| Niedzielna herbatka na 1333 m n.p.m. |
Sobotnio-wieczorna przechadzka z Butorowego Wierchu przez Szymoszkową na Gubałówkę zaowocowała pewnym tur-postanowieniem. Brzmiało ono „jutro zdobywamy Kasprowy Wierch” ;) Pomysł spontanicznie wyklarował się w naszych myślach. Impulsem do tej decyzji była chwila, kiedy to w sąsiedztwie otulonego mrokiem nocy ośnieżonego Śpiącego Rycerza, czyli Giewontu zamigało światełko górnej stacji kolejKee na Kasprowym... Niedzielny spacer górsKeeSympatyczny słoneczny niedzielno-styczniowy poranek skutecznie mobilizował nas do szybszego wstania z wygodnego łóżka. Wynajęty pokój w domq przy ulicy o wdzięcznej nazwie (ul.) Nędzy-Kubińca w Kościelisku dał przedsmak górskiej przygody. Z okna roztaczała się piękna panorama na Tatry! Ha! Zaraz tam będziemy! Zwłaszcza Giewont pięknie się prezentował z pokojowego okna ;)
Na halę ;)W górskiej euforii, szczęśliwi, że możemy oddychać górskim powietrzem, mijamy Schronisko PTTK na Kalatówkach (1198 m n.p.m.), podziwiamy Myślenickie Turnie, gdzie znajduje się stacja pośrednia kolei linowej z Kuźnic na Kasprowy. „Odśmiechujemy się” do uśmiechających się do nas narciarzy i radośnie pedałujemy dalej q Hali Kondratowej. Już nie droga gospodarcza, a leśne ścieżKee prowadzą nas do celu. Jest śnieżnie, ale w krajobrazie szlaku bardziej dominuje lód, na którym łatwo „wywinąć orła”. Jednak nie mamy z Kamem ochoty na ornitologiczne akrobacje, toteż z zachowaniem należytych środków ostrożności stawiamy nasze trekkingowe obuwie na tej niebezpiecznej powierzchni ;D Step by step, bo droga równa nie jest i pod górę po nieregularnych schodkach prowadzi nas. Po chwili las się kończy, a wraz z nim znika lód i pojawia się rozległa panorama na tatrzańskie szczyty.
Kaszo-test i powrotu czasZegarKee na komórkach i ten na mej lewej ręce pokazują mijające nieubłaganie minuty, ale szczęśliwi czasu nie liczą… więc niespiesznym krokiem podążamy q Kuźnicom. Mijamy się z grupą turystów podążających to tu, to tam. Niektórzy tylko do schroniska na Kalatówkach, inni dalej w nieznane, q niezdobytemu. Bo w górach liczy się to, co przed nami! A nie to, co już zdobyte! Góry to kraina wyzwań! Miejsce odkrywania prawdy o sobie! ;) Góry żyją o każdej porze roku! Wrócimy niebawem ;) Warto uzupełnić wydatek energetyczny jakąś ciepłą strawą. Dobra Kasza Nasza będzie jak znalazł. Zapiekana kasza perłowa lub gryczana i schab lub boczek z cebulką i ziołami, jak kto woli. A do tego surówka z marchwi i obowiązkowo sos czosnkowy. Apetycznie i klimatycznie! Posileni jadłem odpływamy z Zakopca w to sympatyczne niedzielne popołudnie, bo za chwilę będzie ciężko się stąd wydostać. Sznurek aut napływa do Zakopanego. Stolica polskich Tatr już przeżywa prawdziwe oblężenie, bo rozpoczął się najazd „feriowych turystów” z różnych zakątków Polski, który potrwa, bagatela, najbliższe sześć tygodni… Trzy tury ferii na pewno dadzą się we znaKee Góralom. Owocnego wypoczynku i nie obijania się łokciami na Krupówkach! Copyright by Keenya
|
(0 głos)








