| Bezkresne piaszczyste plaże Fuerteventury |
Kiedyś napisałam, że na portugalską Maderę nie jedzie się dla piaszczystych plaż i słonecznych kąpieli, bo tam leci się, by zwiedzać, by eksplorować, a nie po to by beztrosko leniuchować, bo te plaże mogą podrapać plecy wulkanicznym piaskiem i rozdrobnionymi skałami. Ale jak marzy się Wam błogi relax, niekończące się piaszczyste plaże i ciepły błękitny ocean, a przy okazji chcecie przemierzyć wyspę wzdłuż i wszerz i odnaleźć wszystkie jej tajemnice, to bez wątpienia polecam Wam hiszpańską Fuerteventurę. Fuerteventura to jedna z hiszpańskich Wysp Kanaryjskich i to ta, na której „mocno wieje wiatr” (sama nazwa zdradza już istotę sprawy). To też jedyna, która ma naturalne piaszczyste plaże utworzone przez piasek transportowany z Sahary! „Thanks Africa”, chciałoby się powiedzieć. Cudownych plaż z delikatnym piaskiem to tu naprawdę nie brakuje! Więc zaczynamy testing ;) W naturze jest siła! Nas, bez dwóch zdań, zachwyciła Playa de Cofete na Półwyspie Jandia, na południu wyspy. Plaża niemalże dzika, bezkresna, szeroka, odwiedzana przez „świadomych” turystów, którzy wiedzą jak tu dotrzeć.
Uwaga, przypływ!Uroku nie można odmówić też plaży Playa de Sotavento de Jandia, która to „pojawia się i znika”. Autentycznie! Raz jest, a raz jej nie ma. A wszystko za sprawą przypływów oceanu. Nadciągający ocean dzieli plaże… najpierw na niepozorne mierzeje, potem na małe wyspy i jeszcze mniejsze wysepKee, by po chwili przykryć te wszystkie „piaskowe skrawKee” wodą.
Plaża nieopodal… Hotelowa plaża Playa de Matorral była bazą wypadową dla wędrówek wzdłuż lazurowego oceanu. Błękit Atlantyku prowadził nas ze słońcem i pod słońce, odkrywając coraz to nawet zakątKee Morre Jable – miasteczka, w którym stacjonowaliśmy. Na wschód, czyli na prawo Playa de Butihondo, a na zachód, czyli na lewo – Playa de la Cebada. Wieczorem okupowaliśmy leżaKee i chłonęliśmy zachód słońca przy lampce kolejnego wina…
Puenta będzie krótka. Nic dodać, nic ująć.... Nad wyraz urokliwe bezkresne piaszczyste plaże Fuerteventury obmywane przez lazurowe wody falującego Atlantyku. Warto to przeżyć, to znaczy „przetestować” ;) na własnej skórze! I tego Wam życzę! Copyright by Keenya
|
(0 głos)











