| Napisany przez Kinga Gnaś, z 13-12-2009 09:34 |
| Średnia ocena użytkownika |
(0 głos) |
|
| Opinie |
182  |
|
|
|
Wybiło sobotnie grudniowe lekko-śnieżne południe, a wraz z nim zrodziła się spontaniczna T-idea, by wyskoczyć do Lanckorony ;) Niby tak blisko, raptem 30 kmów z grodu Kraka, a nigdy jakoś nie było okazji na wizytę w tym urokliwym miasteczku. Najwyższy czas zmienić ten stan rzeczy!...
Wcale nie byliśmy z Kamem sami w Lanckoronie, bo nasz dwuosobowy TestersKee najazd uprzedził iście "anielski nalot"... Zupełnie nieświadomi ;) trafiliśmy na coroczny zimowy jarmark "Anioł w miasteczku". Już szósty raz anioły nadciągają do Lanckorony w drugi weekend grudnia, bo dobro uskrzydla, bo trzeba sobie wzajmenie pomagać! Organizatorem imprezy jest Stowarzyszenie "Na Butrsztynowym Szlaku", Gminny Ośrodek Kultury Lanckorona i Małopolskie Hospicjum dla Dzieci w Krakowie (i Ty, Tester
sie wesprzyj maluchów, wchodząc na www.mhd.org.pl). Pierwsze anioły stworzyły dzieciaki w 2004 roku (podczas pierwszego festiwalu) w ramach warsztatów plastycznych pod hasłem: „Podaruj bliskiemu Anioła”. Pomysł spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem i od kilku lat anioły opanowują miasteczko, uskrzydlając wszystkich i wszystko wokoło! 126 śnieżnobiałych różnowiekowych i odmiennopłciowyh aniołów, 126 podwójnych trzepoczących skrzydeł ;) takiego rekordowego wyniku to jeszcze w Lanckoronie nie było! Biało wszędzie! Śnieżnie, sielsko i anielsko! Anioły idealnie tutaj pasują i świetnie się czują w Lanckoronie! Anielskie ciepło bije w Anielskiej Galerii, rozchodzi się podczas Anielskiego Przemarszu, rozbrzmiewa w Anielskich Nutach, smakuje w Anielskich Potrawach. Nie mogliśmy pozostać obojętni, więc zakupiliśmy Złote Anioły i potestowaliśmy co nieco z Anielskich Smaków. Stoły uginały się od regionalnych pyszności - były potrawy typowo wigilijne, jak groch z kapustą, sałatka śledziowa, barszczyk z uszkami, naleśniKee faszerowane pieczarkami czy paluchy ziemniaczane. Genialna szarlotka, pyszne pierniczKee i makowiec królowały pośród słodkości! Nie brakowało klasyKee, czyli prawdziwego wiejskiego chlebka ze smalcem, babcinych przetworów i naleweczek. I dla anielskiej atmosfery i dla nieziemskiego jadła na pewno wrócimy tu za rok, a Ty możesz nam potowarzyszyć, Testersie ;) Ale to nie koniec... Posileni regionalną strawą i anielsko uskrzydleni ruszyliśmy przez Kalwarię Zebrzydowską do Wadowic, gdzie obowiązkowo nabyliśmy papieskie kremówKee ;) a stamtąd pomknęliśmy już do Suchej Beskidzkiej do rozsławionej przez Pana Twardowskiego "Karczmy Rzym". Ale ta degustacja wcale nie była tak smakowita jak lancorońskie kulinarne popisy i podobnie jak Pan Twardowski byliśmy tam jeden (ostatni!) raz! No chyba że PPS Społem odda władzę i kuchnię w czyjeś ambitniejsze ręce... Czas pokaże. Tak więc Testerska sobota zaczęła się anielsko w Lanckoronie, a skończyła diabelsko u Mefisto w Suchej, ale Bez Kicka ;D A Ty, Testersie widziałeś kiedyś anioła? Czy diabeł w Tobie grasuje? Bo My TesterKee Dwie (Bee&Kee) to Anioły z Piekła rodem ;) a czasem Diabły w Anielskiej Skórze ;) zobacz galerię z anielskiego miasteczka!
|