Home Relacje Powrót do średniowiecza
Powrót do średniowiecza
Napisany przez Beata Markiewicz, z 09-08-2009 21:37
Średnia ocena użytkownika    (0 głos)
Opinie 2063    
Ulubione 45
Święta minęły w miłej i biesiadnej atmosferze. Rodzinne odwiedziny, trochę relaksu trochę aktywności. Jak wiadomo po każdej labie ciężko jest przywrócić organizmu do trybu „praca”, więc z Pixi, (która na czas „powrotu” została Marią the princess) skorzystałyśmy z okazji i wehikułem czasu zwanym Rękawką przeniosłyśmy się do słowiańskiej osady pod Kopcem Krakusa. Może byłyśmy ignorantkami historycznymi, ale Podgórskie święto Rękawki kojarzyło nam się tylko i wyłącznie z odpustem, wiatrakami i watą cukrową…dziecięce wspomnienia, ale czy słuszne?
Od dawna, we wtorek po Wielkanocy, u stóp kopca odbywa się festyn zwany rękawką. Jednak sama geneza wydarzenia owiana jest tajemnicą. Kronikarz Długosz twierdził, że nazwa „rękawka” wiążę się z legendą o powstaniu kopca, który mieszkańcy grodu usypali nosząc ziemię i piach w rękawach koszul. Jeszcze dobitniej związek tej tradycji z mogiłą legendarnego Kraka potwierdza słowiańska etymologia nazwy wskazująca na źródłosłów kojarzący się z pochówkiem - (serbskie raka - grób; czeskie rakev - trumna). Rękawka miała, więc upamiętniać stypę, jaka odbyła się przed wiekami po usypaniu kopca. Inna teoria nie wyjaśnia pochodzenia nazwy „rękawka” i zupełnie ignoruje wkład Kraka w historię, za to szuka kulturowych odwołań do obchodów współczesnego święta. Według niej kopiec to miejsce pogańskiego kultu, z racji swojego terminu związanego z obchodzonym szczególnie uroczyście wśród Słowian, świętem wiosny. W XIX wieku „rękawka” zupełnie zmieniła oblicze. Pełne magii i tajemnicy święto zamieniono na jarmark, który witał Krakowian karuzelami, straganami i strzelaniem z wiatrówek. Dekret władz austriackich z 5 kwietnia 1836 roku na długie lata położył kres świętowaniu pod kopcem. Budowa fortu wojskowego zmusiła krakowian do cofnięcia się na drugą stronę Krzemionek - Wzgórze Lasoty, pod kościół św. Benedykta, gdzie „rękawka” w swojej jarmarcznej formie odbywa się do dziś. Możecie zapytać, więc, jaki związek ma podróż do przeszłości z watą cukrową? Odpowiedź jest prosta, od 2001 roku Kraków ma dwie „rękawki”. Pierwsza, pod kościółkiem nawiązuje do XIX wiecznej tradycji i jest prawdziwą atrakcją dla miłośników waty cukrowej. Drugą organizuje u stóp kopca Dom Kultury „Podgórze” wraz z Radą Dzielnicy XIII i Drużyną Wojów Wiślańskich KRAK. „Pierwsze państwa słowiańskie" to wydarzenie, które pozwala gościom wioski cofnąć się w czasie przynajmniej o 6 wieków! Co roku organizatorzy w spektakularny sposób rekonstruują średniowieczną osadę, która przez cały dzień tętni życiem i magią, czyniąc z XVI wiecznych wojów, garncarzy i powroźników głównych bohaterów…
Słowiańskie realia...
Z nas uczyniła; brankę Pixellę Marię the Princess i Big Johna The Bad Boy…później okazało się, że trochę nie wpasowałyśmy się w epokę robiąc furorę wśród Wojów;P Pod Kopiec zaczęły ściągać kolorowe tłumy a my, odkrywcze dusze, które nie pogardzą żadną okazją do wcielania się, postanowiłyśmy trochę ubarwić nasze współczesne osoby. Opcji było wiele, księżniczki, rycerze, branki, kniaziowie;) dużo atrakcyjnych rekwizytów w równie atrakcyjnych cenach…ale czego nie robi się dla historii;) Pixi zakupiła precelka na głowę a ja broń białą i hełmiec. Prawie dopasowane do epoki;) wdrapałyśmy się na kopiec i obserwowałyśmy przygotowania do ceremonii otwarcia. Po 12 rozpoczął się obrzęd Przywitania Wiosny. Wymiana kulturowa - współcześni opuszczają kopiec a średniowieczni wchodzą na stożek i rozpalają ogień. Już sam początek robi wrażenie, miało być jeszcze toczenie jaj i kołaczy z Kopca, ale tego nie zaobserwowałyśmy. Za to naszej uwadze nie umknęła beczka z winem gronowym, którego degustację uznałyśmy za niezbędną do wczucia się w średniowieczny klimat (plastikowe kubeczki nie przeszkadzały nam w delektowaniu się słodkim lekkim smakiem sześciowiecznego wina) Przechadzając się pomiędzy straganami i namiotami Słowian odnosiłam wrażenie, że wciąż ktoś nas obserwuje. Podejrzenie o podejrzenie;) padło na mój czepiec Wikinga, który jak się wkrótce okazało był w centrum uwagi zabawnego konferansjera i większości Wojów ( szczególnie tych mocno uzbrojonych) Nie pomagały moje głośne komentarze o tolerancji, wymianie Erazmusa czy kapitulacji…po prostu widział mnie każdy;) Momentem kulminacyjnym okazała się część prezentacji drużyn Wojów. My w pierwszym rzędzie oni naprzeciw nas, widzę kątem oka, że zaczynają szemrać między sobą…dobywają mieczy ja łapie za Toporek…nasze wojownicze wzroki spotykają się…szybkim ruchem ściągam moje skandynawskie rogi:P ewidentnie to ich rozbawiło i rozluźniło atmosferę, ale przyjaźni z tego nie będzie:D Zaczyna się bieg wokół kopca. SŁAWA! Biegną Wojowie, przepychają się, gubią obuwie,…ale mamy zwycięzcę!
SŁAWA!
Czas sobie płynie na sielance w wiosce a tu wkrótce detronizacja i bitwy, musimy się posilić, bo a nóż ktoś mnie wyzwie na pojedynek i będę musiał bronić Pixelli Marii. Szybka kiełbaska z, grilla (choć powinna być ze słowiańskiego ogniska) kawusia i żelka na osłodę. Po 15 średniowieczna akcja przenosi się za kopiec i zaczyna się zbiórka do Bitwy wojsk księcia Wiślan z oddziałami lokalnego władyki ;) Wszystko wygląda jak kadry z filmu historycznego, siedzimy na zboczu Kopca, na którym stabilne utrzymanie się graniczy z cudem (Ci o mocnych nerwach i sprawnych największych mięśniach w ciele człowieka mają przewagę;) Ponieważ siedziałyśmy dosyć nisko ustawiłam zasieki w postaci toporka, odstraszające potencjalnych toczących się z góry. Zaczęła się akcja, drużyny zostały wybrane i pierwsze starcie…lekkie rozczarowanie, ale słowiańskiej taktyki nie tyka krytyka;) więc czekamy. Robi się gorąco kolejne próby podejścia są coraz bardziej niebezpieczne. Z daleka wygląda to groźnie, odgłosy uderzeń w tarcze i przyłbice nie brzmią sympatycznie, ale wszystko buduje taki klimat, że warto tu być! Wojowie jeden po drugim padają i …koniec! Wiślanie wygrali …SŁAWA! Większość gapiów myśląc, że to koniec udaje się do wioski, my natomiast spragnione wrażeń i pierwszej krwi(Pixella Maria chyba mojej, bo w euforii bitwy zachęca mnie do udziału miłym słowem – Idź się bij!) schodzimy do Wojów. Teraz czas na pojedynki, chyba najciekawsza i najbardziej efektowna część, bo jesteśmy na wyciągnięcie toporka od walczących Wojów. Oczywiście mamy już swojego faworyta, niestety palacza, ale zacnej postury i bujnej grzywy…do wszystkich kobiet…warto się wkręcić do słowiańskiej wioski…Wojowie to prawdziwi mężczyźni! (dla wtajemniczonych – MSG mówimy nie;)) Pojedynki się kończą krew się jednak polała a wszyscy wracają do swojego współczesnego życia. Impreza kończy się koło 18 Tryzną, czyli pogańskim obrzędem pożegnania księcia. I my się żegnamy udając się po ekscytującej podróży na zimny złoty napitek;) Przemieszczając się po mieście z naszymi rekwizytami zdajemy sobie sprawę z tego jak mało ludzi wie, że Rękawka to nie tylko klejenie się watą cukrową!:) Big John The Bad Boy;) Galeria z powrotu do średniowiecza:)
Opublikowane w : Ciekawe miejsca, Relacje z podróży
Dodaj opinię Ulubione Poleć znajomemu Czytaj więcej

Last minute

Naszą witrynę przegląda teraz 16 gości 
Nowości

Szusss na Jaworzynie

Prawdziwa zima w natarciu! Biało, mroźnie i słonecznie! I oto właśnie chodzi! A gdy do tego „zimowego ich troje” dorzuci się szusowanie na nartach w doborowym towarzystwie, to powstaje naprawdę

hiking na Małą Wysoką

Hiking na Małą Wysoką w Tatrach Słowackich był swoistym maratonem górskim! Na łydkolicznik wbiliśmy „zaledwie” 42 km żwawego marszu i wspinaczKee. Dwanaście godzin spędzonych w górach sprawiło, że zupełnie

Big Ben w obiektywie

 Randez-vous z Big Benem było zapowiedzią bardzo udanego Testerskiego Londyńskiego Tournee. Oprawę tego T-spotkania tworzyły dodatkowo różnobarwne liście delikatnie spadające z drzew i mieniące się w słońcu niczym świece płynące

Włoski Trydent

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Zamość = miasto idealne

Uwielbiam działać w rytmie turystycznego podniecenia. Pragnienie podróżowania nie pozwala mi usiedzieć bezczynnie w jednym miejscu. Ja muszę działać, przemieszczać się, mocno żyć i aktywną być. Muszę dawać upust szalonym

Bliski foto-Wschód Madery

 Wschodnią część portugalskiej wyspy Madera przemierzałam autokarem w doborowym towarzystwie. Nie zabrakło atrakcji – hodowla pstrąga w Ribeiro Frio, widok z Balcoes, degustacja poncha, lunch nad oceanem w Quinta

Wylądować w Londynie

Londyn – tam każdy już był, teraz jest albo zaraz będzie... Mekka Polaków i nie tylko rodaków. Różnobarwana kosmopolityczna stolica Wielkiej Brytanii. Miasto, które nigdy nie śpi. Miasto, które wciąż

Alwernia i zamek

Spontaniczne wypady gwarantują dobrą zabawę. Eskapada do małopolskiego miasteczka Alwernia połączona z plądrowaniem krajobrazowej okolicy okazała się trafionym T-pomysłem na sobotnie popołudnie. Panorama z wieży zamku Lipowiec i z

Brema z prezentami

PiłkarsKee klub Werder Brema, piwo Beck z Bremy, kawa z Bremy, muzykancki z Bremy, części do Airbusa z Bremy. Co jeszcze może być z Bremy? Przekonajcie się sami. Zabieram Was

Historia 2011

Kolejny kalendarz kończy się... Odkładany na półkę wspomnień ustępuje miejsca nowemu zeszytowi pełnemu białych pustych kartek. Data 31 grudnia zamyka pewien rozdział „corocznych dziejów”. Ale dzień 1 stycznia to inauguracja

Oto Duomo

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Snowboardowy szusss

Niech sobie mówią o nas „parapety”, niech się uśmiechają ironicznie, myśląc dumnie, że dwie płozy dają im jakąś przewagę… Czasem od przybytku głowa boli ;P Nie zamierzam więc polemizować z

Słowacja w 20h

Sąsiadów mamy wielu i do każdego stosunkowo blisko, więc nie ma co rezygnować ze sposobności wizyt u Europejczyków zza miedzy. Przysłowiowy „rzut kamieniem” dzieli nas chociażby od Słowacji. Niewybaczalnym grzechem

Szwajcarska precyzja

Szwajcaria. Byłeś? To jeszcze wrócisz! Nie byłeś? To już jedź! To jeden z tych krajów, które koniecznie trzeba odwiedzić i to przynajmniej raz w życiu! Kogo nie oczarowały tamtejsze krajobrazy?

Nordic walking

Bardzo mądra istota wymyśliła nordic walking ;) WielKee szacun dla niej! A co to tak w ogóle jest? Mówiąc najprościej - po prostu chwytasz kijKee w dłoń i gnaś przed

http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/464164Jaworzyna_i_Tylicz.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/325471Ma__a_Wysoka_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/774673Big_Ben_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/644341trydent.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/797938Zamo_____arti.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/474445Bliski_Wsch_Madery_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/435828Tower_noc__.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/574019Alwernia_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/434684Brema_z_ba__ni.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/750954T_podsumowanie.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/146185duomo.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/805427snowboard.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/969747bardejov.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/218823szwajcarska_precyzja.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/185901nordic.jpg
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
-strefa

             | 
PrzeTestowane Punkty
GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN
ContentMap by Turismo.eu

Wycieczki i podróże

softshell



Skrzyczne w Beskidzie Śląsk

News image

 Pociąg do przygody pędzi w mej turystycznej duszy! ;) Chociaż nie zwykłam jeździć kolejką górską, skusiłam się na takowe rozwiązanie ze względów czasowych i pogodowych – rozpędzonym krzesełkiem wjechaliśmy z...

Puszcza Augustowska

News image

Przeprawa przez dzikie, niedostępne dla zwykłych śmiertelników tereny pozwala zrozumieć dlaczego ludzie kupują takie monstrualne ;D auta jak Nissan Navara ;) Zapinamy napęd 4x4 i zaczynamy plądrowanie Puszczy Augustowskiej w...

Klimatyczny Bardejov

News image

Są takie miejsca na ziemi, do których możemy wracać bez końca. Dla mnie na pewno jest to miasto Bardejov na Słowacji, wpisane na Listę UNESCO. Kliamtyczny brukowany Rynek zamknięty p...

Włoski Trydent

News image

Trento. Trydent. Obie nazwy oznaczają to samo. Jedno miasto, wiele twarzy. Kiedyś miejsce spotkań biskupów (sobór trydencki), a dziś kosmopolityczne włoskie miasto. Spacer po brukowanych uliczkach, obok zabytkowych kamienic, p...

Londyńskie Trio Muzealne

News image

 Są takie muzea, które naprawdę warto odwiedzić. Do kanonu tych „obowiązków muzealnych” śmiało można zaliczyć trzy londyńskie muzea zlokalizowane jedno obok drugiego, czyli Natural History Museum, Science Museum i Victoria ...

Ku źródłom Sanu

News image

WycieczKee q źródłom były znane już od zamierzchłych czasów. Pielgrzymowano w poszukiwaniu ziemi, historii, przodków, pożywienia. Jednak my naszej eskapadzie nadaliśmy inny charakter. Chcieliśmy dotrzeć do źródeł Sanu, który rozpoczyna ...

Więcej w: Galerie z podróży

-
+
3