Home Relacje Powrót do średniowiecza
Powrót do średniowiecza
Napisany przez Beata Markiewicz, z 09-08-2009 21:37
Średnia ocena użytkownika    (0 głos)
Opinie 650    
Ulubione 28
Święta minęły w miłej i biesiadnej atmosferze. Rodzinne odwiedziny, trochę relaksu trochę aktywności. Jak wiadomo po każdej labie ciężko jest przywrócić organizmu do trybu „praca”, więc z Pixi, (która na czas „powrotu” została Marią the princess) skorzystałyśmy z okazji i wehikułem czasu zwanym Rękawką przeniosłyśmy się do słowiańskiej osady pod Kopcem Krakusa. Może byłyśmy ignorantkami historycznymi, ale Podgórskie święto Rękawki kojarzyło nam się tylko i wyłącznie z odpustem, wiatrakami i watą cukrową…dziecięce wspomnienia, ale czy słuszne?
Od dawna, we wtorek po Wielkanocy, u stóp kopca odbywa się festyn zwany rękawką. Jednak sama geneza wydarzenia owiana jest tajemnicą. Kronikarz Długosz twierdził, że nazwa „rękawka” wiążę się z legendą o powstaniu kopca, który mieszkańcy grodu usypali nosząc ziemię i piach w rękawach koszul. Jeszcze dobitniej związek tej tradycji z mogiłą legendarnego Kraka potwierdza słowiańska etymologia nazwy wskazująca na źródłosłów kojarzący się z pochówkiem - (serbskie raka - grób; czeskie rakev - trumna). Rękawka miała, więc upamiętniać stypę, jaka odbyła się przed wiekami po usypaniu kopca. Inna teoria nie wyjaśnia pochodzenia nazwy „rękawka” i zupełnie ignoruje wkład Kraka w historię, za to szuka kulturowych odwołań do obchodów współczesnego święta. Według niej kopiec to miejsce pogańskiego kultu, z racji swojego terminu związanego z obchodzonym szczególnie uroczyście wśród Słowian, świętem wiosny. W XIX wieku „rękawka” zupełnie zmieniła oblicze. Pełne magii i tajemnicy święto zamieniono na jarmark, który witał Krakowian karuzelami, straganami i strzelaniem z wiatrówek. Dekret władz austriackich z 5 kwietnia 1836 roku na długie lata położył kres świętowaniu pod kopcem. Budowa fortu wojskowego zmusiła krakowian do cofnięcia się na drugą stronę Krzemionek - Wzgórze Lasoty, pod kościół św. Benedykta, gdzie „rękawka” w swojej jarmarcznej formie odbywa się do dziś. Możecie zapytać, więc, jaki związek ma podróż do przeszłości z watą cukrową? Odpowiedź jest prosta, od 2001 roku Kraków ma dwie „rękawki”. Pierwsza, pod kościółkiem nawiązuje do XIX wiecznej tradycji i jest prawdziwą atrakcją dla miłośników waty cukrowej. Drugą organizuje u stóp kopca Dom Kultury „Podgórze” wraz z Radą Dzielnicy XIII i Drużyną Wojów Wiślańskich KRAK. „Pierwsze państwa słowiańskie" to wydarzenie, które pozwala gościom wioski cofnąć się w czasie przynajmniej o 6 wieków! Co roku organizatorzy w spektakularny sposób rekonstruują średniowieczną osadę, która przez cały dzień tętni życiem i magią, czyniąc z XVI wiecznych wojów, garncarzy i powroźników głównych bohaterów…
Słowiańskie realia...
Z nas uczyniła; brankę Pixellę Marię the Princess i Big Johna The Bad Boy…później okazało się, że trochę nie wpasowałyśmy się w epokę robiąc furorę wśród Wojów;P Pod Kopiec zaczęły ściągać kolorowe tłumy a my, odkrywcze dusze, które nie pogardzą żadną okazją do wcielania się, postanowiłyśmy trochę ubarwić nasze współczesne osoby. Opcji było wiele, księżniczki, rycerze, branki, kniaziowie;) dużo atrakcyjnych rekwizytów w równie atrakcyjnych cenach…ale czego nie robi się dla historii;) Pixi zakupiła precelka na głowę a ja broń białą i hełmiec. Prawie dopasowane do epoki;) wdrapałyśmy się na kopiec i obserwowałyśmy przygotowania do ceremonii otwarcia. Po 12 rozpoczął się obrzęd Przywitania Wiosny. Wymiana kulturowa - współcześni opuszczają kopiec a średniowieczni wchodzą na stożek i rozpalają ogień. Już sam początek robi wrażenie, miało być jeszcze toczenie jaj i kołaczy z Kopca, ale tego nie zaobserwowałyśmy. Za to naszej uwadze nie umknęła beczka z winem gronowym, którego degustację uznałyśmy za niezbędną do wczucia się w średniowieczny klimat (plastikowe kubeczki nie przeszkadzały nam w delektowaniu się słodkim lekkim smakiem sześciowiecznego wina) Przechadzając się pomiędzy straganami i namiotami Słowian odnosiłam wrażenie, że wciąż ktoś nas obserwuje. Podejrzenie o podejrzenie;) padło na mój czepiec Wikinga, który jak się wkrótce okazało był w centrum uwagi zabawnego konferansjera i większości Wojów ( szczególnie tych mocno uzbrojonych) Nie pomagały moje głośne komentarze o tolerancji, wymianie Erazmusa czy kapitulacji…po prostu widział mnie każdy;) Momentem kulminacyjnym okazała się część prezentacji drużyn Wojów. My w pierwszym rzędzie oni naprzeciw nas, widzę kątem oka, że zaczynają szemrać między sobą…dobywają mieczy ja łapie za Toporek…nasze wojownicze wzroki spotykają się…szybkim ruchem ściągam moje skandynawskie rogi:P ewidentnie to ich rozbawiło i rozluźniło atmosferę, ale przyjaźni z tego nie będzie:D Zaczyna się bieg wokół kopca. SŁAWA! Biegną Wojowie, przepychają się, gubią obuwie,…ale mamy zwycięzcę!
SŁAWA!
Czas sobie płynie na sielance w wiosce a tu wkrótce detronizacja i bitwy, musimy się posilić, bo a nóż ktoś mnie wyzwie na pojedynek i będę musiał bronić Pixelli Marii. Szybka kiełbaska z, grilla (choć powinna być ze słowiańskiego ogniska) kawusia i żelka na osłodę. Po 15 średniowieczna akcja przenosi się za kopiec i zaczyna się zbiórka do Bitwy wojsk księcia Wiślan z oddziałami lokalnego władyki ;) Wszystko wygląda jak kadry z filmu historycznego, siedzimy na zboczu Kopca, na którym stabilne utrzymanie się graniczy z cudem (Ci o mocnych nerwach i sprawnych największych mięśniach w ciele człowieka mają przewagę;) Ponieważ siedziałyśmy dosyć nisko ustawiłam zasieki w postaci toporka, odstraszające potencjalnych toczących się z góry. Zaczęła się akcja, drużyny zostały wybrane i pierwsze starcie…lekkie rozczarowanie, ale słowiańskiej taktyki nie tyka krytyka;) więc czekamy. Robi się gorąco kolejne próby podejścia są coraz bardziej niebezpieczne. Z daleka wygląda to groźnie, odgłosy uderzeń w tarcze i przyłbice nie brzmią sympatycznie, ale wszystko buduje taki klimat, że warto tu być! Wojowie jeden po drugim padają i …koniec! Wiślanie wygrali …SŁAWA! Większość gapiów myśląc, że to koniec udaje się do wioski, my natomiast spragnione wrażeń i pierwszej krwi(Pixella Maria chyba mojej, bo w euforii bitwy zachęca mnie do udziału miłym słowem – Idź się bij!) schodzimy do Wojów. Teraz czas na pojedynki, chyba najciekawsza i najbardziej efektowna część, bo jesteśmy na wyciągnięcie toporka od walczących Wojów. Oczywiście mamy już swojego faworyta, niestety palacza, ale zacnej postury i bujnej grzywy…do wszystkich kobiet…warto się wkręcić do słowiańskiej wioski…Wojowie to prawdziwi mężczyźni! (dla wtajemniczonych – MSG mówimy nie;)) Pojedynki się kończą krew się jednak polała a wszyscy wracają do swojego współczesnego życia. Impreza kończy się koło 18 Tryzną, czyli pogańskim obrzędem pożegnania księcia. I my się żegnamy udając się po ekscytującej podróży na zimny złoty napitek;) Przemieszczając się po mieście z naszymi rekwizytami zdajemy sobie sprawę z tego jak mało ludzi wie, że Rękawka to nie tylko klejenie się watą cukrową!:) Big John The Bad Boy;) Galeria z powrotu do średniowiecza:)
Opublikowane w : Ciekawe miejsca, Relacje z podróży
Dodaj opinię Ulubione Poleć znajomemu Czytaj więcej

kaszuby polska
Naszą witrynę przegląda teraz 7 gości 
Nowości

Skocjańska Jama

  Podziemny raj w słoweńskiej jaskini Skocjańska Jama gwarantowany. Oprócz fenomenalnie wykształconych i zachowanych form szaty naciekowej oczaruje nas podziemny kanion rzeki Reka. Gra światła, huk wody i potęga Matki Natury

Hochalpenstrasse - Alpy

Jeśli macie ochotę na niezapomniane widoKee i niecodzienne wrażenia, to obowiązkowo polecam malowniczą alpejską trasę Hochalpenstrasse w Austrii. Prowadzi ona niezliczoną liczbą zarętów, podjazdów i zjazdów do lodowca Pasterze

Jeepem przez Maderę

Każda forma transportu jest dobra. Każdy pomysł ma swój sens. Dlatego postanowiliśmy – jeep i off-road po Maderze ;) T-pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę! Byliśmy tam, gdzie nie

Tour de Europe

Odwiedzenie 7 państw – Czechy, Austria, Włochy, Słowenia, Chorwacja, Węgry, Słowacja - w przeciągu 8 dni nie zdarza się często... Żadne biuro podróży nie porwałoby się chyba na tak szaleńczy

Zachodnia Madera

 Wynajętym Cliosem śmigaliśmy we czwórkę po Dzikim Zachodzie Madery. Na „dzień dobry” Dolina Zakonnic, a na drugie śniadanie najwyższy w Europie klif Gabo Cirao. Lunch time odbył się w Ribeira

Funchal -stolica Madery

Kraj najlepiej poznawać przez stolicę. Stolica Madery to Funchal, największe miasto na wyspie, pełne atrakcji. Obowiązkowo musicie zobaczyć gigantyczne tuńczyKee i drapieżne espady na targu rybny, zasmakować pysznych i

Rowerowy Oldenburg

Owszem, można wszędzie dreptać na piechotkę, ale nie zawsze jest sens i potrzeba maszerować o dwóch stópkach. O ileż zdrowiej, szybciej i przyjemniej jest przemieszczać się na dwukołowcu. Niemiecki Oldenburg

Nektar bogów...

Złocisty kolor. Biała pianka, taka na dwa palce. Posmak goryczKee w ustach. To cechy szczególne nektaru bogów. Radość i uśmiech. Weekendowa wolność. Towarzyskość i otwartość na otaczający świat. To efekt

Szarlotkowe wariacje

Po obiadq deser zawsze mile widziany ;) Polecam Wam przetestowane przysznościowe włoskie deserKee firmy Smakija. Pierwszy z nich Amaretto, to mus mleczno-czekoladowy z orzechowym kremem Amaretto. Druga propozycja to Tiramisu

Weekendowe Trójmiasto

Pogoda zmienną jest… Porzekadło stare jak świat i jakże prawdziwe! Kapryśna aura udowadnia nam swoją wyższość z każdą godziną, z każdą minutą, z każdą sekundą! Nieważne, gdzie jesteś i

Raj dla zmysłów - BNP

Czas na inną relację promującą Kanadę i majestat Gór Skalistych. O tych miejscach mogę mówić w nieskończoność, bo one mnie oczarowały i wciąż oczarowują! Tym razem nie będzie to opowieść

Kajaki na Roztoczu

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Krymska przygoda

Odnoszę wrażenie, że te magiczne literki czynią ukraińsko-krymską rzeczywistość jeszcze bardziej pogmatwaną i niezrozumiałą…Wiesiu z rurki jest autorem sformułowania, które na zawsze będzie mi się kojarzyć tylko z Krymem. Chodzi

Słoneczne Skały

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

w Raju...Słowackim

WyRaj na maxa mógł nam zapewnić tylko Raj, i to Słowacki Raj… Pomysł na drugi day tripowania był już bardziej spopularyzowaną i rozpropagowaną w turystycznym światq eskapadową wersją ;D aniżeli

http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/584139skocjanska.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/927488hochalpenstrasse.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/646947jeepem.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/124503Tour_de_Europe.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/240955zach_madera.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/590648funchal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/232346Oldenburg_rowery.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/117989T_bar.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/417643szarlotka.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/587004trojmiasto.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/185982w_majestacie_BNP.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/277796kajakikrasnik.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/884097Krym.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/146701skaly_sloneczne.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/382708S__owacki_Raj.jpg
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
-strefa

             | 
T-Video
PrzeTestowane Punkty
GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN
ContentMap by Turismo.eu

Blog motoryzacyjny, testy samochodów

Anioły i Demony w Lanckoron

News image

 Gdzie diabeł nie może, tam Testersów pośle ;P Testerskie Dusze opanowują raczej Anioły niż Demony, dlatego musieliśmy się znaleźć w bardzo klimatycznej Lanckoronie na iście anielskim święcie. Grudniowy jarmark „Anioł ...

Mazurski chillout jachtowy

News image

  Dzień 15-sty sierpnia oznacza w polskim kalendarzu “wolne” ;) Bez mrugnięcia okiem postanowiłam poszerzyć tę „ustawową” wolność i oddać się dziewięciodniowej urlopowej beztrosce na Mazurach. Ucieczka do przewspaniałej Krainy Tysiąca ...

Sarnia Skała

News image

Spontaniczna wyprawa w środku tygodnia w Tatry Zachodnie. Cel Sarnia Skała, a więc baaardzo rekreacyjnie. Jedziemy po wysokość i powietrze ładować akumulatorki, aby przetrwać w dziczy krakowskiej egzystencji:) Czasami mamy ...

Bieszczady - zapoznanie

News image

Są takie miejsca, do których podchodzisz z rezerwą i wcale nie masz chęci ich poznać. Mój niecodzienny sceptycyzm zranił Bieszczady, które zawsze tarktowałam jako góry „nizinne”, za co je teraz ...

Skrzyczne w Beskidzie Śląsk

News image

 Pociąg do przygody pędzi w mej turystycznej duszy! ;) Chociaż nie zwykłam jeździć kolejką górską, skusiłam się na takowe rozwiązanie ze względów czasowych i pogodowych – rozpędzonym krzesełkiem wjechaliśmy z...

Wspin na Zaklętym Bastioni

News image

Popołudnia pojobowe należy aktywnie wykorzystywać, a połączenie przyjemnego z pożytecznym jest już szczytem popracowniczego spełnienia ;P dlatego chętniście wybraliśmy się z Jarkiem Taternikiem w DolinKee Podkrakowskie, by powspinać się t...

Więcej w: Galerie z podróży

-
+
3