Home Relacje Wyprawa Łysica i Łysa Góra
Wyprawa Łysica i Łysa Góra
Napisany przez Kinga Gnaś, z 25-10-2009 19:51
Średnia ocena użytkownika    (0 głos)
Opinie 5155    
Ulubione 48

Być po raz n-ty w Kielcowie i nie splądrować nowej, nieznanej jeszcze okolicy? Nie ma takiej możliwości! Tym razem testersKee zapęd pogonił mnie w Góry Świętokrzyskie. Niedzielny pomysł na letkie wrześniowy hiking rozpoczęłyśmy z Młodą od Łysicy, a zakończyłyśmy na Łysej Górze.

Na dzień dobry zaopatrzyłyśmy się w mapkę w pobliskim Tesco i świadome możliwości traso-kombinacyjnych ruszyłyśmy q siostrzanej przygodzie. Ciekawych miejsc jest tu pod dostatkiem! Po co jechać główną ruchliwą drogą skoro można poplądrować punkty odsunięte od krajowej szosy? Mijamy więc lotnisko w Masłowie i przez Ciekoty, w których młodzieńcze lata spędzał Stefan Żeromski, docieramy do Świętej Katarzyny. Czerwony szlak rozpoczyna się przy XV-wiecznym Klasztorze Bernardynek i szybko wkracza na teren Puszczy Jodłowej strzeżonej przez postawnego rangera (strażnik leśny rodem z filmów o Chucku Norrisie ;) Na wstępie uiszczamy symboliczną opłatę za wkroczenie na teren Świętokrzyskiego Parku Narodowego i już pełnoprawnie możemy dreptać q Łysicy. Pomnik Stefana Żeromskiego, źródełko, drewniana kapliczka. Cisza, spokój, beztroska. Zieleń lasu i błękit nieba. Konary drzew i pojedyncze ostre skały tworzące czerwono-szlakowy chodnik. Jednak przyjemny spacer nie trwa długo, bo i wysokość nie jest jakaś oszałamiająca. Gołoborza przed nami, więc edu-wspomnienia z zajęć z geologii ogólnej z I roku studiów na AGHu ożywają ;) Dwa kroKee i za chwilę jesteśmy na szczycie.

Szczytowanie na Łysicy

Szaleńcze 612 m n.p.m. padło! Królowa Gór Świętokrzyskich zdobyta! Drugie śniadanko w wydaniu Activia & ciasteczka zbożowe Lu znacznie lepiej smakuje w plenerze. Studiowanie mapy udowadnia, że (teoretycznie) czerwonym szlakiem możemy dotrzeć aż do Łysej Góry, ale my pasujemy z taką dłuższą wędrówką, bo musimy wracać do wehikułu i gonić dalej! Jednak co się odwlecze, to… ;) W niespełna pół godziny znajdujemy się w punkcie startu i czas na następną przygodę. Teraz pora na centrum satelitarne w Psarach. Gdy widzę czerwono-biały znak drogowy, przypominają mi się słowa staruszka z Puszczy Augustowskiej – „tam, gdzie nie wolno wjechać, trzeba wjechać” ;D Podążając ideowo za mottem doświadczonego życiem jegomościa, wjeżdżamy mimo zakazu… I co widzimy? Ogromniaste talerze i znaKee Telekomunikacji Polskiej. Rzut oka na okolicę i zwijamy się zanim ktoś nas zwinie ;D Przepiękna panorama na Góry Świętokrzyskiego towarzyszy nam w drodze powrotnej do Bodzentyna. Owszem, jadąc w kierunku Nowej Słupi, miejscowość Bodzentyn można ominąć, ale my tego nie czynimy, bo i po co? Przecież Testerska relacja z podróży pełna być musi! A ciekawych miejsc odpuszczać nie wolno!

 Bodzentyn...

W Bodzentynie zwiedzić można dwa rynki, jeden parkowy, zapewne starszy i drugi brukowo-przystankowy, tak stylowo-inaczej ;) Gdy doskwiera głód, można wprawdzie poczekać do godziny 14, kiedy to otwierają się lokale serwujące jadło, głównie w stylu fast food, ale my pięknie podziękujemy za takową konsumpcję. Warto też przejść w stronę kościoła św. Stanisława, by obfotografować omszałe ruiny zamku skąpane w słońcu i błękicie nieba. Miło przysiąść na murach i pomyśleć, że jest niedziela i nie trzeba się nigdzie spieszyć… Z Bodzentyna kierujemy się czarnoszlakowo-rowerową Drogą Kokanińską q Nowej Słupi, a stąd już niebieskoszlakową Drogą Królewską na Łysą Górę (595 m n.p.m.). Parkingowy nie przepuści przecież żadnego auta, ale o dziwo sam porusza się z prędkością światła mimo słusznej masy. Wszystkich kieruje na olbrzymi parking iskrzący różnobarwnie od niezliczonej ilości czterokołowców. KijKee hikingowe zostawiam w Aurisce, bo raczej się nie przydadzą. SzybKee spacerek wzdłuż drewnianych stacji Drogi Krzyżowej i już jesteśmy na górze.

 Na Łysej Górze

Trochę Kamoli, konarów i stopni schodów. Najśmieszniejsze w tej całej wędrówce było podpatrywanie iście niedzielnego ubioru turystów. Ja rozumiem, że na górze jest klasztor, ale... Kobiety mnie zaskakiwały z każdym krokiem! Królowały bluzKee, żakiety, spódnice i eleganckie torebKee. Były legginsy i tuniKee, baletKee, japonKee i nawet szpilKee się znalazły. Szok! Nie zabrakło garniturów, wyprasowanych koszul, mokasynów, kapeluszy… Totalna rewia mody! Można się nauczyć „górskiego stylu”! Długo nie mogłam otrząsnąć się z odzieżowego szoku, jakiego doznałam podczas tego spacerq… A może to ja i Sańka byłyśmy ubrane niewłaściwie? Nie wiem, zgubiłam się w tym zapatrzeniu na niedzielnych turystów. Jedno jest pewne, wszyscy napotkani Homo sapiens mieli stroje niezwykle oryginalne, jakby wstali od niedzielnego obiadu… Istny misz masz stylistyczny! Absurdalnie proste – jak w reklamie Heyah! ;D Po wyjściu z lasu wkroczyłyśmy na polankę, ale przystanq nie będzie, bo już jesteśmy na Świętym Krzyżu ;) Niegdyś mieściło się tu Opactwo Benedyktynów, dziś zaś znajduje się Klasztor Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Wzgórze słynie z przechowywanej relikwii Drzewa Krzyża Świętego i pełne jest interesujących zabytków. Warto obejrzeć wnętrza kościoła i barokowej Kaplicy Oleśnickich. Krypta Jeremiego Wiśniowieckiego i Muzeum Misyjne z fantastycznymi eksponatami z różnych części globu też nie może być pominięte.

 Gastronomicznie i refleksyjnie

Warto odwiedzić Jadłodajnię „Pod Aniołami”, ale trzeba uważać, by nikt z kolejki nie skradł Wam sprzed nosa kartaczy! Tak szybko znikają! Nas dwie to niestety spotkało i musiałyśmy wybrać z menu inną pozycję, ale równie smaczną. OKee, to teraz krótko przedstawię Wam nasze odczucia na temat Świętego Krzyża - malownicza sceneria, piękna panorama i ciekawa architektura. Udane trio! Warto więc się przespacerować ;) Jednak geologiczna pasja ciągnie mnie jakoś bardziej na gołoborza! Wkraczamy na metalowy taras widokowy i podziwiamy rozległą panoramę na województwo świętokrzyskie. Nie brakuje tablic informacyjnych – przydatny element infrastruktury turystycznej! Godny pochwały! Doświadczam geologicznych inspiracji, patrząc na gołoborza ;) Powstały one w epoce plejstoceńskiej w procesie mechanicznego wietrzenia piaskowca kwarcytowego (kambryjska skała osadowa). Czyli mówiąc normalnie, skała pękała na skutek zmian temperatury i innych warunków atmo. Moc matki natury nie zna granic! Ale już pogański wał kultowy utworzony z gołoborzy powstał z udziałem człowieka. Natura zrobiłaby to zupełnie inaczej, mniej regularnie poukładałaby fragmenty skał ;) Taka moja dygresja, zrozumcie geologa z wykształcenia. A z czego jeszcze słynie Święty Krzyż? Otóż z sabatów czarownic, które przylatywały na górę na miotle i odprawiały tu swe tajemnicze gusła. Dziś też kilka czarownic można było odnaleźć w tłumie ;D Jak widać, tradycja jest ciągle żywa! Z uśmiechami na ustach mijamy Radiowo Telefoniczne Centrum Nadawcze Kielce-Święty Krzyż i kierujemy się do autka, by po apetycznych włoskich lodach skonsumowanych ochoczo w Nowej Słupi zatankować Auriskę i pogonić do Kielc. A tam już tylko pasywny chillout wieczorny! ;)) Zobacz galerię z wyprawy

Opublikowane w : Ciekawe miejsca, Relacje z podróży
Słowa kluczowe : góry świętokrzyskie
Dodaj opinię Ulubione Poleć znajomemu Czytaj więcej

Last minute

Naszą witrynę przegląda teraz 13 gości 
Nowości

Szusss na Jaworzynie

Prawdziwa zima w natarciu! Biało, mroźnie i słonecznie! I oto właśnie chodzi! A gdy do tego „zimowego ich troje” dorzuci się szusowanie na nartach w doborowym towarzystwie, to powstaje naprawdę

hiking na Małą Wysoką

Hiking na Małą Wysoką w Tatrach Słowackich był swoistym maratonem górskim! Na łydkolicznik wbiliśmy „zaledwie” 42 km żwawego marszu i wspinaczKee. Dwanaście godzin spędzonych w górach sprawiło, że zupełnie

Big Ben w obiektywie

 Randez-vous z Big Benem było zapowiedzią bardzo udanego Testerskiego Londyńskiego Tournee. Oprawę tego T-spotkania tworzyły dodatkowo różnobarwne liście delikatnie spadające z drzew i mieniące się w słońcu niczym świece płynące

Włoski Trydent

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Zamość = miasto idealne

Uwielbiam działać w rytmie turystycznego podniecenia. Pragnienie podróżowania nie pozwala mi usiedzieć bezczynnie w jednym miejscu. Ja muszę działać, przemieszczać się, mocno żyć i aktywną być. Muszę dawać upust szalonym

Bliski foto-Wschód Madery

 Wschodnią część portugalskiej wyspy Madera przemierzałam autokarem w doborowym towarzystwie. Nie zabrakło atrakcji – hodowla pstrąga w Ribeiro Frio, widok z Balcoes, degustacja poncha, lunch nad oceanem w Quinta

Wylądować w Londynie

Londyn – tam każdy już był, teraz jest albo zaraz będzie... Mekka Polaków i nie tylko rodaków. Różnobarwana kosmopolityczna stolica Wielkiej Brytanii. Miasto, które nigdy nie śpi. Miasto, które wciąż

Alwernia i zamek

Spontaniczne wypady gwarantują dobrą zabawę. Eskapada do małopolskiego miasteczka Alwernia połączona z plądrowaniem krajobrazowej okolicy okazała się trafionym T-pomysłem na sobotnie popołudnie. Panorama z wieży zamku Lipowiec i z

Brema z prezentami

PiłkarsKee klub Werder Brema, piwo Beck z Bremy, kawa z Bremy, muzykancki z Bremy, części do Airbusa z Bremy. Co jeszcze może być z Bremy? Przekonajcie się sami. Zabieram Was

Historia 2011

Kolejny kalendarz kończy się... Odkładany na półkę wspomnień ustępuje miejsca nowemu zeszytowi pełnemu białych pustych kartek. Data 31 grudnia zamyka pewien rozdział „corocznych dziejów”. Ale dzień 1 stycznia to inauguracja

Oto Duomo

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Snowboardowy szusss

Niech sobie mówią o nas „parapety”, niech się uśmiechają ironicznie, myśląc dumnie, że dwie płozy dają im jakąś przewagę… Czasem od przybytku głowa boli ;P Nie zamierzam więc polemizować z

Słowacja w 20h

Sąsiadów mamy wielu i do każdego stosunkowo blisko, więc nie ma co rezygnować ze sposobności wizyt u Europejczyków zza miedzy. Przysłowiowy „rzut kamieniem” dzieli nas chociażby od Słowacji. Niewybaczalnym grzechem

Szwajcarska precyzja

Szwajcaria. Byłeś? To jeszcze wrócisz! Nie byłeś? To już jedź! To jeden z tych krajów, które koniecznie trzeba odwiedzić i to przynajmniej raz w życiu! Kogo nie oczarowały tamtejsze krajobrazy?

Nordic walking

Bardzo mądra istota wymyśliła nordic walking ;) WielKee szacun dla niej! A co to tak w ogóle jest? Mówiąc najprościej - po prostu chwytasz kijKee w dłoń i gnaś przed

http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/464164Jaworzyna_i_Tylicz.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/325471Ma__a_Wysoka_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/774673Big_Ben_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/644341trydent.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/797938Zamo_____arti.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/474445Bliski_Wsch_Madery_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/435828Tower_noc__.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/574019Alwernia_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/434684Brema_z_ba__ni.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/750954T_podsumowanie.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/146185duomo.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/805427snowboard.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/969747bardejov.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/218823szwajcarska_precyzja.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/185901nordic.jpg
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
-strefa

             | 
PrzeTestowane Punkty
GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN
ContentMap by Turismo.eu

Wycieczki i podróże

softshell



Spontaniczny wspin w Dolini

News image

Mój pierwszy raz w skałach, wspin oczywiście na wędkę i testowanie nowych Mammutków:) (w cienkiej stopce o wiele wygodniej;P)Początki w Dolinie Będkowskiej, na pierwszy ogień łatwe drogi (IV, V) na ...

Alwernia i Zamek Lipowiec

News image

Spontaniczne wypady gwarantują dobrą zabawę. Eskapada do małopolskiego miasteczka Alwernia połączona z plądrowaniem krajobrazowej okolicy okazała się trafionym T-pomysłem na sobotnie popołudnie. Panorama z wieży zamku Lipowiec i z n...

Floryda

News image

Istnieją takie sztampowe miejsca na mapie naszego globu, w których po prostu przynajmniej raz w życiu trzeba być! Jednym z grona „Places worth to see” jest niewątpliwie Floryda! Amerykańska mekka ...

Kaliszany i Kluczkowice

News image

Tuż pod nosem wyrasta cała masa atrakcji. Trzeba tylko otworzyć oczy, wyciągnąć rękę, zgiąć nogę w kolanie i wszystko mamy u stóp! Nieistniejący już kamieniołom wapieni w Kaliszanach to w...

Polodowcowa Suwalszczyzna

News image

 Chęć przeżycia geologicznej przygody zawsze „pchała” mnie na Suwalszczyznę. Polodowcowe tereny, moreny, kemy, ozy – nasłuchałam się o tym na studiach. Teraz przyszedł czas, by zweryfikować wiedzę teoretyczną w praktyce!;) ...

Po-powodziowe Kłodzko

News image

Niechlubna lipcowa powódź w 1997 roku odcisnęła tutaj swoje piętno. Jej złowieszczą siłę i niszczycielską moc widać po dziś dzień. Ale najważniejsze, że wszyscy mieszkańcy podnieśli się po tej t...

Więcej w: Galerie z podróży

-
+
3