkiego „pstryk, pstryk” ucieka w przestrzeń. To nie koniec fotek, bo z najwyższego punktu, będącego jeszcze w muro-obwarowaniach Citta Alta, czyli ze wzgórza, gdzie stoi Rocca (ufortyfikowana wieża z XIV wieku) też klaruje się ciekawa panorama. Wiele tutaj militarnych pamiątek, armata, obok armaty, działo działa na działo.
Mediolańskie definicjeO stolicy Lombardii, Mediolanie można by pisać i pisać, ale nie w tym rzecz. Chociaż z drugiej strony przecież klawisze na klawiaturze nigdy się nie kończą... Stary zwrot w gwarze mediolańskiej mówi „Milan l‘e Milan” (Mediolan to po prostu Mediolan) i to chyba najkrótsza definicja miasta dla turysty szukającego syntetycznego określenia Mediolanu. Jakby nie patrzeć, Mediolan to Mediolan ;) Największe przemysłowe, kulturalne i polityczne centrum Włoch. Miasto, które obok Rzymu i Wenecji jest chyba najmocniej kojarzone z Italią. Miasto, w którym pośpiech wyraźnie rysuje się na twarzach Mediolańczyków. To chyba znamię współczesnych czasów – gonitwa za szczęściem, marzeniami, bogactwem. W Mediolanie jest wiele skrajności, które wynikają z multinarodowego kształtu miasta. Jest tu architektoniczne piękno i brzydota, nowoczesność i zacofanie, bogactwo autochtonów i ubóstwo allochtonicznych subkultur. I w tej duo-naturze jest jakaś frapująca gwiazdka… Modny Mediolan Mediolan to niekwestionowana stolica mody albo, jak kto woli, lansu. Mediolan aż kipi od butików i ekskluzywnych sklepów. Cztery ulice Via Manzoni, Via Monte Napoleone, Via Della Spiga i Via Sant Andrea tworzą swoisty „shoppingowy prostokąt” opatrzony kryptonimem Quadrilatero d’Oro.
Misterna architektura Ale Mediolan nie może być tylko utożsamiany z modą mimo że, bez dwóch zdań, stolicą mody jest. Koniecznie trzeba „zawiesić oko” na niesamowitej mediolańskiej katedrze wpisanej na Listę Unesco. Bo katedra (Duomo) w Mediolanie to istny architektoniczny majstersztyk! Wyrasta na Piazza del Duomo i zaskakuje swoim kształtem i rozmiarem. Jest największą gotycką świątynią na świecie i trzecim kościołem rzymsko-katolickim pod względem wielkości (po Bazylice św. Piotra w Rzymie i Katedrze w Sewilli). 52 kolumny, 135 wieżyczek, 2244 postaci świętych wysokości 3-4m, 157 m długości, 92 m szerokości, budowa rozpoczęta w 1386 roku, a zakończona w 1809 roku. Dane szokują! Obowiązkowo musicie zajrzeć do środka, gdzie panuje półmrok przenikający 5 naw, gdzie mieści się największy na świecie zegar słoneczny, gdzie jest krypta św. Karola Boromeusza, gdzie szokuje rzeźba św. Bartłomieja obtartego ze skóry z zarysowaną wyraźnie anatomią i umięśnieniem. Koniecznie musicie pójść w nasze ślady i wejść na dach tego zaskakującego budynku. Szok! To najlepsze słowo, które szybko i konkretnie opisuje me odczucia. WidoKee fenomenalne na całe miasto, ale nie w panoramie tkwi sedno. Największe wrażenie robi sama katedra ozdobiona do granic możliwości i… dokładności. Las sterczyn zdumiewa, szokuje, intryguje. Mediolańska katedra jest „najeżona sterczynami” jak jeżyKee są „najeżone bakaliami”. Sami musicie tego skosztować ;)
Turystyka sakralnaKościołów w Mediolanie jest bez liku, w każdym kryje się długa historia, bogactwo zdobień, rzeźb, malowideł, tradycji, etc. Największe arcydzieło malarskie Mediolanu, czyli „Ostatnią Wieczerzę” Leonarda da Vinci, można podziwiać w refektarzu kościoła Santa Maria delle Grazie, ale dwa miesiące wcześniej trzeba sobie zarezerwować zwiedzanie… Ale ciężko przewidzieć, co, kiedy i gdzie Testersi będą mieli ochotę testować. Dlatego nie udało nam się zobaczyć dzieła da Vinci. Ale na pewno poczuliśmy ducha historii w najstarszym kościele Mediolanu, Bazylice św. Ambrożego (patron miasta). Budowę rozpoczęto już w 379 roku i dowodów na „wiekowość” tej świątyni jest wiele... Kalejdoskop miejsc Z czym jeszcze poza modą, katedrą i „Ostatnią Wieczerzą” kojarzy się Mediolan? A chociażby ze światową świątynią opery - słynną La Scala. Na deskach La Scala miało premiery większość znanych klasycznych oper XIX wieku. A stąd już krok do eleganckiego wielopiętrowego pasażu Galleria Vittorio Emanuele II przykrytego kopulastym szklanym dachem. Atmosfera głośna i radośna. Zakupoholizm ma swoje ujście. Polecam Wam zawitać do firmowego sklepu Mercedesa. Mnogość pamiątek z logo Merca też zadaje szyk, bo to jakość z najwyższej półKee nawet w takiej pamiątko-drobnostce. Koniecznie też przygniećcie jądro byka... w mozaice na środku galerii - podobno przynosi to szczęście. Chcecie odpocząć od mediolańskiego konsumpcjonizmu? To zrelaksujcie się zielonym spacerkiem po ogrodach Gardini Pubblici albo Giardini di Villa Reale z dawną rezydencją Napoleona. A jak interesują Was zamKee, to podskoczcie do majestatycznego Castello Sforzesco, zamku Sforzów zbudowanego z czerwonej cegły, ozdobionego wieżami i ufortyfikowanymi murami, gdzie w labiryncie komnat kryją się różne galerie i wystawy. Gratka dla miłośników sztuKee. Chlubą dla Mediolańczyków, ba nawet więcej, dumą Lombardczyków, jest wieżowiec Pirelli, w którym mieści się siedziba regionalnego parlamentu. Lista atrakcji jest jeszcze długa, ale czas na wszystkie nie pozwala. Jeśli nie będziecie korzystać z głównego dworca kolejowego w Mediolanie, to obowiązkowo się tam przespacerujcie, bowiem budynek Stazione Centrale powstał w 1931 roku, zaskakuje kształtem i wielkością – jest największym dworcem kolejowym we Włoszech. Dach składa się z 5 płaszczyzn, ma długość 72 m, wysokość 36 m i co ciekawe rozciąga się nie tylko nad samym budynkiem, ale i nad peronami.
Klimatyczne miasteczko z duszą i metropolia z charakterem. Tak mogę porównać Bergamo i Mediolan. Każde z tych dwóch miejsc w Lombardii jest inne, jest intrygujące. Przekonajcie się o tym sami! Wspomnienia nie opuszczą Waszych głów szybko, ręczę za to! Ja sama coś czuję w kościach, że niewiele czasu upłynie i znów na włoskiej ziemi w innej jeszcze krainie będę ochoczo wołać Buongiorno Italia! Tripujcie i testujcie, bo… życie jest piękne jak mawia Bellini ;) Copyright by Keenya
|
(0 głos)










