| Sylwestrowe Tatry Słowackie |
Sylwestrowe plany klarowały się od miesiąca...był jeden pewnik, albo góry albo nic! Pierwszym pomysłem, do którego próbowałam zachęcać znajomych było nocne sylwestrowa wyjście na Babią Górę ( 1725m n.p.m.) Szybka akcja. Jeśli warunki pogodowe pozwolą wchodzimy od strony przełęczy Krowiarki. Godzina zero na Babiej i z powrotem do samochodu. Im mniej czasu pozostawało do 31 grudnia tym bardziej plan ten wydawał mi się nierealny;) Reflektujący na wyprawę na Babią – Marzenka i Tomek w swoich poszukiwaniach sylwestrowych poszli dalej i od razu rzucili Tatry ;) Był to wyśmienity pomysł na 2 tygodnie przed sylwestrem. Dodatkowo zarezerwowali noclegi w schronisku Chata Pri Zelenom Plese ( 1551m n.p.m.) w dolinie zielonego stawu...marzenie! Czas eksplorowania słowackich Tater - 31 grudnia 2009 do 2 stycznia 2010. Nasza baza to schronisko (jednak jak się później okazało...słowacka Betlejemka;)) w Zielonej Dolinie Kieżmarskiej, czyli Dolina Zielonego Stawu (dolina Zeleného plesa) Rozciąga się na powierzchni 14,5 km² i w połowie długości zmienia pod kątem 75° kierunek, dzieląc się na dwie całkowicie odmienne części. Niemal cała dolina zbudowana jest z granitów. Przez dolinę przebiega szlak turystyczny – Magistrala Tatrzańska z Doliny Białych Stawów przez Rakuski Przechód (Sedlo pod Svišťovkou) do Świstówki Huncowskiej oraz znakowany szlak na Jagnięcy Szczyt. (wyprawa na wiosnę) Dolina jest łatwo dostępną i jedną z najbardziej popularnych w Tatrach Słowackich. Potężne szczyty wznoszące się ponad jej jeziorem są jednym z najważniejszych rejonów wspinaczkowych w Tatrach, ( o czym przekonaliśmy się obserwując granitowo-białe ściany) Z Krakowa wyjechaliśmy po 6 i już po 9.00 byliśmy na szlaku. Wybraliśmy przeprawę szlakiem niebieskim od Tatrzańskich Matlari do połączenia ze szlakiem żółtym. ( około 1 godziny drogi) Szlak niebiesko-żółty prowadzi niezbyt stromą drogą wzdłuż przepięknego potoku Kieżmarska Biała Woda. Szumiąc spływa on po kamieniach, tworząc kaskady i baseny, w których woda mieni się wszystkimi odcieniami zieleni. Spokojnym tempem dochodzimy do rozwidlenia szlaków wciąż ciągnie się za nami mgła, aura nie wróży słońca...ale czekamy, co będzie powyżej 1300 m n.p.m. (większość moich tatrzańskich wypraw klarowała się powyżej tej wysokości;)) Dochodzimy do górnej granicy lasu, niebo szarzeje a zaraz pojawia się piękny błękit kontrastujący z biało szarymi szczytami Tatr Bielskich. Jest i słońce... Teraz ścieżka wije się między kosodrzewinom a przed naszymi oczami wyrastają potężne sine granie Tatr Wysokich. Pojawia się... Schronisko Nad Zielonym Stawem
Pakujcie się...idziecie do domku obok;) Hmm...kolejna zaskoczka...a my coraz bardziej sfrustrowani wkraczamy na teren „pełnego profesjonalizmu” domku. Od godziny 16 do jutrzejszego śniadania, czyli 8.00 nie mamy dostępu do restauracji (nienajlepszy i średnio kulturalny sposób odizolowania nas od płatnego wypasu sylwestrowego, który w efekcie okazał się mało ciekawy i nudny) Tymczasem my od godziny 16 w słowackiej Betlejemce mieliśmy okazję obcować z kolosalną ilością szpeju i językiem litewskim ( przeczucie Tomka –proroczy trunek – wódka litewska;)) Najpierw zajęliśmy sobie czas szybką wyprawą „nie wiadomo gdzie” potem już było kulturalnie z nutką hazardu, – czyli 3 x K + T– Karty , Kości, Komórka i...Traktor;) Przed 23.00 odnotowaliśmy spadek formy, więc drzemka do 23.45 i Sylwestrowa noc;) 5...4...3...2...1...Tatrzański skok w Nowy Rok, szampan i zimne ognie;) Niesamowita przejrzystość, życzenia i do dna...Godzina 00.15 jesteśmy już w spiworkach, ale dopiero tej teraz możemy się przekonać o tym, że dla taterników dzień jest nocą a noc dniem;) Szelesty, Szmery, tłuczenie się garnkami, ostrzenie czekanów, światło czołówek, litewskie dyskusje i traktor generujący prąd – a jednak rano na śniadanko wstajemy wyspani;) Biele pleso i Chata Plesnivec Na śniadaniu ustalamy trasę dnia drugiego. Wychodzimy po 10 ze Schroniska szlakiem czerwonym do Białego Stawu ( 1616 m n.p.m.) i zobaczymy, co dalej. Pogoda nam sprzyja jest przejrzyście a za szczytami świeci słońce...jednak już w połowie czerwonego szlaku zaczyna wiać i pada drobny śnieg. Przy Białym Stawie postanawiamy sprawdzić schronisko, do którego prowadzi szlak zielony. Schodzimy doliną na południe i przed 13 trafiamy do pięknie położonego i spokojnego, ciekawego miejsca. Chaty Plesnivec, czyli Schroniska pod Szarotką
|
- Słoneczna Warmia i M…
- Kurpiowska Niedziela…
- Finezyjne nazwy
- Roztocze o smaku pąc…
- Od granicy po gór sz…
(0 głos)











