Home Relacje Nie-winne degustacje wina
Nie-winne degustacje wina
Napisany przez Kinga Gnaś-Sawczuk, z 24-09-2010 07:02
Średnia ocena użytkownika    (0 głos)
Opinie 1610    
Ulubione 25

W ostatni sierpniowy weekend pogoda ewidentnie nie dopisywała, ale humory mieliśmy wyśmienite. I w radosnych nastrojach za-win-iliśmy na Podkarpaciu. Rozgrzeszenie mieliśmy gwarantowane, bo wszystko odbyło się przecież w ramach nie-winnego testowania ;) Wprawdzie Festiwal Win Węgierskich w Krośnie zaczęliśmy od… piwa Tyskie - chyba drzemały w nas wspomnienia z zeszło sobotniej wycieczKee po Tyskich Browarach Książęcych, ale potem już nie kufle, a kieliszKee wznosiliśmy w górę, wołając ochoczo Ege szege dre! („na zdrowie” po węgiersku;)

Kombinacja dwóch liter

Może i dystans Kraków-Krosno jest niewielKee, ale jak się okazało, czas podróży dramatycznie wydłużał się z każdym kilometrem. Aż cztery godziny potrzebowaliśmy, by pokonać owe 165 dzielące trasę opisaną przez tablice rejestracyjne KR-RKR. Tyle czasu to stanowczo za długo! Ale nagrodą za paskudne korKee i zwężenia wywołane rozlicznymi remontami były na pewno słodkie zakupy w Pilźnie i ciacho-konsumpcja w plenerze. A sam nie-winny cel przeciągniętej w czasie eskapady wynagrodził te komunikacyjne trudy i znoje. Zakwaterowaliśmy się w ośrodku MOSiR w Krośnie i wbrew powszechnym opiniom, jakie krążą o tego typu sportowo-rekreacyjnych obiektach w kraju naszym, byliśmy bardzo ukontentowani z tego kroku. Hotelowa baza naprawdę pozytywnie nas zaskoczyła. MOSiR in plus. Zaplecze sportowe tutaj to istna rewelacja godna skopiowania! Formalności noclegowe załatwione, zatem możemy ruszać na wino-testy!

Nie-winne wspomnienia z dzieciństwa

Wkroczyliśmy ochoczo na krośnieńsKee Rynek, impreza plenerowa rozkwita, dziarskim krokiem podeszliśmy do stoiska z winami węgierskimi, zainwestowaliśmy w pamiątkowe kieliszKee i postanowiliśmy „napełnić puchara”. Testowanie rozpoczęliśmy od owianego sławą wina Tokaji – dla mnie to przede wszystkim wspomnienie „niepełnoletnich jeszcze” wakacji z rodzicami, kiedy to pozwolono mi umoczyć język w węgierskich winach leżakujących w dębowych beczkach w chłodnych piwnicach, stworzono okazję, by poczuć klimat nie-winnych miasteczek, by nacieszyć oczy krainą winorośli. Wspomnienia i chęć doświadczania czegoś nowego pcha nas w niekończącą się podróż. Prowadzi po przygodzie. Staje się zagadką, którą koniecznie chcemy rozwiązać. Ja uzależniłam się od wojażowania, od testowania, od ciągłej aktywności.. ale dobrze mi z tym i nie mam ochoty iść na terapię odwykową ;)

Degustacji pora

Spacerowaliśmy od stoiska do stoiska, dochodząc do wniosku, że festiwal powoli nabiera rumieńców. Inni degustatorzy też odwiedzali kolejne kramy z prezentowanymi tam winami. Następne węgierskie trunKee podlegały naszym obligatoryjnym testom. Celne wybory, chybione decyzje – różnie to bywa. Jeśli się nie spróbuje, to się nie wie. SmaKee od wytrawnych przez półwytrawne, półsłodkie aż po słodkie. Kompozycja i kolejność testowania dowolna. Aromaty wymieszane w powietrzu. Zapach regionalnych potraw unosi się pod nieboskłon. DźwięKee ludowej muzyKee odbijają się od kamienic, zamykając nas w otoczce klimatycznego folkloru. Wszystko pięknie, wspaniale, aż tu nagle… Pogoda pokrzyżowała nam szyKee. I zamiast spacerować do białego rana po krośnieńskim Rynku z kieliszkami wina w dłoniach, musieliśmy chować się w klimatycznym tunelu kamienic z podcieniami i wyczekiwać „zaprzestania padania”. Z niewielkiego deszczu rozwinęła się burza, która złośliwie podrywała namioty wystawiennicze do góry, targała je wiatrem i siłą wielkich kropel… Ale wzięliśmy ją „na przetrzymanie” i ponownie zawitaliśmy na Rynek i w piątek, i w sobotę, i w niedzielę. Ponownie testowaliśmy, nie-winnie kosztowaliśmy, kurczowo trzymając się ludowej prawdy „Polak, Węgier. dwa bratanKee, i do szabli, i do szklanki” ;) Wino staje się źródłem dialogu. I nawet sztywny i siarczysty język Madziarów wydaje się jakby łagodniejszy, gdy scala się sąsiedzką więź z rodziną samego burmistrza Tokaju.

Łączyć nie dzielić

Festiwal Win Węgierskich w Krośnie to wielkie święto miłośników wina i kultury Węgier. Nie inaczej jest w Jaśle, gdzie już po raz piąty odbywały się Międzynarodowe Dni Wina i towarzyszący im Wyszechradzki Festiwal Folklorystyczny. Na te trzy weekendowe dni sierpnia ściąga do Krosna i Jasła wielu sympatyków wina, degustatorów, winiarzy, laików i fachowców. Oba miasteczka zamieniają się wówczas w tętniące życiem centrum pogranicza. I nie chodzi o to, by te dwie imprezy dzieliły, ale były stały się ty, co łączy! Bo przecież Podkarpacie to dziś najprężniej rozwijający się region winiarski w Polsce. Spytacie, jakie wina produkuje się na południu Polski i dlaczego są one tak niepowtarzalne? Odpowiedź brzmi: wina białe, czerwone i deserowe. A sukces tkwi w odpowiedniej selekcji szczepów, co zawdzięcza się panu Romanowi Myśliwcowi, który przetestował wiele odmian i uznał, że najlepsze na podkarpackie warunKee są tzw. mieszańce złożone. Na wina białe uprawia się chociażby winorośl Aurora, Bianca, Jutrzenka, Merzling, Muskat Odeski, Sibera. Odmiany takie jak Frontenac, Heridan, Regent, Rondo, Triumf Alzacji to już odmiany typowe dla win czerwonych. Natomiast wina deserowe powstają w wyniku uprawy winorośli o tajemniczo brzmiącej nazwie V 680211, a także dzięki odmianom Agat Doński, Arkadia, Nero, Perła Zali. Można by tak wymieniać długo, bardzo długo… Degustatorzy i krytycy winiarscy zgodnie przyznają, że w podkarpackich winach wyraźnie czuć region, z którego pochodzą i charakterystyczny, łatwo rozpoznawalny styl. Cóż za (rzadko spotykana) jednomyślność?!

Nie-winnie zupełnie tak…

W Krośnie impreza odbywa się na wolnym powietrzu, a w Jaśle skoncentrowana została w białym namiocie o konstrukcji nośnej stalowo ocynkowanej, jak mi to podpowiada pewien fachowiec. Na wejściu wita nas aparatura do produkcji wina – prasa do wyciskania winogron, ściągacze, gąsiory, sprzęt elektryczny, termometry. Obok ustawione są eleganckie stojaKee, drewniane i metalowe. Ale nie to nas przecież najbardziej interesuje ;) Już po chwili rozeznania zaczyna się prawdziwe testowanie! Trwają Testerskie spotkania z polskimi winiarzami oraz degustacja naszych pysznych polskich win. Mhhh… Mamy też z Kamem okazję skosztować potraw kuchni regionalnej, bo przecież organizm nie może funkcjonować tylko na płynach. Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się polskie winnice, w tym pierwsza winnica Golesz, założona przez Romana Myśliwca, prekursora winiarstwa na południu Polski, prowadzona obecnie pod czujnym okiem jego syna, Bartłomieja. Rodzinna Winnica Płochockich jako jedna z nielicznych ma uprawnienia, by sprzedawać swoje produkty. Butelka wina z odmian Bianca czy Muskat to wydatek rzędu 40-45 zł. Polskie wina są jeszcze dość drogie, co wynika z wysokich kosztów założenia i utrzymania winnicy oraz z ręcznego procesu produkcji win. Jednak na pewno warte są swojej ceny! Degustacja różowego wina Rose z Winnicy Węgierka z Jarosławia mocno wpisała się moją pamięć, bo wino miało przyjemny słodkawy smak i wyjątkową kompozycję zapachową. Z kieliszkiem w dłoni kroczyłam sobie tak od stoiska do stoiska, rozmawiałam z winiarzami, analizowałam ich działania, rozsmakowywałam się w znakomitych winach, czyniłam „nie-winne” zakupy... Oczywiście można było nabyć wyśmienite polskie wina, a także trunKee z Włoch, Francji, Węgier, Czech, Słowacji czy Argentyny. Mimo że węgierskie wino Tokaji Aszu 6 Puttynyos jest z natury bardzo słodkie, bo zawiera aż 164 g cukru na 1 litr, ale warto skusić się na tę nie-winną słodycz. Win było wiele, smaków, aromatów, odmian również. Jednak z zagranicznych najbardziej przypadło mi do gustu wino morawskie Sauvignon 2006 produkowane przez czeską winnicę Vinarstvi Plesingr. Wino słodkie (57,5 g/l), aromatyczne i co ciekawe, uzyskane z jagód. Uwodzi nie tylko oryginalnym smakiem i zapachem, ale także wąską i wysoką butelką o rzadko spotykanej pojemności 0,375 l. Wyglądem swym butelka przypomina mi trochę włoskie oliwy z oliwek. Kupiłam bez względu na cenę, pozytywny impuls. Bo już miałam w głowie obiadowe inspiracje, pomysły na kolejny lunch z lampką wyjątkowego wina, Testerskie Toasty. Przecież za chwilę barek się znów zapełni, bo w październiku lecę do Włoch, no i tam będę testować wina wszelakie ;)

Konstruktywny wniosek mam jeden. Te nie-winne sierpniowe dni na południu Polski udowodniły, że Podkarpacie stało się krainą winem płynącą. Enoturystyka zatacza coraz większe kręgi. Z przyjemnością znajdę się w jej sidłach. Zatem chwytam kieliszek w dłoń… i odpływam myślami tak zupełnie nie-winnie ;)

Copyright by Keenya

Opublikowane w : Ciekawe miejsca, Relacje z podróży
Słowa kluczowe : Golesz
Dodaj opinię Ulubione Poleć znajomemu Czytaj więcej

Naszą witrynę przegląda teraz 10 gości 
Nowości

Pieniny w pigułce

Kwietniowo-majowo-long weekendowy czas skupił się na przetestowaniu Pienin. Poznaniu tego, czego jeszcze Testerskie Oko nie widziało ani Testerska Stopa nie dotknęła. Porównaniu zmian, jakie zaszły w dobrze znanych miejscach i

Energiczna eko-Szwajcaria

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to Ty! ;) Świat się budzi do życia z zimowego snu. Promienie słońca wdzierają się w każdy zakamarek wytęsknionej wiosennej rzeczywistości. Odbijają się od ośnieżonych jeszcze

Rymów konstrukcje

  Postaw na kuchni wydarzeń dzień i noc. Dodaj szczyptę marzeń, bo one mają moc. Gotuj w wywarze wrażeń i uśmiechniętych wydarzeń. Odcedź smutKee i problemy, bo tego nie jemy. Na

atak na Turbacz

Do Testerskiego Ataku na Turbacz było już wiele podejść, ale żadnego nie udało się zrealizować, bo zawsze coś lub ktoś stawało nam na przeszkodzie… Ale tym razem głośno krzyknęliśmy „Nie!”

Pzrez Emiraty aż po Oman

Po Polsce, Europie, Ameryce Północnej i Afryce przyszedł czas na kolejny kontynent – Azję. Na testing Bliskiego Wschodu i Półwyspu Arabskiego celowo wybraliśmy luty i jak się okazało była to

Klimatyczne Bergamo

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Wylądować w Londynie

Londyn – tam każdy już był, teraz jest albo zaraz będzie... Mekka Polaków i nie tylko rodaków. Różnobarwana kosmopolityczna stolica Wielkiej Brytanii. Miasto, które nigdy nie śpi. Miasto, które wciąż

Skacząc po Tatrach

To była jedna z tych pierwszych pro-Testerskich wypraw, po dziś dzień jeszcze nie zrelacjonowana… Może dla niektórych wyda się ta historia mało ambitna, ale postanowiliśmy „społecznie” odwiedzić jedno z wielu

Światowo...

Paleta najciekawszych tras samochodowych świata mieni się barwnymi kolorami. Który „odcień” zasługuje na największą uwagę? Trudno ocenić. Wszystkie miejsca są na swój sposób „naj”. Spróbujmy przetestować niektóre z nich i

Dubaj - królestwo "naj"

Jeszcze 20 lat temu była tu istna pustynia i tylko gdzieniegdzie (niczym osamotnione akacje czy zmęczone “piaskowym życiem” wielbłądy) wyrastały pojedyncze budynki znacznie od siebie oddalone, a ludzie trudnili się

Szusss na Jaworzynie

Prawdziwa zima w natarciu! Biało, mroźnie i słonecznie! I oto właśnie chodzi! A gdy do tego „zimowego ich troje” dorzuci się szusowanie na nartach w doborowym towarzystwie, to powstaje naprawdę

Fotojogging

Czy można połączyć kilka możliwości na raz? Czy można zbulimizować frajdę? Czy można połączyć przyjemne z pożytecznym? Oczywiście! Takim rozwiązaniem jest… fotojogging, czyli nauka fotografowania wzbogacona o

Komunikacyjne figle

Zazwyczaj budzę się troszkę później niż z chwilą, gdy szóstka wybije z przodu na cyferblacie budzika mego... Zazwyczaj też korzystam ze swojego japońskiego wehikułu i obce są mi „zawodowe przejażdżKee”

Zamość = miasto idealne

Uwielbiam działać w rytmie turystycznego podniecenia. Pragnienie podróżowania nie pozwala mi usiedzieć bezczynnie w jednym miejscu. Ja muszę działać, przemieszczać się, mocno żyć i aktywną być. Muszę dawać upust szalonym

Trójstykowa Pigułka 6w1

Czasem mamy „dzikie pragnienie” zrobienia czegoś niebanalnego, nietuzinkowego! Czasem drzemie w nas chęć bycia pionierami, odkrywcami, zdobywcami! Czasem słowo „trochę” to dla nas za mało! I chcemy mieć „wszystko”! Macie

http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/234888Pieniny_w_pigu__ce.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/811812Volt_g____wne.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/477892T_poetycko_fota.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/584691Turbacz.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/282332ZEA_Oman.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/796414bergamo.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/435828Tower_noc__.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/985157skacz__c_przez_Kozi__.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/913193Chevrolet_Camaro.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/524531DUBAJ_NAJ_prawa.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/464164Jaworzyna_i_Tylicz.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/353404Fotojogging.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/555179T_refleksje.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/797938Zamo_____arti.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/108354Tr__jstykowy_Finisz.JPG
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
-strefa

             | 
PrzeTestowane Punkty
GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN
ContentMap by Turismo.eu

Wycieczki i podróże



Kielecka Kadzielnia

News image

Kielcowo Kadzielniowo Kadzielnia to brzmi dumnie! ;) To właśnie tu, na kieleckiej ziemi, powstał pierwszy w Polsce geopark! Nasze Testerskie Geoturystyczne Dusze wpadły w prawdziwy geologiczny szał! Wszechogarniająca aura p...

Wyprawa na wschód - Dzierzk

News image

Wschodnie klimaty są mi dosyć obce, ale nie Kee:) Więc postanowiła zabrać mnie na wycieczkę zapoznawczą i przedstawić Lubelszczyznę w białej oprawie (geolgiczne wąwozy lessowe i białe kozaczki przenieśliśmy n...

Skorpiońskie urodziny 2010

News image

 Drugie wspólne urodziny, tym razem w bardziej góralskim, a raczej wysokogórskim klimacie. W tym roku z racji rozmiaru imprezy musieliśmy zmienić chatkę na coś większego. Zakopiańska Villa Oberża świetnie s...

Przemyśl-any Jarosław

News image

  Wymyśliliśmy to sobie tak – najpierw turystyczny testing Przemyśla, potem Testerska wizyta w Jarosławiu. Plądrowaliśmy Podkarpacie. Wszystko było starannie Przemyśl-ane. Zaskoczyła nas tylko pogoda… I gradowe kule lecące z ...

Skansen Tokarnia

News image

 Może nie tyle chęć powrotu do korzeni, ale chęć poznania korzeni drzemie w każdym z nas. Zastanawiamy się, jak to było kiedyś, jak żyli nasi pradziadowie, co robili. Odpowiedź możemy ...

Mazurski chillout jachtowy

News image

  Dzień 15-sty sierpnia oznacza w polskim kalendarzu “wolne” ;) Bez mrugnięcia okiem postanowiłam poszerzyć tę „ustawową” wolność i oddać się dziewięciodniowej urlopowej beztrosce na Mazurach. Ucieczka do przewspaniałej Krainy Tysiąca ...

Więcej w: Galerie z podróży

-
+
3