Home Relacje ProBałtycka WielkoPolska…
ProBałtycka WielkoPolska…
Napisany przez Kinga Gnaś, z 09-08-2009 21:59
Średnia ocena użytkownika    (0 głos)
Opinie 392    
Ulubione 26
Pragnienia i marzenia się spełniają! Prędzej czy później, ale… zawsze! ;D Taka oto życiowa prawda ludowa ;P Grunt to pozytywne myślenie! Optymizm to podstawa! I dobre manewrowanie rzeczywistością! Kwintesencję stanowi łączenie przyjemnego z pożytecznym i w takim tonie utrzymany był ostatni TestersKee spontan trip ;)
 
Wyjazd do Poznania wisiał w powietrzu, był swego rodzaju obowiązkową przyjemnością ;) Inspirujące dwudniowe szkolenie firmowe w Green Hotel w Komornikach wzbogaciło zawodowo duszę mą ;P Jaka „ponatychana” wiedzą jezdem ;D No ale poza zawodowymi aspektami były też rzecz jasna towarzysko-podróżnicze elementy. Sama traska licząca prawie pół tysiaka kmów należała do megapozytywów, bo ja uwielbiam drive’ować! Pocięliśmy więc z Miniem srebrzystym Focuem w słoneczny wtorek, ostatniego czerwca, z Krakowa przez Częstochowę (malownicze tereny Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej), na Łódź (popularną „1” można się szybko przemieszczać) i dalej już autostradą A2 do Poznania (tu to dopiero da się ciąć i zamknąć licznik…). Spaceros po popularnej ul. Św. Marcina i jakże klimatycznej poznańskiej Starówce należy do obowiązkowych punktów w Testerskim Kanonie Zwiedzania ;P Panna Agatka zakończyła bankową work i mogła nas podjąć w swych kątach na IX-tym piętrze. Opowieści (nie tylko te ex-zawodowe) mogłyby trwać bez końca, ale rano trzeba wstać… i głowie wiedzę dać ;D Środowo-czwartkowe szkolenie przebiegało iście szkoleniowo-relaksowo w kameralnej atmosferze. A co było? Zdradzać nie mogę – tajemnica zawodowa ;) Przyznać się mogę, że spotkania z Totkinsem, fizjoterapeutą w Lechu Poznań (te nasze piłkarskie więzy krwi!) należą do obligatoryjnych podczas poznańsko-krakowskich pobytów. Skład się powiększył, bo nie w duecie, a jako kwartet (Ich Trzech i Ja Jedna) udaliśmy się do ogródka na złocisty napój bogów. Wszyscy trzej, Minio, Totkins i Marcin byli w piłkarskim żywiole, ochoczo dyskutowali na temat piłki, wspólnych znajomych z boiska, transferów, Euro 2012, etc. Ja się przysłuchiwałam i jak miałam chęć, to brałam udział w debacie ;) Odgrywałam rolę sędziego, który obserwuje sytuację na murawie i gwizdkiem kończy mecz, w tym przypadku - męskie pogaduchy. Rano wybywamy na północ, więc trza się streszczać, bo jesteśmy bez klucza do lokum Agatki, a doba hotelowa też już minęła ;P
 Do kolan...
Mawia się, że „okazja czyni złodzieja”. A owszem, ja jestem takim podróżniczym złodziejaszkiem ;D Nie przepuszczę żadnej okazji, by się wypuścić na tripa! Nawet na chwilę;) Wystartowaliśmy więc z Poznania przez Oborniki, Piłę, Szczecinek (słynne Pojezierze Drawskie), trasa malownicza, ruch stosunkowo niewielki. Szybki przystanek w Koszalinie, by pospacerować troszkę po mieście, a stamtąd już tylko jeden kierunek – Bałtyk! ;D Zaczynamy od Mielna! Wygłodniali splądrowaliśmy apetycznego dorsza, w przytulnej restauracji położonej nad brzegiem Jeziora Jamno. Teraz tylko plaży nam potrzeba! ;) Spacer przez mięciuchny, delikatniuchny piasek motywuje do rychłego powrotu. Zabieramy zabawKee z autka i zasłużenie relaxujemy się nad polskim morzem! Słoneczko, piasek, szum fal… Błogostan! ;) W moim Testerskim odczuciu Bałtyk do ciepłych akwenów nie należy… Dlatego też nie jestem zwolennikiem kąpieli w polskim morzu. Co innego Miniek ;) czy Mors-Betinka. Dla nich to żadna przeszkoda! Ale mnie stać na inny gest odwagi - nogi pomoczyć mogę zawsze! ;P Co więcej, jak to mawiają małe dzieci, mogę wejść „do kolanów”. To już pełen heroizm! Bądź co bądź, nad Bałtykiem najlepiej smakują mi „bose spacery” po delikatnym, rozgrzanym słońcem piasku. Japonki w dłoń i go przed siebie! Zachód słońca na plaży podkreśla romantyczną bałtycką scenerię… ;)
Nie-Swornegacie i inne atrakcje...
Plażowaliśmy się w Mielnie, ale noclegowaliśmy w sąsiednim Unieściu, w bardzo klimatycznym domku. Chociaż nocleg tylko na jedną noc ciężko było znaleźć. Ale nie ma rzeczy niemożliwych! ;) Z tarasu naszego pokoju roztaczał się piękny widok na Jezioro Jamno, w takich warunkach balkonowa kolacyjka i śniadanko smakują jeszcze lepiej ;P Sobotni plan gry był prosty – najpierw plaża, apetyczne gofry, a potem wodne-rowerkowanie czy rowerko-wodowanie (jak kto woli), lunch i w drogę! Jezioro Jamno idealnie nadaje się na chilloutowe duetowe pedałowanie. Przypominają mi się Mazury… Obrazy z dzieciństwa odżyły w mej głowie ;) ehhh… może w sierpniu sen się spełni? Muśnięci bałtyckim słońcem, zrelaxowani i głodni nowych przygód wypuszczamy się w kierunku Torunia. Najpierw jednak musimy splądrować Rezerwat Archeologiczny Kamienne Kręgi w Grzybnicy - miejsce obrzędów (według badań radiestezyjnych odbywających się tu od ok 6000 do 2000 lat p.n.e.) i cmentarzysko ludu Gotów z 70 roku n.e. Stanowisko składa się z 5 charakterystycznych kamiennych kręgów, 101 grobów szkieletowych oraz 2 kurhanów. By zobaczyć to miejsce, warto zboczyć na kilka minut z głównej drogi i skryć się w leśnej ciszy i nasycić nozdrza zapachem żywicy. Mało nam jazdy, więc zrobiliśmy sobie krajobrazową pętelkę wokół Parku Narodowego Bory Tucholskie (z Chojnic przez miejscowość o fenomenalnie nietuzinkowej nazwie Swornegacie), lesiście i pojeziernie ;) Wszystko po to, by wieczorkiem dotrzeć do Chełmna nazywanego Miastem Zakochanych… Nigdy wcześniej o tym nie wiedziałam, hehe. Zawsze utożsamiałam Chełmno z renesansowym ratuszem na środku Rynku, dumnie prezentowanym w przewodnikach. Położenie Torunia - nad Wisłą, podsyca dodatkowo urokliwość miasta związanego z osobą Kopernika. Nie bez kozery toruńska Starówka wpisana jest na Listę UNESCO. Urzeczonam nocnymi wędrówkami po zakamarkach Torunia mogłabym nie kłaść się spać! Niby jeden dzień, jedna sobota, a jaka mnogość pięknych krajobrazów i atrakcji - Pobrzeże Słowińskie, Bory Tucholskie, Pojezierze Chełmińskie, Kotlina Toruńska ;) bueno! Powrotów nie lubię, ale cóż, są nieuniknione! Jednak nasze duetowe tripowanie się nie kończy! Musimy jeszcze odwiedzić słynny Ciechocinek i nawdychać się tamtejszego zdrowego powietrza, zobaczyć tężnie i kuracjuszy ;) Przegonił nas ciepły letni deszcz… Przez Włocławek (jedna długa droga przez miasto), Łęczycę dobijamy do Łodzi, przez którą się jedzie i jedzie albo inaczej – „płynie się”, ale tylko wtedy, gdy nie ma korków… Szukamy lokum na obiad, ciężko. Udało się za Piotrkowem Trybunalskim, stąd już tylko pozostaje nam przeciąć „jedynką” Częstochowę i Dąbrowę Górniczą. A wszystko to…by od Olkusza wjechać do Krakowa, w letkim sznurq aut wijących się od Dolinek Podkrakowskich. Przełom czerwca i lipca przyniósł dużo przygód i atrakcji. Wzbogacił myśli o 1600 km wspomnień! W firmowo-niefirmowej otoczce Testerskiego Tripu mogliśmy z Mińkiem przemierzać MałoPolskę, WielkoPolskę i wody Bałtyq! Genialnie ;) Zobacz galerię z podróży
Opublikowane w : Ciekawe miejsca, Relacje z podróży
Słowa kluczowe : Polska
Dodaj opinię Ulubione Poleć znajomemu Czytaj więcej

T-Video
Naszą witrynę przegląda teraz 9 gości 
Nowości

Słowacja w 20h

Sąsiadów mamy wielu i do każdego stosunkowo blisko, więc nie ma co rezygnować ze sposobności wizyt u Europejczyków zza miedzy. Przysłowiowy „rzut kamieniem” dzieli nas chociażby od Słowacji. Niewybaczalnym grzechem

Palma de Kraśnik

Piątkowo-wieczorny deszcz i apetyczna wino-kolacja powitała Betinkę na mej lubelskiej ziemi. Fala szalonych, nieokiełznanych upałów odpłynęła. Wraz z niedzielnym porankiem nastąpił przypływ opadów deszczu i nieprzyjemnego chłodu. Dlatego nastąpiła weryfikacja

Raj dla zmysłów - BNP

Czas na inną relację promującą Kanadę i majestat Gór Skalistych. O tych miejscach mogę mówić w nieskończoność, bo one mnie oczarowały i wciąż oczarowują! Tym razem nie będzie to opowieść

Kanado-spełnienie

Dla mnie, nieposkromionej duszy, aktywnego ADHD-owca, liczą się tylko Big ŁyKee TurystyKee! Może zabrzmi to ciut nonszalancko, ale mam już taką naturę, że nie zadowalam się małostkami! Jak już coś

Odwagę mieć...

Jedni lubią mocne kino, wartką akcję, wciągającą fabułę, mocne, a czasem nawet wręcz brutalne sceny, ciągle żywe emocje… Podczas gdy inni mają ochotę zasiąść wygodnie w kinowym fotelu na dobrej

Bobolice-Mirów

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Słoneczne Skały

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

W labiryncie... życia

Błądziliście kiedyś w labiryncie skalnych miast? Kluczyliście, nie wiedząc jak się z tej całej plątaniny wydostać? A może szukaliście podobieństw do konkretnych postaci i wydarzeń w poszczególnych formach skalnych? Bez

Krymska przygoda

Odnoszę wrażenie, że te magiczne literki czynią ukraińsko-krymską rzeczywistość jeszcze bardziej pogmatwaną i niezrozumiałą…Wiesiu z rurki jest autorem sformułowania, które na zawsze będzie mi się kojarzyć tylko z Krymem. Chodzi

B-Day w Tropiu

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Zejść z lawiną...

…to nie koniec hikingowej relacji z Testerskich Wyjść w Beskid Niski. Następnego dnia, czyli w drugo-majową niedzielę za cel naszej wycieczKee obraliśmy rezerwat Kornuty położony w Paśmie Magury Wątkowskiej. Owszem,

Drewniane cerkwie

Kiedy pada pytanie „góry?”, automatycznie nasuwa nam się odpowiedź „Tatry”. Owszem, ja zawsze bardzo chętnie piszę się na tatrzańskie hiking, ale nie w long weekend majowy, kiedy „dzikie tłumy”

Alpejska Szwajcaria

Zapach alpejskich łąk, sielskość wiosek, miasteczek i miast, magia górskiego klimatu, istna cisza i niczym niezmącony spokój… jakże łatwo tu o zamyślenie…o zasłuchanie we własną duszę…„Zamykam oczy, widzę przestrzeń” -

Hiking bez tłumów

Nie zawsze warto szczytować w wysokich górach… Nie zawsze jest sens wyruszać w takie góry w długi weekend, bo jaka to przyjemność być w towarzystwie rozwrzeszczanych pseudo-turystów, którzy koniecznie muszą

Gdzie czają się misiaki...

CB RADIO Sama nie wiem, czemu zakupiłam cb radio dopiero teraz, z początkiem października… Czego nie uczyniłam tego w sezonie wakacyjno-urlopowym, czyli w okresie wzmożonego nabijania kilometrów na licznik?!

http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/969747bardejov.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/544665zalew.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/185982w_majestacie_BNP.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/667253Kanado_spe__nienie.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/114620odwa__na.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/867385bobolice.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/146701skaly_sloneczne.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/680312labirynt.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/884097Krym.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/764436tropie.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/753219kornuty.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/772793__emkowszczyzna.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/741337alpy.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/428667Jawor.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/203555mobile.jpg
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
-strefa

             | 
PrzeTestowane Punkty
GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN
ContentMap by Turismo.eu

Ostravski weekend

News image

Ostravski weekend na zaproszenie Borga i szybka reakcja jedziemy. Sobotni spacer w słońcu, penetrowanie ostravskich uliczek, dosyć miejsko ale bez zgiełku i ludzi. Na ulicach spokój, jesteśmy przed sezonem t...

Krywań - słowacka odsłona T

News image

Tydzień w tydzień Tatry i to słowackie...pobijamy rekordy wysokości;) zaliczamy Dach Polsko - Słowacki. Duuużo szczytowań jeszcze zostało, ale wszystko się zrobi. Tym razem padło na symbol Tatr Słowackich -...

Krymska przygoda

News image

Mimo że mam literkowe tatoo, to jakoś średnio przemawiają do mnie chińskie, japońskie czy innej maści skośnookie krzaczki i drzewka. Po prostu to ciężki i mocno zagmatwany język, aczkolwiek ciekawy ...

Sezon morsowania otwarty!

News image

Niedzielna otwarcie sezonu morsowego w Krakowie na Zakrzówku. 8 listopada, woda ok 5 stopni C:) Zaliczamy falstart przed południem w składzie: Betinka, Pauka, Maxi (morsujące) i chora Pixi (niemorsująca tym ...

Jeziorka duszatyńskie

News image

 Turkusowe wody Jeziorek Duszatyńskich są niczym geologiczne lustro. Dlaczego? Bowiem w nieprzeciętnie urokliwy sposób odbijają w swej toni wodnej osuwiskowy masyw Chryszczatej. Krajobrazowo pięknie, cywilizacyjnie nieskażone, przyrodniczo chronione. Czegóż chcieć ...

Babia Góra & Ladies

News image

Kobieta zmienną jest… jednak nie tylko ladies mają swoje humory i widzimisię ;D Nieprzewidywalna i krnąbrna jest też Babia Góra, królowa Beskidów! Właśnie ze względu na swe usposobienie góra o...

Więcej w: Galerie z podróży

-
+
3