| Finezyjne nazwy |
Na mapie naszej ojczyzny nie brakuje iście finezyjnych i niekonwencjonalnych nazw. Co powiecie na ciekawo-brzmiące miejscowości Skajzgiry, Świnoroje, Cimochy, Bindziuga? ;) Chcielibyście tam mieszkać? A jak Wam się widzą zielone tablice drogowe z nazwami Ciućmanija, Pumpyleje, Krelikiejmy czy Harachwosty? Jak zareagujecie na nazwy ćwiczące dykcję - Mścichy, Brzuśce, Wiskidna? Spokojnie to jeszcze nic trudnego! Są i te o wyższym stopniu wtajemniczenia językowego jak Wytrzeszczka, Brzyskorzystew, Jazgarzewszczyzna, Szczereż, Żerzuszyce. No język sobie można połamać! Albo co gorsza przygryźć… ;D Nad wyraz „urzekające” są te też dwuczłonowe kombinacje. Dla mnie kultowe są Łoje-Awissa i Rypałki Prywatne ;) Niemniej „klimatyczne” nazwy to Ciepła Chojka, Dziadowa Kłoda czy Huta Partacka. No, ale Jęczy Dół czy Wzdół Rządowy też jakoś dobrze mi się nie kojarzą… Równie nietuzinkowe nazwy dwuczłonowe to Szlasy-Umiemy, Stawiereje-Michoławięta czy Tyszki-Ciągaczki. Zastanawiam się, czy oddzielenie myślnikiem jest tutaj celowym zabiegiem graficzno-edytorskim. Fakt faktem, nazwy są rozkoszne, nieprawdaż? ;) Wbrew ortografii... Są też nazwy „niepoprawne ortograficznie”, czyli inaczej te „z błędem” jak Chotel a nie Hotel czy Rządza a nie Żądza.Są nazwy antagonistyczne jak Czyste Błota. No nie wiem, jak błoto można utożsamiać z czymś czystym... Ale jak widać można ;) Pojawiają się miejscowości stricte „finansowe” jak Koza-Gotówka, Okup Mały i Okup Wielki. Pewnie mieszkają tam niesamowici krezusi. Zastanawiające, kto zasiedla takie „światowe”, dumnie brzmiące polskie miejscowości jak Abisynia, Ameryka czy Wenecja. Acha, elementów „religijnych” też nie brakuje w atlasowym indeksie nazw. Przykład? A proszę uprzejmie - Bógwidze czy Daćbogi. Odpowiecie „Bóg zapłać”, to ja rzeknę „Szczęść Boże” ;) Zaspokajając głód...A może takie „jedzeniowe” pomysły jak Kiełbasa, Kisiele czy Lizaki bardziej Wam posmakują? A może po prostu „męski rarytas miejscowościowy”, czyli Zimna Wódka będzie niepodzielnie królował? ;D Nie tylko na tablicy z nazwą, ale i na stole zapewne… Jednak bądź co bądź, na pewno mało apetyczna jest miejscowość Złe Mięso. Ale… wszystko to kwestia gustu! Skoro już obracamy się w kręgach kulinarnych, to nie może zabraknąć „domowych klimatów”. Tak więc pojawiają się nazwy brzmiące bardzo „pomieszczeniowo-narzędziowo” jak Kuchnie, Podlodówek czy Nożewo. Jako że pory roku wyznaczają rytm życia, są i „zimowe” nazwy jak Narty czy Łyżwy. Nie brakuje też miejscowości ubranych w odzież wszelaką ;) Są Swornegacie i Białosuknia, są Chustki i Kaptury. Jak widać, trafną nazwą miejscowości można się ubrać od stóp do głów! ;D Anatomiczna układankaCiekawe są też nazwy „anatomiczne” odnoszące się do kończyn dolnych jak Pieczonogi czy Krzywonoga. Jest delikatna Dłoń, jest miłe Noskowo, są „oddechowe” Płucki. Są i Wielogłowy - zaczerpnięte chyba od mitologicznego centaura. Subtelnie brzmiące Pupki też znajdą się na mapie ojczyzny naszej ;) Uprzejmości nigdy za wiele ;) „Mapowy savoir vivre” wymaga, by w atlasach pojawiły się nazwy narzucające normy dobrego wychowania. I oto są miejscowości Miłobądź czy Pomocne. Nie można zapomnieć o miejscowościach sugerujących właściwe zachowanie! Grzeczna Panna jest tego doskonałym przykładem ;) Dziwi mnie tylko, dlaczego nie ma miejscowości Spokojny Kawaler… Może takich „menszczysn” po prostu nie ma! ;D Są za to nazwy opisujące cechy osobowości jak Ponure i Roztropna. Bywają też nazwy informujące o aktualnym stanie duszy i ciała. Lenkupie wyraża chęć zakupu lnu, a Błąkały same nie wiedzą, co ze sobą zrobić, gdzie pójść… Niecenzuralnie... Niestety trafiają się również obraźliwe nazwy miejscowości… Mniej sympatycznym przykładem są na pewno Pindele, Plugawice, Samoklęski czy Świniotop. Ale i przed takimi nie można się ustrzec… A co ma powiedzieć Niezdara, która podrapała sobie kąpielą słoneczną Szyjki Nowe? Cóż! Niby tak Mała Słońca, a jednak Mokra Lewa i Mokra Prawa jest teraz od potu jej Twarzykowa… Chyba się ze mną zgodzicie, że etymologia tych wszystkich przytoczonych nazw niezwykle inspirująca jest! Wszak już sam Mikołaj Rej z Nagłowic zauważył, iż „Polacy nie gęsi… i swój język mają” ;) Copyright by Keenya
|
(0 głos)









