| Napisany przez Kinga Gnaś, z 22-12-2009 10:35 |
| Średnia ocena użytkownika |
(0 głos) |
|
| Opinie |
1575  |
|
|
|
Kieleckie geo-inspiracje Nadszedł kolejny weekend, więc pora na turystyczne wyOUTowanie! Gdzie tym razem mnie poniosło w ten przedostatni weekend listopadowy? Zdałam się na spontan! I wybyłam do… Kielc. Przecież Scyzorykowo od Krakowa dzieli raptem 1,5 godziny jazdy w dobrym, momentami przyspieszonym dwupasmowym, stylu. Doborowe towarzystwo i nocne Polaków rozmowy to synonim spontanicznej eskapady! A może tak by Kielce piątkową ciemną noc w geologiczno-turystycznym wydaniu uskutecznić? ;)
Pod osłoną nocy wyszła na jaw moja geoturystyczna natura! Wspólnie z geografami-absolwentami (Piwnik, Wojtq, David) i przyszłymi położnymi (Sańka i Ala), i z nutką geologii w duszy, plądrowałam rezerwat przyrody nieożywionej Ślichowice. To nic innego jak dawny kamieniołom wapieni. Ale to nie wszystko! Trzeba się baczniej przyjrzeć odsłoniętemu profilowi geologicznemu. Jednogłośnie uznaliśmy, że Ślichowice to idealne geo-miejsce mogące pochwalić się wzorcowym przykładem fałdu przewalonego! A literatura fachowa tylko potwierdza nasze obserwacje i geo-ocenę sytuacji. Cytuję zatem za specjalistami, iż „rezerwat Ślichowice utworzono w celu zachowania odkrywki skalnej, przedstawiającej interesujący fragment tektoniki hercyńskiej Gór Świętokrzyskich w postaci charakterystycznie i silnie przefałdowanych skał wapiennych, częściowo margli i łupków marglistych franu facji kieleckiej oraz porastającej ten teren roślinności zielnej i krzewiastej”. Jak nic kartografia i geologia strukturalna z elementami geomorfologii wzbogacona o geo-biologię;) AGH rulezzz! Gdyby nie nocna pora, to na pewno zgłębialibyśmy arkana paleontologii – w końcu skamieniałości musi być tu bez liku! A tak wsiadamy w czerwoną strzałę Wojtka i w nadliczbowym zestawie sześcioosobowym ;) pędzimy dalej w miasto… Karczówka i zamek w Chęcinach
Co teraz? Geologii ciąg dalszy, rzecz jasna! Kolejny kielecKee rezerwat - Karczówka. Podziwiamy rozświetloną panoramę CK i Gór Świętokrzyskich ze specjalnie przygotowanego punktu widokowego, ale noc dużo zasłania… Morze świateł widoczne ze wzgórza pomaga Davidowi w opowieści, co jest gdzie ;) Przewodnik z niego dobry! Przekazuje ciekawe informacje – mówi, że „W przeszłości obszar Karczówki był wykorzystywany górniczo, czego dowodem są pozostałości dawnych prac górniczych w postaci szybów i rowów poeksploatacyjnych widoczne są na południowym i zachodnim stoku”. Zauważam, że ongiś musiano to wydobywać galenę-rudę ołowiu, czego świadectwem są „dule”. Mało tego Karczówka w znacznej części zbudowana jest z wapieni dewońskich, a u podnóża wzgórza ;) znajdują się wychodnie zlepieńców cechsztyńskich. Ach, pamiętne zajęcia czasów studenckich powracają w myślach… Dziś na szczycie Karczówki ulokowany jest kościół św. Karola Boromeusza oraz klasztor należący dawniej do oo. Bernardynów, dziś „stacjonują” tu oo. Pallotyni. W ciszy schodzimy z wysokości 339 m n.p.m., ale czy nasze nocne geologiczne potrzeby zostały zaspokojone? Poniekąd tak. Ale trzeba jeszcze bardziej podnieść poziom turystycznej adrenaliny we krwi! Pada hasło „zamek w Chęcinach”. Nie przeszkadza nam, że już przywitaliśmy sobotę, że jest pierwsza w nocy! To idealna pora na nocną wspinaczkę na zamkowe wzgórze, nieprawdaż? Niebo gwiaździste nad nami. Przepaść pod stopami. Urwiste zbocze. A my zwarci i gotowi wąską dróżką na szczyt podążamy! Zamek w Chęcinach z przełomu XIII i XIV wieku zdobyty nocą przez kwiat młodzieży XXI wieku ;) Rozbudowę zamq zawdzięczamy Kazimierzowi Wielkiemu, ten król wiele uczynił. Zasłuchanie w ciszę, zapatrzenie w morze świateł i plejadę gwiazd… Błogostan pod nieboskłonem! Ale trzeba zejść na ziemię… zanim nas świt zastanie. Czas wracać. Ukryty w mieście krzyk prowadzi nas do kieleckiego lokum weekendowego. Pozostaje już tylko „słodkie dobranoc i karaluchy pod poduchy” ;)
|