Home Relacje Mountainboardingowa zajafka na Górze Żar
Mountainboardingowa zajafka na Górze Żar
Napisany przez Kinga Gnaś, z 10-05-2009 00:00
Średnia ocena użytkownika    (0 głos)
Opinie 4234    
Ulubione 47

Dylematy...

Sprytna poranna ustawka na niedzielę 10 maja 2009 z Betką i Jarkiem Taternikiem, bowiem mieliśmy jechać w Gorce i zaatakować ich najwyższy szczyt, Turbacz 1310 m n.p.m. Mieliśmy wystartować z Niu Targu. Mieliśmy podążać zielono-żółtą lub żółto-zieloną trasą. Mieliśmy… A co zrobiliśmy? Odbiliśmy nagle z Zakopianki i pojechaliśmy w stronę Bielska-Białej, czyli pełen spontan w Testerskim wydaniu ;P Kierunek wyprawy zmienił się więc z Gorców na Beskid Mały, ale i tak było fenomeno! Z trzycyfrową prędkością na liczniku gnaliśmy Bmką przez Kalwarię Zebrzydowską, Wadowice, Andrychów, Kęty aż do Porąbki i Międzybrodzia. Miejsca słynne i godne uwagi, a dla milusińskich szczególnie ciekawy może być Park Miniatur w Inwałdzie. Ochoczo dotarliśmy do celu, autko na parkingu, gadżety w dłoń i w drogę. W woli ścisłości - my nie lubimy wjeżdżać kolejkami na górę, o nie, nie! Nawet żółto-niebieskie wagoniKee PKLu (podobne do tych na Gubałówce) nas nie zachęciły. Rychło wybadaliśmy pseudo-szlak i między pędzącymi w zbrojach downhillowcami wspinaliśmy się na Górę Żar. U podnóża góry zlokalizowany jest Park Linowy Trollandia – różnego rodzaju kładki, mostki, tyrolki zawieszone na wysokości od kilku do kilkunastu metrów oraz cztery trasy linowe: trasa dla dzieci od 4. roku życia, trasa niska, wysoka oraz zjazdowa. Nie skorzystaliśmy, innym razem ;) Idziemy szczytować, ale raz po raz przystawaliśmy, by podziwiać urokliwą panoramę – Jezioro Międzybrodzkie, okoliczne szczyty, pasmo Magurki Wilkowickiej, no i bieluśkie szybowce na niebie. Następnym razem skuszę się na przelot, już wybadałam temat ;D Nie dotarliśmy jeszcze na szczyt, bo skutecznie zatrzymało nas oryginalne zjawisko. Zainspirował total extreme sport – mountainboarding ;) Dyscyplina ciekawa, łącząca poniekąd snowboard z deskorolką, ale taką na gigant kółkach z amortyzatorami i hamulcami tarczowymi. Nie mogłam nie spróbować! ;D

 Zaczęło się...

Wdzialiśmy z Jarkiem ochraniacze na kolana, łokcie i nadgarstek (only jeden, bo na drugim była specjalna rękawica, gdyż jedna dłoń dzierżyła hamulec – gwarancję naszego isntnienia). Konieczny był też pampers-poddupnik i kask. Profesjonalnie wystrojeni mogliśmy wskoczyć na deskę i pod okiem pozytywnego sympatycznego instruktora (szacun Mariusz ;) mknęliśmy w dół po nierównym terenie. Sama deska to bagatela 6-8 koła ;P Mi przypadł w udziale sprzęt najwyższej klasy, na którym jeździ się na zawodach Mistrzostw Świata. Chyba powinnam czuć się zaszczycona?! Czyżby napis „Master of the hill” był przepowiednią przyszłości? ;D Zabawa trwa w najlepsze, zjeżdżam co sił i odwagi, a potem wdrapuję się na górę orczykiem. Hydrauliczny układ hamulców pozwola na płynną regulację prędkości zjazdu oraz umożliwia zatrzymanie się w każdym momencie. Jednak nie wolno hamować pulsacyjnie, bo jest to po prostu „nieprzyjemne szarpanie” i spory dyskomfort, ani też nagle, bo wtedy „stajemy dęba” i częstokroć lądujemy na glebie… A po co ma nas boleć tyłek czy inne części ciała? Ponadprzeciętnego funu dostarcza prędkość i auto-kontrolowanie sytuacji! Wszystko tutaj zależy od Ciebie, to Ty trzymasz hamulec i dozujesz speeda! Mountainboarding strasznie wkręca ;P

Nowy test za nami...

To idealny extreme sport i trzeba go traktować na luzie, bez spinu ;D A my, zajawieni na maxa, na pewno wrócimy na Górę Żar! Już wraz z Betką przestrzegłyśmy Mariusza, że przybędziemy z grupą ludków celem przeprowadzenia Testersowych Testów ;P Lżejsi o 50 plnów na głowę, ale bogatsi o nowe doznania i zajawieni mountainboardingiem, doszliśmy wreszcie we trojkę na szczyt Góry Żar 761 m n.p.m. Testerskie syjamskie foto, szybkie przegląd sytuacji – baza gastro, sklepy z pamiątkami, trochę ciekawych gadżetów tu mają. No i oczywiście rzut oka i obiektywu cyfrówKee na deltoidalny zbiornik wodny elektrowni szczytowo-pompowej. Jak szaleć, to szaleć – zjechaliśmy na pełnym speedzie torem saneczkowym. Już koniec?! Zdegustowani krótkim przejazdem zabraliśmy plecaki i udaliśmy się w drogę powrotną. Od dłuższego czasu zbierało się na burzę, aż w końcu zaczęło lać, ochłodziło się i pioruny waliły dokoła. W nieprzyjemnym deszczu, ale za to w chroniących nas syjamskich kur ciałkach Bergsona zaczęliśmy schodzić na parking. Ludzie uciekali w popłochu, sytuacja nie wyglądała kolorowo, dopadło nas oberwanie chmury… WycieraczKee chodziły na pełnych obrotach. Obniżenie trybu ich pracy z najszybszego na szybKee było prognostykiem opadowego spowolnienia. Głodni zatrzymaliśmy się w Wadowicach w okazale prezentującej się restauracji „Łojkówka”. Dziwne klimaty, dziwne standardy, dziwny kelner, dziwne ceny, dziwne braki potraw. Ogólnie to był błąd… Zamówiony nieapetyczny bogracz, który w ogóle nie spotkał się w życiu z klasycznym bograczem poirytował tylko nasze (moje i Jarka) podniebienia… Najlepiej skorzystała na tej restauracyjnej przygodzie Beti, która zamówiła tylko małe piffko z sokiem. My kierowcy, wiadomo non-alko, z bólem wspominamy tę pseudokulinarną wizytę i na pewno jej nie powtórzymy… Dobrze, że Karków blisko! Mniami lody na krakowskim Kazimierzu wynagrodziły Łojkówkowe krzywdy wszelakie ;D Zobacz galerię z testowania mountainboardingu


Opublikowane w : Ciekawe miejsca, Relacje z podróży
Słowa kluczowe : Beskidy
Dodaj opinię Ulubione Poleć znajomemu Czytaj więcej

Last minute

Naszą witrynę przegląda teraz 5 gości 
Nowości

Szusss na Jaworzynie

Prawdziwa zima w natarciu! Biało, mroźnie i słonecznie! I oto właśnie chodzi! A gdy do tego „zimowego ich troje” dorzuci się szusowanie na nartach w doborowym towarzystwie, to powstaje naprawdę

hiking na Małą Wysoką

Hiking na Małą Wysoką w Tatrach Słowackich był swoistym maratonem górskim! Na łydkolicznik wbiliśmy „zaledwie” 42 km żwawego marszu i wspinaczKee. Dwanaście godzin spędzonych w górach sprawiło, że zupełnie

Big Ben w obiektywie

 Randez-vous z Big Benem było zapowiedzią bardzo udanego Testerskiego Londyńskiego Tournee. Oprawę tego T-spotkania tworzyły dodatkowo różnobarwne liście delikatnie spadające z drzew i mieniące się w słońcu niczym świece płynące

Włoski Trydent

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Zamość = miasto idealne

Uwielbiam działać w rytmie turystycznego podniecenia. Pragnienie podróżowania nie pozwala mi usiedzieć bezczynnie w jednym miejscu. Ja muszę działać, przemieszczać się, mocno żyć i aktywną być. Muszę dawać upust szalonym

Bliski foto-Wschód Madery

 Wschodnią część portugalskiej wyspy Madera przemierzałam autokarem w doborowym towarzystwie. Nie zabrakło atrakcji – hodowla pstrąga w Ribeiro Frio, widok z Balcoes, degustacja poncha, lunch nad oceanem w Quinta

Wylądować w Londynie

Londyn – tam każdy już był, teraz jest albo zaraz będzie... Mekka Polaków i nie tylko rodaków. Różnobarwana kosmopolityczna stolica Wielkiej Brytanii. Miasto, które nigdy nie śpi. Miasto, które wciąż

Alwernia i zamek

Spontaniczne wypady gwarantują dobrą zabawę. Eskapada do małopolskiego miasteczka Alwernia połączona z plądrowaniem krajobrazowej okolicy okazała się trafionym T-pomysłem na sobotnie popołudnie. Panorama z wieży zamku Lipowiec i z

Brema z prezentami

PiłkarsKee klub Werder Brema, piwo Beck z Bremy, kawa z Bremy, muzykancki z Bremy, części do Airbusa z Bremy. Co jeszcze może być z Bremy? Przekonajcie się sami. Zabieram Was

Historia 2011

Kolejny kalendarz kończy się... Odkładany na półkę wspomnień ustępuje miejsca nowemu zeszytowi pełnemu białych pustych kartek. Data 31 grudnia zamyka pewien rozdział „corocznych dziejów”. Ale dzień 1 stycznia to inauguracja

Oto Duomo

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Snowboardowy szusss

Niech sobie mówią o nas „parapety”, niech się uśmiechają ironicznie, myśląc dumnie, że dwie płozy dają im jakąś przewagę… Czasem od przybytku głowa boli ;P Nie zamierzam więc polemizować z

Słowacja w 20h

Sąsiadów mamy wielu i do każdego stosunkowo blisko, więc nie ma co rezygnować ze sposobności wizyt u Europejczyków zza miedzy. Przysłowiowy „rzut kamieniem” dzieli nas chociażby od Słowacji. Niewybaczalnym grzechem

Szwajcarska precyzja

Szwajcaria. Byłeś? To jeszcze wrócisz! Nie byłeś? To już jedź! To jeden z tych krajów, które koniecznie trzeba odwiedzić i to przynajmniej raz w życiu! Kogo nie oczarowały tamtejsze krajobrazy?

Nordic walking

Bardzo mądra istota wymyśliła nordic walking ;) WielKee szacun dla niej! A co to tak w ogóle jest? Mówiąc najprościej - po prostu chwytasz kijKee w dłoń i gnaś przed

http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/464164Jaworzyna_i_Tylicz.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/325471Ma__a_Wysoka_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/774673Big_Ben_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/644341trydent.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/797938Zamo_____arti.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/474445Bliski_Wsch_Madery_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/435828Tower_noc__.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/574019Alwernia_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/434684Brema_z_ba__ni.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/750954T_podsumowanie.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/146185duomo.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/805427snowboard.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/969747bardejov.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/218823szwajcarska_precyzja.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/185901nordic.jpg
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
-strefa

             | 
PrzeTestowane Punkty
GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN
ContentMap by Turismo.eu

Wycieczki i podróże

softshell



Wierchomlańskie klimaty

News image

Urodziny w Wierchomli. Wynajęty domek na 10 osób obłożenie całkowite + 6 osób;) Uczestnicy imprezy: południe i wschód plus goście z Dublina;). W ramach imprezy można było uczestniczyć w n...

Bieszczady - zapoznanie

News image

Są takie miejsca, do których podchodzisz z rezerwą i wcale nie masz chęci ich poznać. Mój niecodzienny sceptycyzm zranił Bieszczady, które zawsze tarktowałam jako góry „nizinne”, za co je teraz ...

Poznański trip

News image

Człowiek po pierwszej obronie (tej naukowej ;) ma różniste pomysły! Moją spontan ideą była kwietniowa eskapada do Poznania. Jak szaleć to szaleć! Zdreptałam miasto wszerz i wzdłuż, odsłaniając jego p...

Kopce Dwa - Krakus & Wanda

News image

Plan „zaliczenia” czterech kopców Krakowa udał się połowicznie, bowiem zdołaliśmy z Kamem splądrować dwa z nich – Kopiec Wandy i Kopiec Krakusa. Nie to, że nam się nie chciało z...

Narty w Chrzanowie

News image

 Grzechem byłoby nie skorzystać z możliwości, jakie mamy pod nosem! Stok w Chrzanowie leży godzinkę drogi od Kraśnika, więc obowiązkowo i radośnie, raz po raz, wybieraliśmy się z Kamem i ...

Wyspiarskie Lago di Maggior

News image

  

Więcej w: Galerie z podróży

-
+
3