Home Relacje Jeziorne Włochy - Lago di Como i Lago di Maggiore
Jeziorne Włochy - Lago di Como i Lago di Maggiore
Napisany przez Kinga Gnaś-Sawczuk, z 25-10-2010 18:15
Średnia ocena użytkownika    (0 głos)
Opinie 2248    
Ulubione 29

W towarzystwie dwóch przystojniaków, Kama i Gela, utożsamiających się z włosko-polską organizacją non profit krzewiącą „samo dobro” i działającą pod ospray’owanym kryptonimem „mafiosi” (idea zaczerpnięta z elewacji miejscowej kamienicy...) wyruszyłam nad lombardzko-piemonckie i piemoncko-lombardzkie włoskie jeziora Lago di Como i Lago di Maggiore. Doborowe towarzystwo i świetna „miejscówka”, zatem wrażenia niezapomniane! ;)

Prawie jak Mercedes…

Jak już radośnie obwieściłam we wstępie tegoż jeziornego arti, w weekend mieliśmy okazję testować Włochy we trójkę. Po rodzinnym wyśmienitym jajecznico-śniadanq wystartowaliśmy z Gallarate i kierowaliśmy się do miasteczka Como i jeziora o tej samej nazwie. Zacumowaliśmy Sentymentalnego Francuza na parkingu i żwawym krokiem rozpoczęliśmy nadbrzeżne spacerowanie i pejzażowe fotografowanie. Jezioro Como zwane też Lago di Como czy Lario to najgłębsze jezioro w Europie – bagatela 410 m głębokości! Jest też trzecim co do wielkości jeziorem Włoch. I to bynajmniej nie koniec ciekawostek! Jezioro Como ono bardzo oryginalny kształt… odwróconej litery Y. Miłośnicy motoryzacji mogą się tu doszukiwać analogii do znaczka Mercedesa ;) Każdy tok myślenia jest dobry. Grunt, by prowadził do celu. A naszym T-celem jest dziś w sobotnie przedpołudnie, wzgórze Brunate, skąd można podziwiać wspaniałą panoramę miasteczka i jeziora.

Kolejka szybko dostarcza nas na górę, a tu już nie pozostaje nam nic innego, jak tylko chłonąć wzrokiem rozległe krajobrazy Lago di Como i podziwiać nadbrzeżne miejscowości z lotu ptaka. Ciekawe wille, zamieszkane i opuszczone, kolorowe ogrody, zadbane i pozostawione w chaosie to antagonistyczne obrazy Brunate. Zjeżdżamy na dół i spacero-krokiem docieramy do miejsca, gdzie najdalej można dojść... Sceneria do zdjęć idealna. Dwa domKee zawisają na skarpie tak jakby miały za chwilę spać do wody, ale jakaś magiczna siła zdaje się trzymać je ponad taflą Lago di Como. Magia wbrew prawom fizyKee? Nie rozwodzę się nad tym zanadto, bo skupiam swój wzrok i słuch na hydroplanach brzmiących mi ponad głową mą. Sobotnią porą członkowie Aeroklubu Como mają swoje ćwiczeniowe loty. I tu oddajemy głos naszemu Panu Śmigiełko. Pan Konstruktor opowiada nam znów wiele ciekawych historii ze swojego lotniczo-inżynieryjnego podwórka. ThankU Gelo ;)

Jedwabnie…

Czas na wizytę w samym Como. Zaczynamy od Piazza del Duomo, nazywanej również „salonem Como”. Plac zdobi wieża miejska z XIII wieku (Torre del Commune), ratusz (Broletto) z balkonem dla krasomówców i XIV-wieczna katedra będąca przykładem harmonijnego połączenia różnych stylów architektonicznych. I mimo że jest to chrześcijańska katedra, to zdobią ją posągi dwóch sławnych pogan – Pliniusza Starszego i Pliniusza Młodszego. Można? Można! Podobno „impossible is nothing”… Meandrujemy ochoczo między wąskimi uliczkami. Odwiedzamy poszczególne place. Zwiedzamy różne obiekty przyciągające nasz wzrok. Śledzimy menu poszczególnych lokali. Głodna nie jestem, ale Testerska Potrzeba Poznania pcha mnie do tej kulinarnej lektury ;) Spoglądamy w witryny sklepowe. Jedna z nich tylko potwierdza moje przypuszczenia – Como to „stolica włoskiego jedwabiu”. Od XVI wieku miasteczko jest głównym dostawcą tego materiału dla domów mody w Mediolanie. Ale krawaty mają jakieś staromodne wzory, nie kupuję… Ale idę dalej plądrować sklepy i zabytKee.

Wyspiarskie jezioro

Sobota miło minęła. Czas na niedzielną T-przygodę w potrójnym składzie. Opuszczamy bezkresne równiny Lombardii i łamiące ten „nizinny stereotyp” lekko górzyste tereny nad Jeziorem Como i płynnym ruchem wkraczamy w inną malowniczą krainę – teraz gościć nas będzie Piemont. Tu też jest jeziornie.... Turkusowe Jezioro Maggiore i Wyspy Boromejskie, czyli trzy wyspy Isola Bella, Isola Madre (Matka) i Isola dei Pescatoni (Wyspa Rybaków), to enklawa dla wielu turystów licznie przybywających nad drugie co do wielkości jezioro Italii. Dobrze, że jest już po sezonie, to i jest mniej gwarno i tłoczno i można od-płynąć. Decydujemy się na niedzielny rejs statkiem na Isola Bella - Piękna Wyspa nie bez kozery się tak nazywa. Kaskadowe ogrody w kształcie piramidy, pałac rodu Boromeuszów, zacienione uliczKee, światło mieszające się z półmrokiem, soczysta zieleń, różnobarwne kwiaty. Napawam się bajecznymi krajobrazami od wieków inspirującymi rzesze artystów „znających się na rzeczy” oraz „natychającymi” też „zwykłych śmiertelników”, dla których arkana sztuKee to jedna wielka zagadka. Ja świadomie jestem w tej drugiej grupie i „na swój sposób”, z dala od narzuconych z góry konwenansów i schematów myślenia, odbieram otaczającą mnie rzeczywistość. Takie już Testerskie Indywiduum ze mnie…

Bez stresa w Stresie ;)

Dobijamy do portu i od-streso-wywuje-my się (co za długaśne słowo!) w miasteczku Stresa. Jest zupełnie bez stresa! ;) bo czym tu się przejmować, ja nie rozumiem... Chciałabym powiedzieć, że w Stresie jest dość kameralnie, chociaż tak naprawdę lepsze i bardziej pasujące do całej sytuacji określenie to poetycko brzmiące słowa „jest elegancko z domieszką dozwolonej frywolności…”. Dlaczego tak? Ano bo duch „belle epoque” (okres 1871-1914) unosi się w miasteczku Stresa. Widać to po eleganckich budynkach z tradycją i charyzmą, wytwornych hotelach, ekskluzywnych willach, bajecznych ogrodach. Entuzjaści literatury też znajdą tutaj swoje drogowskazy. W Stresie, tak zupełnie bez stresu, Ernest Hemingway pisał i pisał. I napisał „Pożegnanie z bronią”.

Ferrari za Ferrari…

Ruszamy w dalszą drogę. Serpentyny i nadbrzeże prowadzi nas na południe. Miasteczko Arona to takie polskie Mikołajki – każdy chce się tutaj pokazać i poczuć jak celebryta, dreptając tutejszą promenadą. Innymi słowy, Arona to „włoska stolica jezioro-lansu”. Patrząc, że naliczyłam tu już siedem Ferrari,

nie wspominając o innych ekskluzywnych speed-zabawkach, jak Porsche, Aston Martin, Lamborghini, nie mam już żadnych złudzeń, że bryluje tu chęć „zaakcentowania siebie, a jeszcze bardziej grubości własnego portfela”. Bez skrupułów plądrujemy po Testersku miasteczko i konsumujemy lunch w jednej z restauracji nad jeziorem Maggiore. Przecież żyje się raz! A chcieć to móc! ;)

Pieczone kasztany

Ostatni nasz przystanek na niedzielę to Sesto Calende i spacer wzdłuż rzeko-kanału, kanało-rzeki Ticino. Całkiem całkiem klimatycznie. Drzewa tworzą sympatyczną alejkę, a opadłe już liście układają się w różnobarwny dywan, który chętnie depczą dzieciaKee i te małe, i te większe. Moją Testerską Uwagę przyciągają jednak nie drzewa, nie liście, nie woda, nie łódKee, a… kasztany. Pieczone kasztany! Świeże. Prosto znad ognia. Kolejka chętnych wydłuża się. Staję i ja. Zamawiam torebkę tego rarytasu i testujemy z boysami. Hmmm… Mhhh… Ciekawe. Trochę jak orzeszKee ziemne, trochę jak pieczone ziemniaKee, trochę jak... Wiele skojarzeń przychodzi do głowy. Trudno zdefiniować smak. Jedne słodkawe, inne gorzkawe, jeszcze inne „naturalne”. Każdy kasztan jest inny. Nie znalazłam dwóch o tym samym smaku. Polecam Was spróbować. Wprawdzie to nie są te słynne francuskie kasztany z placu Pigalle, ale te włoskie też smakują intrygująco. Kosztujcie! Roz-koszujcie!

No i co? Czas wracać… Miasteczko Somma Lombardo z bardzo starą zabudową i ciekawym zamkiem datowanym na wiele wieków wstecz pilotuje nas mocno-nocną porą do „włoskiego domu”. A tam czeka na nas prawdziwa poczciwa polska gościnność, która obejmuje szeroko rozpostartymi ramionami i błogo układa nas do snu w bardzo wygodnym łożu. Wszak jutro pobudka po 5 rano i eskapada do Turynu, więc czas już zmrużyć oczęta zanim wybije północ. Dobranoc! ;)

Copyright by Keenya

Opublikowane w : Ciekawe miejsca, Relacje z podróży
Słowa kluczowe : Sesto Calende
Dodaj opinię Ulubione Poleć znajomemu Czytaj więcej

Naszą witrynę przegląda teraz 7 gości 
Nowości

Pieniny w pigułce

Kwietniowo-majowo-long weekendowy czas skupił się na przetestowaniu Pienin. Poznaniu tego, czego jeszcze Testerskie Oko nie widziało ani Testerska Stopa nie dotknęła. Porównaniu zmian, jakie zaszły w dobrze znanych miejscach i

Energiczna eko-Szwajcaria

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to Ty! ;) Świat się budzi do życia z zimowego snu. Promienie słońca wdzierają się w każdy zakamarek wytęsknionej wiosennej rzeczywistości. Odbijają się od ośnieżonych jeszcze

Rymów konstrukcje

  Postaw na kuchni wydarzeń dzień i noc. Dodaj szczyptę marzeń, bo one mają moc. Gotuj w wywarze wrażeń i uśmiechniętych wydarzeń. Odcedź smutKee i problemy, bo tego nie jemy. Na

atak na Turbacz

Do Testerskiego Ataku na Turbacz było już wiele podejść, ale żadnego nie udało się zrealizować, bo zawsze coś lub ktoś stawało nam na przeszkodzie… Ale tym razem głośno krzyknęliśmy „Nie!”

Pzrez Emiraty aż po Oman

Po Polsce, Europie, Ameryce Północnej i Afryce przyszedł czas na kolejny kontynent – Azję. Na testing Bliskiego Wschodu i Półwyspu Arabskiego celowo wybraliśmy luty i jak się okazało była to

Klimatyczne Bergamo

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Wylądować w Londynie

Londyn – tam każdy już był, teraz jest albo zaraz będzie... Mekka Polaków i nie tylko rodaków. Różnobarwana kosmopolityczna stolica Wielkiej Brytanii. Miasto, które nigdy nie śpi. Miasto, które wciąż

Skacząc po Tatrach

To była jedna z tych pierwszych pro-Testerskich wypraw, po dziś dzień jeszcze nie zrelacjonowana… Może dla niektórych wyda się ta historia mało ambitna, ale postanowiliśmy „społecznie” odwiedzić jedno z wielu

Światowo...

Paleta najciekawszych tras samochodowych świata mieni się barwnymi kolorami. Który „odcień” zasługuje na największą uwagę? Trudno ocenić. Wszystkie miejsca są na swój sposób „naj”. Spróbujmy przetestować niektóre z nich i

Dubaj - królestwo "naj"

Jeszcze 20 lat temu była tu istna pustynia i tylko gdzieniegdzie (niczym osamotnione akacje czy zmęczone “piaskowym życiem” wielbłądy) wyrastały pojedyncze budynki znacznie od siebie oddalone, a ludzie trudnili się

Szusss na Jaworzynie

Prawdziwa zima w natarciu! Biało, mroźnie i słonecznie! I oto właśnie chodzi! A gdy do tego „zimowego ich troje” dorzuci się szusowanie na nartach w doborowym towarzystwie, to powstaje naprawdę

Fotojogging

Czy można połączyć kilka możliwości na raz? Czy można zbulimizować frajdę? Czy można połączyć przyjemne z pożytecznym? Oczywiście! Takim rozwiązaniem jest… fotojogging, czyli nauka fotografowania wzbogacona o

Komunikacyjne figle

Zazwyczaj budzę się troszkę później niż z chwilą, gdy szóstka wybije z przodu na cyferblacie budzika mego... Zazwyczaj też korzystam ze swojego japońskiego wehikułu i obce są mi „zawodowe przejażdżKee”

Zamość = miasto idealne

Uwielbiam działać w rytmie turystycznego podniecenia. Pragnienie podróżowania nie pozwala mi usiedzieć bezczynnie w jednym miejscu. Ja muszę działać, przemieszczać się, mocno żyć i aktywną być. Muszę dawać upust szalonym

Trójstykowa Pigułka 6w1

Czasem mamy „dzikie pragnienie” zrobienia czegoś niebanalnego, nietuzinkowego! Czasem drzemie w nas chęć bycia pionierami, odkrywcami, zdobywcami! Czasem słowo „trochę” to dla nas za mało! I chcemy mieć „wszystko”! Macie

http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/234888Pieniny_w_pigu__ce.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/811812Volt_g____wne.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/477892T_poetycko_fota.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/584691Turbacz.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/282332ZEA_Oman.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/796414bergamo.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/435828Tower_noc__.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/985157skacz__c_przez_Kozi__.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/913193Chevrolet_Camaro.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/524531DUBAJ_NAJ_prawa.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/464164Jaworzyna_i_Tylicz.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/353404Fotojogging.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/555179T_refleksje.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/797938Zamo_____arti.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/108354Tr__jstykowy_Finisz.JPG
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
-strefa

             | 
PrzeTestowane Punkty
GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN
ContentMap by Turismo.eu

Wycieczki i podróże



Niekończące się połoninki

News image

Tylko Bieszczady mogą rozkoszować dusze nasze wędrówkami po niekończących się połoninach i „nasycać” widokiem pięknych górskich panoram. Nie bez powodu więc w majowy longer uciekłam ponownie w bezkresną bieszczadzką krainę ...

Trójmiasto w trzech odsłona

News image

Pogoda zmienną jest… Porzekadło stare jak świat i jakże prawdziwe! Kapryśna aura udowadnia nam swoją wyższość z każdą godziną, z każdą minutą, z każdą sekundą! Nieważne, gdzie jesteś i c...

Łysica & Łysa Góra

News image

PolsKee alfabet jest szczególny, posiada bowiem fascynującą literę „Ł” ;D Trudna do wymówienia przez obcokrajowców sąsiadka liter „L” i „M” stała się dla nas inspiracją turystyczną ;) Postanowiłyśmy wraz z...

Archeologiczny Biskupin

News image

 Biskupin jedno ma imię! To najbardziej rozpoznawalne stanowisko archeologiczne w Polsce ;) Jego powstanie wiąże się z osadą kręgu kulturowego kultury łużyckiej, trwającej od środkowej epoki brązu do wczesnej ...

Na krawędzi w Beskidzie Żyw

News image

Balansowanie na krawędzi w Beskidzie Żywieckim ;) A tak naprawdę to graniczny polsko-słowacKee hiking od Zawardonia aż po Korbielów. Nasza Czwórka w składzie dwóch Jacków, Aga i ja zdobyła W...

Narty w Chrzanowie

News image

 Grzechem byłoby nie skorzystać z możliwości, jakie mamy pod nosem! Stok w Chrzanowie leży godzinkę drogi od Kraśnika, więc obowiązkowo i radośnie, raz po raz, wybieraliśmy się z Kamem i ...

Więcej w: Galerie z podróży

-
+
3