Home Relacje USA w pigułce
USA w pigułce
Napisany przez Kinga Gnaś, z 08-03-2009 00:00
Średnia ocena użytkownika    (0 głos)
Opinie 705    
Ulubione 25
Niekończące się highway’e, sznurKee pędzących trucków i ponadprzeciętnych rozmiarów samochodów z silnikami powyżej 3.0l, śmieszne ceny paliwa i niezłe zarobKee, bezkresne prerie i kaktusy na pustyniach kontra bujna zielona roślinność na wybrzeżu, bryza znad oceanu chłodząca rozgrzaną słońcem ziemię i jej mieszkańców kontra górskie wiatry chinooki, tubylcy kontra emigranci z praktycznie każdego zakątka świata, drapacze chmur w downtown kontra slumsy, różnobarwne szyldy wkraczające na każdą ulicę, fast food’owe menu, pośpiech i szum komercjalizacji…
 
To tylko niektóre z obrazków kojarzących się ze Stanami Zjednoczonymi! Smak Dzikiego Zachodu i wszechogarniającej globalizacji dobitnie poczułam na własnej skórze i podniebieniu, gdy wojażowałam po zachodniej, centralnej i południowo-wschodniej części USA. W sumie pokonałam więcej niż 7 000 km! Long distance eskapady rozpoczęły się jeszcze w Kanadzie (dwa wakacyjne pobyty w Calgary), ale szybciuśko przeniosły się na amerykańsKee grunt. Pierwsza przygoda miała miejsce jeszcze za czasów liceum, a dokładniej na przełomie sierpnia i września 2000 roku. Pomysł o rodzinnym wyskoku na zachód USA był spontaniczny i baaardzo trafiony! Ładnych kilka tysięcy kilometrów przemierzyliśmy wówczas… Co najważniejsze, voyage te pozwoliły poznać „Stany w pigułce” ;D Na śniadanko była rolnicza Montana (Great Falls, Helena), spokojne Idaho (Idaho Falls, Pocatello) i pustynno-kaktusowo-skaliste Utah z Salt Lake City (słynne nie tylko dzięKee Olimpiadzie i występom Małysza, ale też dzięKee obecności mormonów). W ramach lunchu zaserwowaliśmy sobie urzekającą geologicznie Arizonę z fenomenalnym Grand Canyon’em w roli głównej oraz Nevadę z krainą hazardu, miastem nocnego życia - Las Vegas. Oba miejsca robią gigantyczne wrażenie i każdy! przynajmniej raz w życiu powinien się tu znaleźć! Tego nie da się opisać, nie da się wyrazić emocji, jakie towarzyszą podczas wizyty w tych jakże odmiennych krainach. To trzeba przeżyć samemu! Smak wspomnień pozostaje na całe life! Życzę wszystkim takiej sposobności, by postawili stopę na/w tych „amerykańskich szlagierach turystycznych”, bo naprawdę warto ;) Grand Canyon wywołuje na skórze dreszczyk podniecenia i to nie tylko geologicznego. Ogrom kanionu poraża i udowadnia jak potężne są siły matki natury! Człowiek zdaje sobie sprawę, że trzeba czuć respekt przed przyrodą…
W Las Vegas...
żar leje się z nieba dniem i nocą, klimatyzacja w aucie i hotelu jest nieodzowna! Bez niej nie ma życia… Hektolitry wody znikają w mgnieniu oka. Po wyjściu z basenu ciało wysycha momentalnie, a po wyjściu na ulicę ryzyko odwodnienia wzrasta... Tracisz mikroelementy i power, więc żeby mieć siły na dalsze wojaże, konieczny jest deser ;) Dla naszej piątKee deserem stała się klimatyczna California, w której zabalowaliśmy najdłużej. Chyba nie trzeba wyjaśniać why?! Wystarczy, że wymienię takowe nazwy jak San Diego, kosmopolityczne Los Angeles czy filmowe Hollywood i populatną plażę w Santa Monica. Sporo czasu spędziliśmy też u znajomych w San Francisco. Miasto powitało nas bardzo nietuzinkowo - trzęsieniem ziemi… Serio, serio, nie żartuję! Doświadczyłam dziwnego uczucia „kołysania” wszystkiego wokół, chodzących mebli, drżących futryn i rozjeżdżających się miękkich nóg… Niecodzienne przeżycie! Też polecam, o ile takie doświadczenie można polecać… Szkoda, że zabrakło czasu na morską wycieczkę do więzienia Alcatraz, ale spacer i przejazd po czerwonym moście Golden Gate zbliżył nas do bram więzienia, w którym przebywał okryty sławą gangster Al. Capone. Golden Gate było bądź co bądź obowiązkowych punktem programu. Żwawy przemarsz przez wiekowy las gigantycznych sekwoi udowodnił, że przyroda ma niespożytą energię…nie tylko dzięKee fotosyntezie. Cóż, jeśli już mowa o jedzeniu, to kolację stanowił dla naszych podróżniczych podniebień stan Oregon z usportowionym Portland oraz wyciszony Washington (Spokane). Po obfitych i jakże apetycznych posiłkach wystartowaliśmy w drogę powrotną do Calgary. Ale głód wciąż nam dokuczał…
Musiało minąć trochę czasu...
i musiały skurczyć się nasze podróżnicze żołądKee zanim znów mogłam dreptać po amerykańskiej ziemi. Po czwartym roku AGHu, czyli w wakacje’07 wybrałam się ponownie za wielką wodę ze studenckim postanowieniem „lecę do Kanady stworzyć magisterkę o Banff National Park w Górach Skalistych i zwiedzam AmeryKee obie, ile się da”. Plan chytry i ambitny, musiał się powieść! Wszak nie miałam najmniejszej ochoty produkować się i pisać o przekopanym we wszystkie strony polskim krajobrazie. Dobrze to sobie wymyśliłam ;D Połączyłam przyjemne z pożytecznym! Tym razem obraliśmy za cel naszej wycieczko-objazdówKee południowo-wschodnią część USA, a dokładniej Florydę!. Przemierzyliśmy bagatela 4 500 km w obie strony, by dotrzeć do urokliwych kurortów-miast Tampa, Clearwater, St Petersburg (nie mylić z tym rosyjskim!). Teraz też drive’owaliśmy Nissanem, lecz już nie Maximą, a najnowszą usportowioną Altimą z maluśkim 3,5L silnikiem o słabiutkiej mocy 260 KM. Prześmiewczy ton sugeruje, że w Polsce ciężko o takie wehikuły, bo raz - nie nadają się na wybujałe polskie drogi, a dwa mocno odciążają! kieszeń, gdy staniemy przy dystrybutorze... Za oceanem realia są jednak zupełnie inne, nic więc dziwnego, że uncle Jack pozostaje wierny japońskiej marce i gustuje w wysokich cyferkach! Cięliśmy „ostro”, dzierżąc kierownicę na zmianę. Madzia, Jacek i ja ochoczo pędzący po amerykańskich highway’ach i przemierzający ze smilem kolejne stany. Na początek Montana (Great Falls, Billings), Wyoming (Buffalo) i South Dakota (Rapid City, poindiańskie Sioux Falls). Nie mogłam sobie odmówić przyjemności i musiałam zobaczyć Mt Rushmore, czyli Głowy Prezydentów. Fenomenalny efekt twórczy uzyskany dzięKee dłutom, młotom, kilofom, dynamitom i ogromnej precyzji niejednokrotnie połączonej ze szczęściem. Następnie wciąż kierowaliśmy się na południe przez Iowa (poindiańskie Sioux City i Omaha usytuowane wzdłuż Missouri River), Kansas (miasto Kansas City i jazzowe St Louis) oraz Illinois (wdziędznie brzmiące Paducah). Jeszcze tylko słynące dzięki kurczakom z KFC Kentucky, potem Tennessee (stolica muzyki country Nashville) i Georgia (z Chattannoga i Atlanta z 11-stoma pasami ruchu w każdym kieruku), no i jesteśmy na Florydzie! Zupełnie inny świat! Inna wilgotność, inna temperatura, inny klimat, inne krajobrazy. Niecodziennie czujesz się, jakbyś żył w saunie i niecodziennie spotykasz w ogródku aligatory, a przed drzwiami wejściowymi jaszczurki… Oryginalnie ;D Różnica czasu to kolejne dwie godziny do przodu w stosunku do czasu w Calgary, a porównując to z naszą strefą czasową, „Polska jest” sześć godzin do przodu. Optymistycznie brzmi! Wakacje na Florydzie oznaczały totalną beztroskę! Leniuchowanie na słońcu, łapanie promyków „machoniujących skórę” i kąpiele w oceanie czy na basenie to był standard ;) Nie zabrakło czasu na plądrowanie okolicy – sąsiednie plaże, kurorty, pola golfowe, no i obowiązkowo shopping, bo ceny śmiesznie niskie kusiły mocno…Steki z barbaque profesjonalnie wybrane i przygotowane cieszyły podniebienia! Mexykańskie piffko Corona dopełniało klimatu w gronie polskich przyjaciół. Błogostan pełen ;) Florydowy czas płynął delikatnie i zwiewnie jak lekki jest wiatr od oceanu ;P ale przywiał też nieubłany powrót do Kanady i możliwość nowych przygód. Więc nie ma tego złego… Jedno wiem - na pewno nie była to ostatnia eskapada za wielką wodę! W końcu konsul nie bez kozery dał mi wizę na 10 lat. Wiedział chłopak, co robi ;P Ameryko, nie znasz dnia ani godziny, kiedy znów się u Ciebie zjawię! Zobacz galerię z pobytu na Florydzie
Copyright by Keenya
Opublikowane w : Ciekawe miejsca, Relacje z podróży
Słowa kluczowe : Wielki Kanion
Dodaj opinię Ulubione Poleć znajomemu Czytaj więcej

T-Video
Naszą witrynę przegląda teraz 9 gości 
Nowości

Słowacja w 20h

Sąsiadów mamy wielu i do każdego stosunkowo blisko, więc nie ma co rezygnować ze sposobności wizyt u Europejczyków zza miedzy. Przysłowiowy „rzut kamieniem” dzieli nas chociażby od Słowacji. Niewybaczalnym grzechem

Palma de Kraśnik

Piątkowo-wieczorny deszcz i apetyczna wino-kolacja powitała Betinkę na mej lubelskiej ziemi. Fala szalonych, nieokiełznanych upałów odpłynęła. Wraz z niedzielnym porankiem nastąpił przypływ opadów deszczu i nieprzyjemnego chłodu. Dlatego nastąpiła weryfikacja

Raj dla zmysłów - BNP

Czas na inną relację promującą Kanadę i majestat Gór Skalistych. O tych miejscach mogę mówić w nieskończoność, bo one mnie oczarowały i wciąż oczarowują! Tym razem nie będzie to opowieść

Kanado-spełnienie

Dla mnie, nieposkromionej duszy, aktywnego ADHD-owca, liczą się tylko Big ŁyKee TurystyKee! Może zabrzmi to ciut nonszalancko, ale mam już taką naturę, że nie zadowalam się małostkami! Jak już coś

Odwagę mieć...

Jedni lubią mocne kino, wartką akcję, wciągającą fabułę, mocne, a czasem nawet wręcz brutalne sceny, ciągle żywe emocje… Podczas gdy inni mają ochotę zasiąść wygodnie w kinowym fotelu na dobrej

Bobolice-Mirów

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Słoneczne Skały

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

W labiryncie... życia

Błądziliście kiedyś w labiryncie skalnych miast? Kluczyliście, nie wiedząc jak się z tej całej plątaniny wydostać? A może szukaliście podobieństw do konkretnych postaci i wydarzeń w poszczególnych formach skalnych? Bez

Krymska przygoda

Odnoszę wrażenie, że te magiczne literki czynią ukraińsko-krymską rzeczywistość jeszcze bardziej pogmatwaną i niezrozumiałą…Wiesiu z rurki jest autorem sformułowania, które na zawsze będzie mi się kojarzyć tylko z Krymem. Chodzi

B-Day w Tropiu

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Zejść z lawiną...

…to nie koniec hikingowej relacji z Testerskich Wyjść w Beskid Niski. Następnego dnia, czyli w drugo-majową niedzielę za cel naszej wycieczKee obraliśmy rezerwat Kornuty położony w Paśmie Magury Wątkowskiej. Owszem,

Drewniane cerkwie

Kiedy pada pytanie „góry?”, automatycznie nasuwa nam się odpowiedź „Tatry”. Owszem, ja zawsze bardzo chętnie piszę się na tatrzańskie hiking, ale nie w long weekend majowy, kiedy „dzikie tłumy”

Alpejska Szwajcaria

Zapach alpejskich łąk, sielskość wiosek, miasteczek i miast, magia górskiego klimatu, istna cisza i niczym niezmącony spokój… jakże łatwo tu o zamyślenie…o zasłuchanie we własną duszę…„Zamykam oczy, widzę przestrzeń” -

Hiking bez tłumów

Nie zawsze warto szczytować w wysokich górach… Nie zawsze jest sens wyruszać w takie góry w długi weekend, bo jaka to przyjemność być w towarzystwie rozwrzeszczanych pseudo-turystów, którzy koniecznie muszą

Gdzie czają się misiaki...

CB RADIO Sama nie wiem, czemu zakupiłam cb radio dopiero teraz, z początkiem października… Czego nie uczyniłam tego w sezonie wakacyjno-urlopowym, czyli w okresie wzmożonego nabijania kilometrów na licznik?!

http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/969747bardejov.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/544665zalew.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/185982w_majestacie_BNP.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/667253Kanado_spe__nienie.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/114620odwa__na.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/867385bobolice.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/146701skaly_sloneczne.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/680312labirynt.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/884097Krym.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/764436tropie.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/753219kornuty.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/772793__emkowszczyzna.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/741337alpy.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/428667Jawor.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/203555mobile.jpg
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
-strefa

             | 
PrzeTestowane Punkty
GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN
ContentMap by Turismo.eu

Krymska przygoda

News image

Mimo że mam literkowe tatoo, to jakoś średnio przemawiają do mnie chińskie, japońskie czy innej maści skośnookie krzaczki i drzewka. Po prostu to ciężki i mocno zagmatwany język, aczkolwiek ciekawy ...

Zamek w Olsztynie

News image

Jura Krakowsko-Częstochowska słynie nie tylko z wapiennych skałek idealnych do wspinaczKee czy jaskiń stanowiących podziemny raj dla grotołazów, to też kraina, gdzie dumnie prezentują się liczne zamKee i warownie wznoszone ...

Kawasaki do Elbow Falls

News image

Wprawdzie akcja tej przygody rozpoczyna się w Kanadzie, w olimpijskim mieście Calgary w dzielnicy Bridlewood, to bardzo szybko przenosi się do Elbow Falls w Kananaskis Country. Skąd ta błyskawiczna zmiana ...

U Patronkee w Starym Sączu

News image

Wycieczka do źródeł ;) tak można nazwać wizytę u patronKee mej w Starym Sączu. Kiedyś błogosławiona, teraz już święta Kinga, czuwa nad klasztorem Sióstr Klarysek i nad swoimi imienniczkami. Z...

Krywań - słowacka odsłona T

News image

Tydzień w tydzień Tatry i to słowackie...pobijamy rekordy wysokości;) zaliczamy Dach Polsko - Słowacki. Duuużo szczytowań jeszcze zostało, ale wszystko się zrobi. Tym razem padło na symbol Tatr Słowackich -...

Dotknąć dna...najgłęszej ja

News image

Grotołazowanie to test samego siebie! Sprawdzasz „ego” i nucąc za fantrastycznym inaczej zespołem Feel ;P pokazujesz „na co się stać i to nie jeden raz...” Udowadniasz sobie i całemu ś...

Więcej w: Galerie z podróży

-
+
3