| Napisany przez Kinga Gnaś, z 09-08-2009 19:18 |
| Średnia ocena użytkownika |
(0 głos) |
|
| Opinie |
3103  |
|
|
|
Ktoś kiedyś powiedział „Kanada żywicą pachnąca…” Zapewne jest w tym sporo racji, ale dla mnie Kraj Liścia Klonowego kojarzy się z niekończącymi się piaszczystymi plażami Pacyfiku, majestatycznymi Górami Skalistymi, turkusowymi jeziorami polodowcowymi, rwącymi rzekami, huczącymi wodospadami, dziką zwierzyną i nadaktywnością turystyczną. Już podczas pierwszej wizyty w Kanadzie (wakacje’00) zakochałam się w tym kraju! Podczas drugiego pobytu, siedem lat później, utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że to zauroczenie musiało się zrodzić, bo nie sposób oprzeć się magii kanadyjskich krajobrazów! Co prawda, zwiedziłam jak dotąd dwie zachodnie prowincje – Kolumbia Brytyjska i Alberta, ale to wystarczyło, by w bezsenne noce myśleć „jak tam jest bosko, wracam…”!
I wiem, że każdy kto tam zawita, na zawsze już pozostanie pozytywnie zniewolony i oczarowany tym kanadyjsko-turystycznym doznaniem! Ja o swojej „miłości od pierwszego wejrzenia” mogę mówić głośno, że było to geoturystyczne pożądanie w czystej postaci… Dzięki dwóm wakacyjnym wizytom w Kanadzie uzbierało się pół roku fantastycznych przeżyć pełnych licznych atrakcji i pozytywnych zwrotów akcji! Nie brakowało oczywiście ani krótszych, ani dłuższych tripów! Czy to z ekipą czy na własną rękę, czy na nóżkach, czy na rowerq, czy tnąc 210km/h Kawasami Ninja, czy też pędząc do turystycznego celu 260-cio konnym usportowionym Nissanem Altimą. Zresztą, jak ja – turystyczny ADHDowiec, mogłabym nie skorzystać z podróżniczych możliwości?! Nierealne… Ani chwili nie usiedziałam spokojnie na miejscu, non stop w ruchu! Nie brakowało więc i geoturystycznych inspiracji, które zaowocowały powstaniem projektu trasy geoturystycznej po Banff National Park, pierwszym parku narodowym Kanady, a trzecim na świecie (cała zabawa w ramach pisania pracy magisterskiej na AGH). Urzeczona pięknem krajobrazu Kanadyjskich Gór Skalistych, pojmująca już geologię tych wszystkich miejsc i odczuwająca ciepłą atmosferą, jaka panuje w tym kraju, postanowiłam stworzyć „coś”, co przybliży potencjalnemu turyście przewspaniały kanadyjski górski świat i zachęci go do realnej wędrówki. Rocky MountainsRejon Rocky Mountains bogaty jest w górujące nad wszystkim, majestatyczne szczyty osiągające przeszło 3000 m n.p.m., pełne znakowanych górskich i rowerowych szlaków, polodowcowe jeziora o lazurowej tafli wody, śnieżnobiałe lodowce, kaniony i wodospady, porywiste górskie rzeki idealne na rafting. Już samo przebywanie w górach czy nad jeziorem jest już przyjemnością i odpoczynkiem, a jeśli dorzucimy do tego jakąś formę aktywności turystycznej – hiking, rower, jet-sky (skuter wodny), windsurfing, rating – to możemy mówić o największej przyjemności… Szczególnie polecam wspinaczkę oraz przejażdżkę kolejką gondolową na szczyt Sulphur Mountain górujący nad bardzo klimatycznym miasteczkiem Banff (sam zdecyduj, czym udasz się w którą stronę:). Widoki niezapomniane, panorama Rockies jak na dłoni - wierzchołki dotykają nieba, chmury rzucają cień na górskie zbocza, błękit Lake Minnewanka odbija się w oddali, meandry Bow River, na jej wodach śmiałkowie w pontonach i pomarańczowych kamizelkach oraz wybitnie wyróżniający się w krajobrazie Banff Springs Hotel przypominający zamek rodem ze Szkocji. Drewniana promenada to naprawdę idealne rozwiązanie, by móc zobaczyć jeszcze więcej i dłużej czuć „zawieszenie między niebem a skałą”! Tabliczki informują, która góra jest którą – łatwo więc zorientować się, co kiedy wyrasta nam przed oczami. Rzesze turystów odwiedzają Banff National Park, by poczuć atmosferę tego nietuzinkowego i jakże urokliwego miejsca, by chociaż przez chwilę móc zatrzymać się, złapać głęboki oddech i delektować się magią tamtejszej przyrody! BNF wystarczy scharakteryzować jednym słowem – wspaniały! I to trafne sformułowanie w pełni świadczy o jego walorach i kusi, by znów tu wrócić…
|