Home Relacje Jeepem w Madero-nieznane
Jeepem w Madero-nieznane
Napisany przez Kinga Gnaś, z 07-06-2010 15:54
Średnia ocena użytkownika    (0 głos)
Opinie 958    
Ulubione 28

Poziom adrenalinKee musi się pozytywnie podnosić we krwi! Nie ma czasu na zastój i marazm! Musi być aktywnie, a nawet z pewną dozą ryzykanctwa! Tak podpowiadają mi moje nieposkromione szare komórKee. Owszem, wycieczKee autokarowe czy samochodowe po Maderze były, są i będą ok, ale znacznie większą dawkę energii i frajdę zagwarantowała spontaniczna off-roadowa przygoda jeepami po tajemniczych zakamarkach wyspy…

 

Zaczęło się niewinnie ;)

Namiastką jeepowania było poniedziałkowe poszukiwanie składników regionalnego trunku zwanego „poncha”. Poszczególne produkty nektaru z %-ami i elementy niezbędne do jego przygotowania porozrzucane zostały „gdzieś” po wyspie, a naszym zadaniem było ich (jak najszybsze) znalezienie. „Gra na czas” albo innymi słowy „nie ma czasu do stracenia”! Ochoczo rozpoczęliśmy „akcję poszukiwawczą” ;) A szczególne gratulacje należą się Tomaszkowi, który z bystrością w oku niczym sokół i błyskawicznie niczym gepard wypatrywał pochowanych „skarbów”. Pilnujący nas maderscy przewodnicy byli pod wrażeniem szybkości, z jaką Tomaszek odnajdywał poszczególne gadżety. Ale żeby nie było, pozostała trójka (Marta, Pablo i ja) też miała co robić... Zajęliśmy się szeroko pojętą nawigacją, śledząc wnikliwie specjalnie przygotowaną mapę i dając cenne drogowo-off-roadowe wskazówki naszemu przystojnemu szoferowi, Miguelowi ;) Rewelacyjne wyczucie w przydzielaniu zadań zaowocowało, koniec końców, wygraną naszej drużyny czerwonej i nagrodą w postaci gigantycznych rozmiarów niebiańsko apetycznego szampana! Słodko-bąbelkowy smak zwycięstwa! ;)

Stolica jeepo-przerywnikiem

Już w poniedziałek umówiliśmy się z Miguelem na prawdziwy off-road. Koniec języka za przewodnika! Okazji nie można marnować! Ale zanim nadeszła środa, to w kalendarzu pojawił się wtorek, dziwne? Chyba nie, przecież są to kolejno następujące po sobie „dniowe plany natury” ;) Wtorkowy dzionek spłynął na zwiedzaniu stolicy, Funchal, ale o tym w innym atri usłyszycie!

Jeepem do wiosKee rybackiej

Nadejszła środa, dzień wyczekiwany, w off-road ubrany ;P Zwarci i gotowi, posileni śniadaniem, czekaliśmy na Miguela przed hotelem. Dziewiąta na tarczy i podjeżdża jeep. Cóż za punktualność ;) Ale gdzie nasz szofer?! Nie mam go… ObowiązKee go przytłoczyły i wysłał kolegę, zmiennika. W porządku, niech będzie, zawsze to okazja nawiązać nową znajomość z tubylcem, który też przydryfował na wyspę jakiś czas temu. Joe z Afryki zapala silnik i gonimy autostradą przed siebie. Przecinamy Funchal i docieramy do wiosKee rybackiej Camara de Lobos. Charakterystyczny zapach ryb unosi się w powietrzu. W końcu to port! Czym miałoby pachnieć – pizzą? Spokojna głowa, taką z krewetkami i tuńczykiem już testowałam w Machcio. Wzbogacona dodatkowo o szynkę, pietruszkę i śmietanę dawała niepowtarzalny i niecodzienny smak. Rewelacyjna była! Warto było zaryzykować! W Camara de Lobos rytm życia mieszkańców wyznaczają przypływające tu łódKee i kutry pełne różnorakich ryb. Mężczyźni brudni od stóp do głów czynią swoją powinność, patroszą, porcjują, suszą, wędzą, etc. Przetwórnia rybna na świeżym powietrzu ;) Ale dziwi mnie jedno, dlaczego tak trudno tu o owoce morza… zagadkowe!

Świat u stóp

Przystanek numer dwa to Cabo Girao, najwyższy klif w Europie. Ma bagatela 580 m wysokości. Nie trudno tu o „pozytywny zawrót głowy”. Mogłabym mieć tak wysoko położony taras ;) Widok do pozazdroszczenia! Ocean rozbija się o klif albo delikatnie wpływa na żwirową plażę. Nagle mrużę brwi, bo dostrzegam coś na kształt ogródków działkowych u mych stóp. Co to? To domy! A ludzie tam mieszkający mają specjalną darmową!! kolejkę, wybudowaną z myślą o nich. Dzięki temu łatwo dostają się do cywilizacji położonej pareset metrów wyżej… niesamowite!

 

Górskie krajobrazy

W międzyczasie, gdy nasza szóstka oddawała się turystyczno-inżynieryjno-socjalnym przyjemnościom, Joe zdążył złożyć dach jeepa. Błękit nieba i biel chmur przeskakiwał nad naszymi głowami. Mijaliśmy miasteczka i wiosKee - Fontinhas ciepło przywitało nas. Droga robiła się coraz węższa i węższa, aż tu nagle asfalt się skończył i wjechaliśmy na trakt kamienisto-ziemisty i pięliśmy się q górze. Temperatura spadła, zaczęło wiać i lekko mżyć. Chmury zeszły nisko i przykryły okolicę, zasłaniając to, co w dole… ale tylko na chwilę. Zaraz pojawiły się przebłysKee słońca i… kilkadziesiąt krów innych niż te szwajcarskie Milki. Jak one się tutaj dostały?! Sesja fotograficzna obejmowała dwa elementy, górsKee krajobraz oraz faunę, no może trzy – istoty ludzkie, czyli nasza szóstka, też znalazła się na owych fotkach. Z jednej strony widać było ocean, a z drugiej miasteczka na trasie na północ do Sao Vicente. Kosztowaliśmy „wysokościową panoramę wolności” i oddychaliśmy świeżym powietrzem, które skraplało się na naszej skórze i odzieży. Bajecznie! Off-road trwał w najlepsze, gdy malutkimi dróżkami wyżłobionymi dodatkowo przez ulewne deszcze zjeżdżaliśmy prawie pionowo w dół. Kałuże rozlewały się na boki. Wielkie kamienie uciekały spod kół.

Herbatka wysokościowa

Jednak prędzej czy później trzeba zejść na ziemię i wrócić do rzeczywistości. Ale nie od razu ;) najpierw trzeba skosztować regionalizmu, bo testowanie folkloru w każdym odwiedzanym kraju to TestersKee Obowiązek! Zajechaliśmy więc do sympatycznego, lokalnego baru na maderski poczęstunek. Składał się on z typowego maderskiego piernika i herbatKee z limonką. HerbatKee innej niż wszystkie! Bo zaparzanej nie ze środkiem limonKee, a z jej skórką dwukolorową. Joe wiedział, gdzie nas zaprowadzić ;) Konsumpcja na plastikowych krzesełkach na zewnątrz była wskazana, bo nasze żołądKee zostały bardzo wytrzęsione podczas tej górskiej eskapady. Musieliśmy „coś” przegryźć, bo hotelowy obiad by nam nie wystarczył. Przekonaliśmy się maderska kuchnia może i jest ciekawa, i może smakować, ale niestosowanie przypraw i ziół skutecznie minimalizuje gastro-chęci… Dlatego też powstał plan, że dzisiejszy obiad zjemy „na mieście”.

Ostatni, bardzo niekonwencjonalny punkt wycieczKee to półgodzinna przerwa na… zakupy w Funchal. Wszyscy, bez wyjątku, ruszyliśmy na sklepy w poszukiwaniu pamiątek, bo jak się okazało, bardzo mało czasu zostało nam na prezenty… Potwierdzono nam oficjalnie, że jutro jednak wylatujemy do ojczyzny, że przestrzeń powietrzna otwarta i że po dwóch dniach „odpoczynku” lotnisko wznowiło pracę. Czyli dane nam będzie „na czas” powrócić do polskiej obowiązkowo-przyjemnościowej rzeczywistości. Już upakowuję T-wspomnienia w walizKee i kreuję w głowie artykuły ;)

Copyright by Keenya 

Opublikowane w : Ciekawe miejsca, Relacje z podróży
Słowa kluczowe : jeep
Dodaj opinię Ulubione Poleć znajomemu Czytaj więcej

Last minute

Naszą witrynę przegląda teraz 15 gości 
Nowości

Szusss na Jaworzynie

Prawdziwa zima w natarciu! Biało, mroźnie i słonecznie! I oto właśnie chodzi! A gdy do tego „zimowego ich troje” dorzuci się szusowanie na nartach w doborowym towarzystwie, to powstaje naprawdę

hiking na Małą Wysoką

Hiking na Małą Wysoką w Tatrach Słowackich był swoistym maratonem górskim! Na łydkolicznik wbiliśmy „zaledwie” 42 km żwawego marszu i wspinaczKee. Dwanaście godzin spędzonych w górach sprawiło, że zupełnie

Big Ben w obiektywie

 Randez-vous z Big Benem było zapowiedzią bardzo udanego Testerskiego Londyńskiego Tournee. Oprawę tego T-spotkania tworzyły dodatkowo różnobarwne liście delikatnie spadające z drzew i mieniące się w słońcu niczym świece płynące

Włoski Trydent

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Zamość = miasto idealne

Uwielbiam działać w rytmie turystycznego podniecenia. Pragnienie podróżowania nie pozwala mi usiedzieć bezczynnie w jednym miejscu. Ja muszę działać, przemieszczać się, mocno żyć i aktywną być. Muszę dawać upust szalonym

Bliski foto-Wschód Madery

 Wschodnią część portugalskiej wyspy Madera przemierzałam autokarem w doborowym towarzystwie. Nie zabrakło atrakcji – hodowla pstrąga w Ribeiro Frio, widok z Balcoes, degustacja poncha, lunch nad oceanem w Quinta

Wylądować w Londynie

Londyn – tam każdy już był, teraz jest albo zaraz będzie... Mekka Polaków i nie tylko rodaków. Różnobarwana kosmopolityczna stolica Wielkiej Brytanii. Miasto, które nigdy nie śpi. Miasto, które wciąż

Alwernia i zamek

Spontaniczne wypady gwarantują dobrą zabawę. Eskapada do małopolskiego miasteczka Alwernia połączona z plądrowaniem krajobrazowej okolicy okazała się trafionym T-pomysłem na sobotnie popołudnie. Panorama z wieży zamku Lipowiec i z

Brema z prezentami

PiłkarsKee klub Werder Brema, piwo Beck z Bremy, kawa z Bremy, muzykancki z Bremy, części do Airbusa z Bremy. Co jeszcze może być z Bremy? Przekonajcie się sami. Zabieram Was

Historia 2011

Kolejny kalendarz kończy się... Odkładany na półkę wspomnień ustępuje miejsca nowemu zeszytowi pełnemu białych pustych kartek. Data 31 grudnia zamyka pewien rozdział „corocznych dziejów”. Ale dzień 1 stycznia to inauguracja

Oto Duomo

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Snowboardowy szusss

Niech sobie mówią o nas „parapety”, niech się uśmiechają ironicznie, myśląc dumnie, że dwie płozy dają im jakąś przewagę… Czasem od przybytku głowa boli ;P Nie zamierzam więc polemizować z

Słowacja w 20h

Sąsiadów mamy wielu i do każdego stosunkowo blisko, więc nie ma co rezygnować ze sposobności wizyt u Europejczyków zza miedzy. Przysłowiowy „rzut kamieniem” dzieli nas chociażby od Słowacji. Niewybaczalnym grzechem

Szwajcarska precyzja

Szwajcaria. Byłeś? To jeszcze wrócisz! Nie byłeś? To już jedź! To jeden z tych krajów, które koniecznie trzeba odwiedzić i to przynajmniej raz w życiu! Kogo nie oczarowały tamtejsze krajobrazy?

Nordic walking

Bardzo mądra istota wymyśliła nordic walking ;) WielKee szacun dla niej! A co to tak w ogóle jest? Mówiąc najprościej - po prostu chwytasz kijKee w dłoń i gnaś przed

http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/464164Jaworzyna_i_Tylicz.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/325471Ma__a_Wysoka_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/774673Big_Ben_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/644341trydent.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/797938Zamo_____arti.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/474445Bliski_Wsch_Madery_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/435828Tower_noc__.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/574019Alwernia_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/434684Brema_z_ba__ni.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/750954T_podsumowanie.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/146185duomo.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/805427snowboard.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/969747bardejov.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/218823szwajcarska_precyzja.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/185901nordic.jpg
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
-strefa

             | 
PrzeTestowane Punkty
GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN
ContentMap by Turismo.eu

Wycieczki i podróże

softshell



Anioły i Demony w Lanckoron

News image

 Gdzie diabeł nie może, tam Testersów pośle ;P Testerskie Dusze opanowują raczej Anioły niż Demony, dlatego musieliśmy się znaleźć w bardzo klimatycznej Lanckoronie na iście anielskim święcie. Grudniowy jarmark „Anioł ...

StoKee Beskidów

News image

Najpierw śmigaliśmy w Koninkach, ale mocno zlodzony stok nie był dla nas łakomym kąskiem, więc szybko ewakuowaliśmy się na kolejną narto-stradę. Drugim przystankiem był „schodowy stok” w Lubomierzu. Ale t...

Mierzeja Wiślana & Krynica

News image

Czy przemierzenie Polski z jednego końca na drugi, tak z dnia na dzień, należy nazwać wariactwem?! A może to przejaw totalnego Testerskiego Spontanu? ;) Przecież ludzie mają różne pomysły, a...

Dolina Pięciu Stawów

News image

P(r)osąsiedzka eskapada górska z Kamem do posąsiedzkiej Słowacji, a dokładniej malowniczej i zanurzonej w morzu chmur Dolinie Pięciu Stawów Spiskich była kolejnym dowodem testerskiego spontanu ;) W przeddzień wyprawy, czyli ...

Mazurski chillout jachtowy

News image

  Dzień 15-sty sierpnia oznacza w polskim kalendarzu “wolne” ;) Bez mrugnięcia okiem postanowiłam poszerzyć tę „ustawową” wolność i oddać się dziewięciodniowej urlopowej beztrosce na Mazurach. Ucieczka do przewspaniałej Krainy Tysiąca ...

Motosezon2009

News image

Galeria podsumowująca najciekawsze motomomenty w sezonie 2009. Oczywiście sezon dla niektórych jeszcze trwa:) Ale już teraz mogę Wam przedstawić parę fotek z naszych wypraw:) Są Bieszczady, Tatry, Beskidy i d...

Więcej w: Galerie z podróży

-
+
3