Home Relacje Madera wynurzona z błękitu Atlantyku
Madera wynurzona z błękitu Atlantyku
Napisany przez Kinga Gnaś, z 17-05-2010 21:19
Średnia ocena użytkownika    (0 głos)
Opinie 2366    
Ulubione 29

Nagle, ni stąd ni zowąd, wynurza się w błękitnym bezkresie Atlantyku… Zachwyca bujną roślinnością, morzem różnobarwnych kwiatów i drzew.. Ujmuje oceaniczno-klifowym i wulkaniczno-górskim krajobrazem, żwirowymi plażami, hikingowymi ścieżkami… Inspiruje pomarańczowo-dachową i biało-elewacyjną architekturą, zaskakuje świetnie rozwiniętą infrastrukturą, „pokręconymi” drogami, setkami tuneli wydrążonych w skałach… Kusi klimatem małych wiosek skrytych gdzieś daleko poza świadomością. Zaprasza do miasteczek z duszą, do kawiarnianych ogródków, restauracyjnych wnętrz... Zaprasza z lądu na wyspę! Bo taka właśnie jest… Taka jest Madera!

Pozytywna zaskoczka…

Ktoś, kto liczy na wielogodzinne wylegiwanie się na plaży, na słodkie lenistwo, na błogie „nic-nie-robienie” będzie (trochę) zawiedziony! A zwłaszcza w maju! Bo (wtedy) na Maderę nie przyjeżdża się dla piaszczystych plaż, dla palącego słońca, dla kąpieli oceanicznych. Tu przyjeżdża się przede wszystkim zwiedzać i poznawać! Tu przyjeżdża się testować! ;P Od „byczenia się” mogą być chociażby „Kanary”, Tunezja czy Egipt... Na Maderze pogoda jest niczym kobieta – humorzasta, nieprzewidywalna i tajemnicza ;D Ale to nie, ładna czy brzydka, aura się liczy. To stan ducha odgrywa kluczową rolę podczas „urlopowania się”. A gdy dojdzie do tego dobre towarzystwo, to sukces jest gwarantowany! Inaczej przecież być nie może!

Testerska Bezsenność ;)

Maderowanie rozpoczęło się praktycznie zaraz po długim majowym weekendzie… Beskid Niski, Łemkowszczyzna, Słowacja, Warszawa i… Madera. Te dwa urlopy zlały się w jedną całość, bardzo energo-dajną i energo-chłonną! ;) Efekt tych dwóch bardzo pozytywnych tygodni? Deficyt snu i nadmiar wrażeń! Ocean atrakcji i góra wspomnień ;) Przecież okazji do testowania nie można przepuścić, a kiedyś się „to wszystko” odeśpi… Przyznam się, że liczyłam, że czwartkowa podróż samolotem pozwoli mi trochę pospać i poskładać myśli do podróżniczych T-folderów, ale... znów się nie udało! Za co serdecznie dziękuję sympatycznym kolegom z kujawsko-pomorskiego ;P Trudno też zasnąć, gdy jest się szoferem bądź zmiennikiem czterokołowca i trzeba z szeroko otwartymi oczami pokonywać kolejne setKee kilometrów. Próżno szukać okazji do odsypiania, gdy „wpada się w Podróżniczy TestersKee Trans” i wciąż chce się testować, odkrywać nieodkryte i poznawać niepoznane ;) Ale nic to! Sen nigdy nie był dla mnie najważniejszy. Zresztą… będzie na co zgonić zmarszczKee za parę lat!

Wtopić się w lokalny krajobraz

W deszczowych warunkach i radosnych nastrojach opuszczamy stolicę czwartkowym przedpołudniem, by późnym popołudniem, po niespełna pięciu godzinach lotu i wkalkulowanej w to „godzinie różnicy strefo-czasowej” wylądować w Funchal, a dokładniej na lotnisku w Santa Cruz na Maderze. Uchodzi ono za jedno z najniebezpieczniejszych! na świecie, oczywiście powiedziano nam o tym po bezpiecznym wylądowaniu… Lotnisko Aeroporto da Madeira ma wyjątkowo krótki pas startowy, posadowiony na specjalnych palach, przyklejony do ostrych skał i błękitu oceanu, zakończony stromym urwiskiem, klifem. Geo-inżynierski majstersztyk! Polecam wizytę na GoogleEarth, a dla porównania popatrzcie na lotnisko w Hongkongu, które też łatwe dla pilotów nie jest… Madera z lotu ptaka wygląda na malutką, drobniutką wysepkę. Nie inaczej jest w statystykach – liczby 57 km długości, 22 km szerokości nie rzucają na kolana. Ale widok z okna samolotu robi wrażenie!

Szybko odbieramy bagaże i niekontrolowani (w końcu od dobrych 5 lat jesteśmy w Unii) opuszczamy lotnisko. Transfer do hotelu Dom Pedro Baia Club zajmuje nam kilka minut, ale spacer po samym miasteczku Machico potrwał znacznie dłużej. Pierwszy test - poznawanie lokalnego kolorytu i szybka orientacja w terenie ;) wypadł rewelacyjnie! Ekipa zwarta i gotowa radzi sobie na obcej ziemi, a nasi autochtoniczni przewodnicy, Oswald i jego kompan, kosmopolityczny Antoine, zdradzają tajemnice alkowy, tej maderańskiej rzecz jasna ;P Polska gwara przemieszana z łamanym portugalskim i komunikatywną angielszczyzną brzmi teraz nad wyraz intrygująco! „Wzajemna Edukacja Językowa” to nasz autorsKee, unijny projekt, który będzie charytatywnie realizowany na wyspie podczas rozpoczynającego się właśnie turnusu. Wieczorny rekonesans pod gwiaździstym niebem i trasowo-hotelowe „nocne Polaków rozmowy”, nie zamierzają się kończyć! Ale trzeba choć na chwilę przyłożyć głowę do poduszKee…

Bliski Wschód Madery

…bo piątek wróży wiele atrakcji. Po śniadanq ruszamy q górze Pico do Arieiro (1 818 m n.p.m.), która w wolnym tłumaczeniu znaczy „góra piasku” i jest trzecim najwyższym punktem na wyspie. Notabene jest to najwyższy punkt na wyspie, na który można wjechać samochodem. Jednak piękne widoKee na horyzoncie skutecznie zasłania nam mgła! Mleczna Kraina zmusza nas do odwrotu… Ale postanawiam sobie, że jeśli kiedykolwiek trafię na wyspę drugi raz, to obowiązkowo, po testersku, nie zwracając na okoliczności zewnętrzne wybiorę się na hiking i zdobędę najwyższy szczyt Madery, czyli Pico do Ruivo. To taki cel na bliżej nieokreśloną przyszłość ;P Schodzę na ziemię… bo drugi nasz punkt to już Ribeiro Frio, czyli „Zimny Potok” i hodowla pstrąga tęczowego zlokalizowana na wysokości 880 m n.p.m. Postanawiamy rozgrzewać tę chłodno-brzmiącą nazwę. Temperaturę podwyższają % przyswajane przez nasze organizmy, bowiem testom poddajemy lokalny trunek zwany „poncha”. Ta magiczna mikstura, błogo transportowana wraz z krwią po zakamarkach ciał naszych, złożona jest ze świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy i cytryn, z gęstego miodu i 50-cio %-owego rumu z trzciny cukrowej. Oryginalna i wyrafinowana w smaku. Bez obaw, po jednym kubeczku, z miarowym tętnem i równym krokiem ruszamy na spaceros do punktu widokowego Balcoes 860 m n.p.m. Panorama rodem z filmu „Avatar” Jamesa Camerona. „Balkonowe” albo innymi słowy „tarasowe” ukształtowanie terenu to element szczególny tutejszego krajobrazu. Wszędobylskie jaszczurKee nie pozostają niezauważone, w końcu tyle ich tu jest… Miejscowi przykuwają wzrok i dodają uroku Ribeiro Frio. Trzeci przystanek realizujemy już w porze lunchu. ŻołądKee co niektórych wyraźnie domagają się konsumpcji. Na talerz przypływa tuńczyk i sześcienne kostKee z kaszy manny oraz warzywa gotowane. Szkoda, że nie możemy konsumować drugiego dania, tajemniczej zielonej zupy krem oraz deseru z pestkami marakui na tarasie, skąd roztacza się piękna panorama na Atlantyk. Ale nie można mieć wszystkiego…

Quinta do Furao to nie tylko restauracja i hotel, posiada ona też bogate zbiory wina Madera, więc wraz z właścicielką plądruję tutejsze piwnice i zaopatruję się w butelkę trzyletniego półsłodkiego trunku. Niech nabiera wieku i smaku! Kiedyś, w ojczyźnie albo na obczyźnie przyjdzie pora na testowanie i degustację. Chciałoby się powiedzieć, że posileni i napojeni szukamy schronienia w miejscowości Santana, słynącej z malowniczych A-kształtnych domków ze słomianymi dachami, ale tak naprawdę kierują nami pobudKee czysto turystyczne. Sielskość bije na odległość ;) Już po chwili autokar wije się wstęgą pokręconych dróg i dociera do punktu widokowego Penha de Aguia („Orla Skała” 590 m n.p.m.), nadatlantycka panorama rajcuje oczęta i każe wyciągać aparaty fotograficzne zagubione w plątaninie pokrowców. Kilka zdjęć i podążamy do Porto do Cruz, miejscowości zwanej z przetwórstwa trzciny cukrowej. Osobliwością tego miasteczka jest fabryka produkująca cukier z trzciny cukrowej, która nieprzerwanie, od 83 lat pracuje według tych samych zasad. To się nazywa tradycja ;) Miejscowość Canical zasłynęła z kolei jako osada wielorybników, dzisiaj jest to niewielki port usytuowany w pobliżu strefy przemysłowej. Fenomenem jest bez wątpienia fabryka… makaronu.

Wolność bez końca

Ostatnim punktem piątkowej eskapady jest wysunięta najbardziej na wschód klifowa część wyspy, piękny cypel, który kończy się postrzępionymi urwiskami - Ponta de Sao Lourenco. Jednak dane nam jest dojechać autokarem, tylko albo aż, do Ponta do Rosto.

Sceneria wymarzona… do uświadamiania sobie piękna naszego globu, do zachwytu nad trzecią planetą od Słońca. Miejsce magiczne, inspirujące, zachwycające… Foto-pomysły wysypują się z głowy i zapełniają pamięć aparatu… A może takie ujęcie, taki kadr, taka perspektywa… Nie chce się wracać! Tak tu pięknie! Tak tu niezależnie! Wiatr rozgania przestrzeń! Zamykam oczy i słyszę jak fale Atlantyku rozbijają się o klif. Czuję jak słońce pali mnie w kark. Słyszę ciszę i hałas. Widzę bliskość i dalekość. Czuję, słyszę, widzę… jestem! …wolna ;)

C.d.n.

Copyright by Keenya

Opublikowane w : Ciekawe miejsca, Relacje z podróży
Słowa kluczowe : Ponta de Sao Lourenco
Dodaj opinię Ulubione Poleć znajomemu Czytaj więcej

Last minute

Naszą witrynę przegląda teraz 13 gości 
Nowości

Szusss na Jaworzynie

Prawdziwa zima w natarciu! Biało, mroźnie i słonecznie! I oto właśnie chodzi! A gdy do tego „zimowego ich troje” dorzuci się szusowanie na nartach w doborowym towarzystwie, to powstaje naprawdę

hiking na Małą Wysoką

Hiking na Małą Wysoką w Tatrach Słowackich był swoistym maratonem górskim! Na łydkolicznik wbiliśmy „zaledwie” 42 km żwawego marszu i wspinaczKee. Dwanaście godzin spędzonych w górach sprawiło, że zupełnie

Big Ben w obiektywie

 Randez-vous z Big Benem było zapowiedzią bardzo udanego Testerskiego Londyńskiego Tournee. Oprawę tego T-spotkania tworzyły dodatkowo różnobarwne liście delikatnie spadające z drzew i mieniące się w słońcu niczym świece płynące

Włoski Trydent

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Zamość = miasto idealne

Uwielbiam działać w rytmie turystycznego podniecenia. Pragnienie podróżowania nie pozwala mi usiedzieć bezczynnie w jednym miejscu. Ja muszę działać, przemieszczać się, mocno żyć i aktywną być. Muszę dawać upust szalonym

Bliski foto-Wschód Madery

 Wschodnią część portugalskiej wyspy Madera przemierzałam autokarem w doborowym towarzystwie. Nie zabrakło atrakcji – hodowla pstrąga w Ribeiro Frio, widok z Balcoes, degustacja poncha, lunch nad oceanem w Quinta

Wylądować w Londynie

Londyn – tam każdy już był, teraz jest albo zaraz będzie... Mekka Polaków i nie tylko rodaków. Różnobarwana kosmopolityczna stolica Wielkiej Brytanii. Miasto, które nigdy nie śpi. Miasto, które wciąż

Alwernia i zamek

Spontaniczne wypady gwarantują dobrą zabawę. Eskapada do małopolskiego miasteczka Alwernia połączona z plądrowaniem krajobrazowej okolicy okazała się trafionym T-pomysłem na sobotnie popołudnie. Panorama z wieży zamku Lipowiec i z

Brema z prezentami

PiłkarsKee klub Werder Brema, piwo Beck z Bremy, kawa z Bremy, muzykancki z Bremy, części do Airbusa z Bremy. Co jeszcze może być z Bremy? Przekonajcie się sami. Zabieram Was

Historia 2011

Kolejny kalendarz kończy się... Odkładany na półkę wspomnień ustępuje miejsca nowemu zeszytowi pełnemu białych pustych kartek. Data 31 grudnia zamyka pewien rozdział „corocznych dziejów”. Ale dzień 1 stycznia to inauguracja

Oto Duomo

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Snowboardowy szusss

Niech sobie mówią o nas „parapety”, niech się uśmiechają ironicznie, myśląc dumnie, że dwie płozy dają im jakąś przewagę… Czasem od przybytku głowa boli ;P Nie zamierzam więc polemizować z

Słowacja w 20h

Sąsiadów mamy wielu i do każdego stosunkowo blisko, więc nie ma co rezygnować ze sposobności wizyt u Europejczyków zza miedzy. Przysłowiowy „rzut kamieniem” dzieli nas chociażby od Słowacji. Niewybaczalnym grzechem

Szwajcarska precyzja

Szwajcaria. Byłeś? To jeszcze wrócisz! Nie byłeś? To już jedź! To jeden z tych krajów, które koniecznie trzeba odwiedzić i to przynajmniej raz w życiu! Kogo nie oczarowały tamtejsze krajobrazy?

Nordic walking

Bardzo mądra istota wymyśliła nordic walking ;) WielKee szacun dla niej! A co to tak w ogóle jest? Mówiąc najprościej - po prostu chwytasz kijKee w dłoń i gnaś przed

http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/464164Jaworzyna_i_Tylicz.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/325471Ma__a_Wysoka_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/774673Big_Ben_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/644341trydent.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/797938Zamo_____arti.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/474445Bliski_Wsch_Madery_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/435828Tower_noc__.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/574019Alwernia_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/434684Brema_z_ba__ni.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/750954T_podsumowanie.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/146185duomo.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/805427snowboard.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/969747bardejov.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/218823szwajcarska_precyzja.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/185901nordic.jpg
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
-strefa

             | 
PrzeTestowane Punkty
GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN
ContentMap by Turismo.eu

Wycieczki i podróże

softshell



Wpaść w Gniew i ugrząść w G

News image

 Powszechnie panuje opinia, że wracać do domu powinno się… grzecznie i „jak Bóg przykazał”. Przynajmniej czysto teoretycznie ma tak być! Ale, że bycie Testersem oznacza łamanie konwenansów, to „powrót po ...

Małopolska i Ponidzie

News image

 Często to, co mamy pod nosem, jest nam obce i dalekie… Często jesteśmy jak Pan Hilary i tak jak on nie zauważył własnych okularów, tak my nie widzimy interesujących m...

Zakończenie sezonu morsoweg

News image

 Ledwo zaczął się dla nas sezon kąpieli morsów a już szykujemy się do ostatniego wodowania na Zakrzówku. Dzień 7 kwietnia wyglądał raczej jak początek lata...ale wystarczyło wejść do wody by ...

Polska od południa do półno

News image

Ojczyznę trzeba poznać od podszewKee, przejrzeć na wylot, przemierzyć wszerz i wzdłuż! Od czegoś trzeba zacząć to szczegółowe plądrowanie ojczyzny! My póki co wybraliśmy opcję „z dołu do góry” ;D ...

Puszcza Augustowska

News image

Przeprawa przez dzikie, niedostępne dla zwykłych śmiertelników tereny pozwala zrozumieć dlaczego ludzie kupują takie monstrualne ;D auta jak Nissan Navara ;) Zapinamy napęd 4x4 i zaczynamy plądrowanie Puszczy Augustowskiej w...

Zróżnicowany Mediolan

News image

Mediolan ma wiele twarzy. Jest wielce dystyngowany ze względu na swoje „modne oblicze”. Jest mocno ukulturalniony chociażby z uwagi na obecność światowej świątyni opery La Scala. Jest też szczególnie u...

Więcej w: Galerie z podróży

-
+
3