| Śląsk w wielu odsłonach… |
Ostatnia podróż „służbowa” przyniosła pewne doświadczenia i przemyślenia…Planowana trasa i wydarzenia: Kraków – Katowice – Katowice – Chorzów – Chorzów – Katowice – Marklowice ( tutaj pełna dowolność połączeń i inspiracji komunikacyjnych…do godziny 17…a po 17…zonk;) Do Chorzowa wybrałam się z koleżanką morsującą Pixi na konferencje PR Regionów, czynne uczestnictwo gwarantowało rzetelne informacje i kontakt z „Grubymi Rybnik” ze Śląska. Dużo pouczającej treści…i czego nie mogę pominąć pysznego hanyskiego jedzonka... W związku z lekkim opóźnieniem komunikacyjnym wpadłyśmy akurat na przerwę kawową i …hmm…tutaj bardzo subiektywny opis…bułki na parze z sosem z borówek;). Możecie nie wierzyć, ale nie skusiłam się… dopiero na przerwie obiadowej, ponieważ w kręgu testerskim słynę z niekonwencjonalnej konsumpcji;P Tak, więc wpadły kluseczki, mięsiwo faszerowane kiełbaską, bułka i przysmak z Ormontowic – Baba alkoholiczka ( 200gr alkoholu w masie:D) Przyczajka na najważniejszych uczestników i dobry kontakt, więc cele biznesowe zostały osiągnięte i widoki współpracy obiecujące. Druga część konferencji to dużo gorących tematów i dyskusja, trochę się przewinęło o Off festivalu Artura Rojka, trochę o śląskiej mentalności. Planowany koniec na godzinę 16, która miała być naszą godziną zero, przesunął się. Wraz z lekką obsuwą, zmniejszyły się nasze szanse na komfortowe dotarcie do Marklowic o czym miałyśmy przekonać się później...czyli zaraz. Godzina 18 zakończenie, podziękowania i …prezenty od Śląskiej Organizacji Turystycznej, dla nas dodatkowy ekwipunek, ale jakże użyteczny, (o czym też przekonałyśmy się później). Zestaw tripującej gospodyni domowej, czyli: Mapki, szlaki, folderki i…Kubek, rękawica, fartuszek i przepis na Ormontowicką Kopę:D (ratunek w sytuacji kryzysowej, kiedy trzeba się napić;)) Radosnym krokiem podążałyśmy powrotną daleką drogą za torami tramwaju nr 20, który swym stalowym szlakiem wiódł nas tak jak nie powinien;)… Mała dygresja... Bi smart w Chorzowie i nie tylko…tory w przeciwnych kierunkach czasami nie biegną tą samą ulicą ( nie spotkałam się z tym w Krakowie, więc piszę, ale na pewno jeszcze nie wszystko widziałamJ) Na rynku w Chorzowie poszło już gładko, tramlinia nr 6 do PKP z nadzieją, że coś jeszcze jeździ po 19;) tylko gdzie? Tutaj wyciągamy nasze mapki ŚOT i szybka strategia…opcji wiele, ale na mapie, wszystko wyjaśni się na dworcu. …I wyjaśniło Przy tablicy odjazdów jesteśmy o 19.18… pociąg do Wodzisławia Śląskiego 19.20 …jest szansa. Bieg na peron! Ponieważ mamy podzielną uwagę i jak biegniemy to też słyszymy, dociera do nas pokojąca/niepokojąca informacja o ogólnych opóźnieniach. Niestety nasze połączenie okazało się pociągiem widmo a była to ostatnia szansa (chyba;) Cenne wskazówki i Gooofry! Po pierwsze - Nigdy nie sugeruj się tablicą odjazdów i przyjazdów PKP w Katowicach;) Nie tracąc entuzjazmu i poziomu ekscytacji małym problemem zapodałyśmy sobie kolację i podążyłyśmy poszukać autobusu w końcu jak jest PKP to i PKS;) …Okazało się, że niezupełnie! Nucąc deszczowo-śniegową piosenkę przeszłyśmy cały placyk z autobusami i nic, same miejskie. Kolejna chwila analizy (spowodowana nieufnością do miasta Katowice;)) „a może oni mają PKS w innej części miasta…albo w innym mieście;) Nauczone potyczkami w drodze do Chorzowa zapytowujemy się ludności. Po drugie– Ludzie na Śląsku są najlepszą informacją, nieważne, o co pytasz! Mamy namiar na PKS, więc udajemy się w poszukiwaniu opcji transportowej Rybnik/Wodzisław…ostatecznością jest Kraków, po 21, ale wracać…bez sensu. Kiedy już zaczynamy się martwić pojawia się coś, co rozchmurza najbardziej zachmurzone myśli…GOFRY! I to nie tylko napisane, ale i obecne pełnią swego aromatycznego zapachu:D Po trzecie - Gofry zawsze smakują świetnie…nawet w sytuacji praktycznie bez wyjścia w deszczu ze śniegiem po 20.00 na dworcu PKS w Katowicach;) Z racji tego, że za gofra mogę zrobić wiele;) i zawsze poprawia mi nastrój, optymistycznie z twarzą upapraną bitą śmietana wkraczam na dworzec PKS. Zasypiające Panie w zamkniętych okienkach z lekkim strachem patrzą na dwie kobiety uzbrojone w gofry i chichot na ustach. Kursy Autobusów się skończyły, ale chyba narkotyczny wpływ wiśni w żelu spowodował, że wykonuję telefon do przyjaciela. Telefon do przyjaciela...Tak się złożyło, że jeszcze o 14 potwierdziłam nasz nocleg w Marklowicach w agromiejscówce „Stajnia na Górce” ( gdybyśmy tam nie dojechały ominęłoby nas obcowanie z prawdziwą śląską pozytywną energią…i przekraczanie tajemniczych drzwi z Mają:) ) Kontakt z Panią Kasią pomógł…zostaje opcja – Pociąg do Rybnika, z Rybnika do Wodzisławia i z Wodzisławia do Marklowic ….TAKSÓWKA:D Godzinowo nie wygląda to najlepiej, ale przygoda to przygoda;) 20.59 do Rybnika, 22.26 do Wodzisławia i po 23 taxa. W oczekiwaniu na pociąg postanowiłam zakupić herbatkę z automatu;P …nie polecam! Trasa Katowice-Rybnik, ciekawa, mroczna, ale w ciepełku i pewien komfort podróży, bo w naszym wagonie;) były 3 osoby a gdzieś w tle leciał rosyjski megahit. Konduktorzy mają to do siebie, że nie ważne, w którym pociągu w Polsce jesteś, poczucie humoru jest miażdżące. Na pytanie, „Kiedy będziemy w Rybniku?” nasz kabareciarz odpowiedział „Za 3 stacje,…ale te planowane…, żeby sobie Panie nie pomyliły z tymi, nieplanowanymi:) Świetnie! Udało się wysiąść w Rybniku. Kasy nieczynne. Na peronie 3 czeka na nas pociąg. Chwila zastanowienia…chyba jesteśmy jedynymi zainteresowanymi podróżą w kierunku tajemniczych Chałupek:D Wsiadamy i czekamy, pojawił się jakiś śląski Pan, który potwierdza, że raczej jesteśmy w dobrym pociągu. Tutaj już super komfort w pociągu nie ma nikogo poza nami;) to znaczy, że któraś z nas o godzinie 22.26 będzie musiała uruchomić maszynę i podjechać do Wodzisławia, jakoś to ogarniemy:) Po czwarte – Ślązacy to ludzi bardzo zabawni, spontaniczni i zorganizowani:) Wsiadło trzech konduktorów do pociągu relacji Rybnik- Chałupki. Widzą dwie panienki siedzące z ekologicznymi torbami z napisem „śląskie – pozytywna energia”, więc zagadują:, „Jakie ładne Panie, a gdzie Panie jadą?” Panienki mile zaskoczone pytaniem odpowiadają zgodnie „ Do Wodzisławia” a Pan na to, „Ale ten pociąg nie jedzie do Wodzisławia, dzisiaj akurat ma inna trasę” i teraz pytanie, co robią panienki? a) w pośpiechu wysiadają z pociągu osobowego. b) po wielu zaskoczkach podróży, nie reagują;) Doświadczenie jednego dnia nauczyło nas, że ludzie ze śląska zapytani udzielają rzetelnej informacji lub niezapytani żartują, więc szczęśliwie dojeżdżamy do Wodzisławia Śląskiego. Zostało ok. 4 km do Marklowic tajemniczą taksówką, po którą musimy zadzwonić. Wychodzimy zza rogu stacji PKP a tam, co? …Taksówka:D jedna jedyna, aż dziwne, że jest, może to omamy po wiśniach;) Jesteśmy na miejscu o 23.12…dobry czas, akurat na prysznic i lulanko:) Jeśli chodzi o miejsce i gospodarzy – super pozytywna reakcja obustronna. Pani Kasia na śniadanko zaserwuje nam coś z jajeczek, istna sielanka, ale nie dla tych, którzy przyjeżdżają tutaj na konie:) My też już wiemy, że przyjedziemy. Więcej o Stajni na Górce w Marklowicach napiszę w zakładce „polecamy”. Obczajka marklowicka... Rano po śniadanku i długiej, bardzo sympatycznej rozmowie opuszczamy gospodarstwo z obietnicą spotkania w sezonie ( pewnie w okolicach maja)…. Zaczynamy kolejny dzień w terenie od odkrywania tajemnic marklowickiej Tropikalnej Wyspy:) . Zapewne większość z Was nie wiedziało gdzie są Marklowice, teraz już wiecie, że 4 km od Wodzisławia Śląskiego. To więcej niż my wiedziałyśmy, kiedy zainteresowałyśmy się tym miejscem. Gmina Marklowice jest najbogatszą gminą na Śląsku a to, dlatego, że 90% jej powierzchni to tereny górnicze, czytaj kopalnie;) Natomiast Tropikalna Wyspa to projekt stworzony w celu rewitalizacji terenów pokopalnianych z dodatkową atrakcją dla mnie geologa – technologią ogrzewania metanem, który również jest eksploatowany w kopalni Marcel. Na temat aspektów geologii i górnictwa terenu Marklowic czytałam już wiele, myślałam, że doszukam się jakiegoś przekrętu związanego z koniecznością przeprowadzania badań wpływu eksploatacji na możliwość wykorzystania ziemi pod zabudowę itp. Moje wątpliwości budził fakt, że fajny projekt, bardzo kosztowny, ale pożyteczny, stanął w miejscu. Oczywiście jak nie wiadomo, o co chodzi to chodzi o kasę, wójt gminy szuka obecnie inwestorów na II etap - ośrodek spa z basenami. Trzymamy kciuki i mamy nadzieję, że projekt zostanie ukończony, bo jest to innowacyjna inicjatywa. Oczywiście już od kwietnia 2008 roku dostępna jest część rozrywkowo-wypoczynkowa Gminnego Centrum Rekreacji, jest siłka na świeżym powietrzu, ścianka wspinaczkowa, małpi gaj, wiele fontann a wszystko urządzone i wykonane naprawdę fachowo, więc polecam, jeśli ktoś znajdzie się w okolicy;) Aby nie popełnić błędu przeszłości Marklowice planujemy opuścić koło 14. Szybki pączek z nadzieniem z truskawki i zakup regionalnych piw do naszej ekotorby. Oczywiście byłoby nudno jakby wszystko poszło zgodnie z planem;) przystanek miejsko-lokalno-regionalnego autobusu linii 218 jest po jednej stronie, a po drugiej się zatrzymuje:D, więc czekamy na następnym w lekkim pozytywnym szoku;) Na dworzec PKS w Wodzislawiu dostajemy się klekoczącym baaaardzo klimatycznym busem, który zanim dojechał do celu zatoczył krajoznawczą pętlę po „marklowickich łąkach”. Wciąż obijające się o siebie piwka sugerowały swoim dźwiękiem, że dworzec w Wodzisławiu to dobre miejsce na konsumpcję…tylko jak zrobić to elegancko i z klasą…Hmm…Jak wcześniej wspomniałam to, co taszczyłyśmy ze sobą od Chorzowa teraz miało szansę przeżyć dziewicze zalanie …jasne…pełne…. Akcję ławeczkową czas zacząć…Idealna reklama outdoor z brand placement;) Kubeczek z napisem „Śląskie Smaki” a w nim regionalna nalewka typu piwo Super Piwosz;) Przyjechał autobus i powoli nadszedł czas pożegnania ze Śląskiem. Przez kolejne minuty oglądałyśmy zza szyby śląskie szare i przemysłowe, zupełnie różne od tego miasteczkowego i zabawnego. Śląsk to tak naprawdę połączenie pozytywnej energii z duchem pracy i odpowiedzialnością za siebie, więc jak to mawiają na Śląsku „Róbmy swoje”… My wracamy do Krakowa.
|
- ProBałtycka WielkoPo…
- W krainie niezmącone…
- Powrót do średniowie…
- Rezerwat Kadzielnia …
- Cesky weekend w Ostr…
(0 głos)












