| Pasmo Baraniej Góry |
Sobotnia wyprawa w duecie Mati & Betinka, kompozycja ułańskiej fantazji z rozważną nieromantyczną. Cel Beskid Śląski, obrany punkt Barania Góra. Nieznana nam, jeszcze nieodkryta, niewysoka pagóra w paśmie Baraniej Góry. Kilka informacji praktycznych i zaczynamy. Beskid Śląski to najdalej wysunięta na zachód część polskich Beskidów. W jego obrębie wyróżnia się dwa mniejsze pasma górskie: zachodnie, zwane pasmem Czantorii, oraz wschodnie, większe i silniej rozczłonkowane pasmo Baraniej Góry... Beskid Śląski to obszar zróżnicowany pod względem geologicznym. Jego północna część zbudowana jest z istebniańskich i godulskich piaskowców, zaś tereny na południu z fliszu, czyli naprzemianległych warstw piaskowców i łupków. W 1998r. został powołany Park Krajobrazowy Beskidu Śląskiego. Pod względem krajobrazowym Beskid Śląski ustępuje Tatrom i Pieninom, jednak bliskość Zagłębia Górnośląskiego i bogata infrastruktura turystyczna sprawiają, że jest to jeden z najchętniej odwiedzanych regionów na południu Polski. Wyruszamy po 07.00 z Krakowa przez Wadowice i Andrychów, dalej serperntynkami przejeżdżamy przez Kocierz i zjeżdżamy do Żywca. W Żywcu kierunek na Zwardoń przez nasz punkt wyjścia – Węgierską Górkę. Plan roboczy to 4,5 h czerwonym szlakiem na Magurkę Wiślańską a stamtąd już zielonym szlakiem na południe i wieża widokowa na Baraniej ( 1214 m n.p.m.) Przez ostatnie 4 dni w każdej telewizji nawołują do odpuszczenia sobie wycieczek górskich z powodu dużej ilości śniegu (oczywiście przetestujemy tą sytuację ;)) i czwartego, w pięciostopniowej skali zagrożenia lawinowego (to też przetestowaliśmy i już wiemy, dlaczego ten pagór nosi miano Baraniej:) możemy śmiało stwierdzić, że Barani śnieg formuje lawiny w formie baraniego zawiniętego roga;), lub dla wtajemniczonych geologicznie i tych, którzy nie wiedzą jak wygląda barani róg – amonita) Na szlak wychodzimy koło 9.30 – tablica informuje, że do szczytu mamy 4,5 h …optymistycznie. Z początku w lesie standardowo błoto i woda…temperatura na plusie, halny, same rarytasy uprzyjemniające wędrówkę. Powyżej domostw zaczyna się śnieg,…ale bez szału…nie jest go dużo, słońce czasem wychodzi zza chmurek(chmurek, które, swoją drogą zasuwają w oszałamiającym tempie po błękitnym niebie;)) Betinka – Mors już po chwili przegrzewa się i dalszą drogę kontynuuje w koszulce;). Trochę wyżej już lekki hardcore…śnieg po kolana i zdajemy sobie sprawę, że to my dzisiaj przecieramy ten szlak. Prawdopodobnie przez kilka dni nikt tego nie robił, więc koko dżambo i do przodu;) W czasie wędrówki poruszamy egzystencjonalne tematy, jak to zwykle w górskim klimacie. Dyskusja o wartościach, wolności i przyjaźni, same pouczające tematy. Zresztą cały wyjazd ma charakter głębokiej analizy, bo śniegu coraz więcej i szlak czerwony raz pojawia się a raz znika (podobnie jak Beskidzie Sądeckim;) Sekret... Trzeba, więc kombinować, raz Mati przeciera szlak raz Betinka, skaczą w świeżo wydeptane dziury i kolanka coraz wyżej, zdarzają się miejsca i po uda:) Jednak wrażenie ilości śniegu i ekscytacja sytuacją zaciera negatywny odbiór. Jedyny minus to czas, w jakim pokonujemy OS-y w głębokim śniegu. Czasowo jesteśmy trochę ograniczeni – musimy być na 20.00 w Krakowie. Czerwony szlak ciągnie się i ciągnie, chmury zasuwają a czas upływa nieubłaganie, wychodzimy na Magurkę. Za nami droga, którą w bezsniegowych warunkach przeszlibyśmy w godzinę, a my brniemy już 2,5(!) Nienajlepszy czas, ale idziemy dalej…i tutaj w mega porywistym wietrze rozkładamy mapę za 7.90 jednorazowego użytku;) Ponieważ szlaku czerwonego nie ma dalej idziemy trochę, trochę zgodnie z mapą a trochę po starych śladach rakiet śnieżnych…może znajdziemy szlak;) Jeszcze tylko kanapka, łyk herbatki Matiego (SEKRETny przepis;)) Aaa…małe sprostowanie książka „SEKRET „była tematem dyskusji samochodowej – padło wiele za i przeciw, możemy o tym kiedyś podyskutować na blogu (jak go podepniemy;)) na razie informacja dla Was – Wyprawę na Baranią dedykujemy „SEKRETOWI”! Betinka swoją pozytywną mocą stworzyła Baranka Wielkanocnego nabitego na pal na szlaku a Mati pozytywnie uwiecznił go niesamowitym aparatem Betinki;) Decyzja podjęta schodzimy trochę na północ a potem na zachód, przechodzimy przez zaśnieżony las i po 14.00 stoimy w słońcu opalając się i analizując sytuację. Na Baranią mamy jeszcze min 2 godziny drogi, chociaż na szczytach śnieg jest trochę bardziej przyjazny to perspektywa 4 godzinnego powrotu nie jest najlepsza, (ale, absolutnie nie dramatyczna;) Powrotne wpadki...Dochodzimy do kamiennego murku (prawdopodobnie Radziechowska lub Wiślańska Magurka;))i posilamy się przy baaaardzo silnym wietrze, który wpycha nam kanapki do ust (!) Pomimo tego, że chcieliśmy dojść na szczyt Baraniej zdroworozsądkowe podejście podpowiada nam, że lepiej już wracać….ale ignorujemy szlak, który naszym zdaniem nie jest dobrze pomyślany i zaczynamy trawersik na południe. Tutaj zaczyna się cały fun powrotu, śnieg w lesie na zboczu to już dziury po pachy, o czym bardzo szybko się przekonujemy (całe szczęście obeszło się bez złamań). Dochodzimy do wypłaszczanie, które wygląda jak droga gospodarcza pod pokrywą metrowego śniegu, z szlejącym pod nią potokiem. Jak już zeszliśmy z górki to przyszedł czas na kolejną szybką mądrą decyzję – wychodzimy na następną górkę a za nią już polanka i czerwony szlak (przy wychodzeniu pod kątem ok. 60 stopni, testujemy efekt śniegowej kuli i baranich lawin;)) Czerwonym szlakiem jak wychodziliśmy tak i zeszliśmy( zdarzyły się pewne zmiany trasy na korzyść czasu;), przy tym zaliczając ze sto „wpadek” bez kontuzji, więc sukces sekretu;) W planie po zejściu było piwko w Żywcu jednak czasu zostało tylko na szybki powrót, więc Mati rajdowiec o 18.30 pomknął do Krakowa. Nie obyło się bez atrakcji na drodze w postaci sekretnej Sarny, którą Betinka „wyczuła” na górze Kocierz…swoją drogą czy to nie dziwne, że Sarny z reguły wyskakują na drogę przed samochodem? Żywca wypijemy już w Krakowie –za 25 km w śniegu po uda i ocaloną Sarnę;)
|
- W krainie niezmącone…
- Powrót do średniowie…
- Rezerwat Kadzielnia …
- Cesky weekend w Ostr…
- Śląsk w wielu odsłon…
(0 głos)












