Home Relacje Bieszczadzkie połoniny - ludziościsk
Bieszczadzkie połoniny - ludziościsk
Napisany przez Kinga Gnaś, z 06-05-2009 00:00
Średnia ocena użytkownika    (0 głos)
Opinie 518    
Ulubione 17

Coraz mniej turystów na szlakach, coraz więcej przestrzeni i ciszy tylko dla nas, coraz więcej wolnych miejsc do odpoczywania. Tak można było mówić jeszcze dwa tygodnie temu, gdy byliśmy z Kamillo w Ustrzykach, ale nie w long weekend… Teraz słowa te nie miały odzwierciedlenia w rzeczywistości. Nie było chyba w całej ojczyźnie naszej ani jednego takiego miejsca, które nie przeżywałoby dramatycznego oblężenia podczas majowego longera?! No nie inaczej było na bieszczadzkich szlakach, a zwłaszcza na Połoninach. Jednak świadomi takiego stanu rzeczy wybraliśmy tę traskę na pierwszy dzień wojaży naszych – lepiej teraz poczuć ludziościsk, a potem rozkoszować się magią mniej popularnych traktów ;D

 

Urzeczona ciszą, spokojem i wyjątkowością bezkresnej bieszczadzkiej krainy postanowiłam tu wrócić w majowy long weekend zamiast jechać w Pieniny i na Słowację. Niecny plan powiódł się! Nie minęły dwa tygodnie i znów stąpałam se radośnie po tych terenach. Szczerze powiedziawszy, to nigdy nie przypuszczałam, że będę miała aż taką ochotę na bieszczadzKee klimat, który zawsze wydawał mi się jakiś takiś „nizinny”… Najważniejsze, że zaniżona ocena, tego jakże odmiennego od całej reszty zakątką Polski, pękła niczym bańka mydlana ;D Ponownie umówiliśmy się z Sąsiadem Mym w Dębicy, w ostatni dzień miesiąca kwietnia i znaną już trasą pognaliśmy na S kraju. Najpierw okolice Jasła i obowiązkowo, zgodnie z tradycją Zajazd „Pod Skałą” i spełnienie mojej kulinarnej zachcianKee – rybka! Na talerzu okazale prezentował się duet łososia i sandacza w koperkowym sosie + jarzyny gotowane ;) Bueno! Zaspokojone żołądKee nasze mogły udać się w dalszą drogę, przez Nowy Żmigród, Duklę i dołem przez Komańczę ku Cisnej. W Wetlinie też już roiło się od samochodów i dwunożnych istot, w Ustrzykach Górnych przwitał nas deszcz… Stwierdziliśmy jednogłośnie, że nie będziemy rozkładać namiotu w taką aurę – bezsens! Toteż błyskawicznie wyszukaliśmy sobie lokum w domkach PTTK i dreptając radośnie po mokrej trawie, przerzucaliśmy rzeczy z Lagunowego bagażnika do pokoju nr 4 w domq nr 2 ;D Wieczór spędziliśmy przy Leżajsku i z mapą w dłoni w klimatycznym bieszczadzkim lokalu Zajazd „Pod Caryńską”.
 Bieszczadzki Park Narodowy...

Po apetycznym pierwszomajowym śniadanq udaliśmy się na przystanek autobusowy, gdzie busiarze zwietrzyli interes i już czyhali na turystów. Fakt faktem, byli szybsi niż tutejszy PKS, więc skorzystaliśmy z ich usług - ze względu na oszczędność czasu. Za punkt startowy naszego hikingu obraliśmy Stare Sioło za Wetliną, kawałeczek po asfalcie między domami, potem po polnej drodze aż po punkt kasowy Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Żółty szlak prowadził przez las, widać było jak niektórzy „świąteczni turyści” wymiękali przy podejściu na Przełęcz Orłowicza 1093 m n.p.m. Na rozstaju dróg postanowiliśmy odbić w lewo i czerwonoszlakowo zaatakować szczyt o wdźięcznej nazwie Smerek. Wiało niemiłosiernie! Aż fryz rozwiewało i trawy pokładało, ale dzielnie dopedałowaliśmy na wysokość 1222 m n.p.m. Rzut oka na panoramę na miejscowość o tej samej nazwie – Smerek i na Wetlinę, i szybka cofka na Przełęcz Orłowicza, no i znów pod wiatr…ehhh! Ale kurciałka Bergsona Supratex się sprawdza doskonale ;D Wkroczyliśmy na Połoninę Wetlińską i ocierając się o człowieków dzielnie szliśmy przed siebie, przystając raz po raz na jakąś fotkę i tkwiąc na czerwonym świetle z powodu człeko-zatoru… Mimo korków i silnego lodowatego wiatru szybciorem dotarliśmy do schroniska PTTK Chatka Puchatka. Nazwa rodem z Disneylandu, a tłumy jak w Mc Donald’sie po cheesburgera! Komercjalizacyjny dramat i ogromny przekrój społeczeństwa! Mieliśmy niezły ubaw, patrząc na te weekendowe obrazKee ;P Najbardziej rozbroiła mnie pani w kozakach! Takich w sam raz do spaceru po Krupówkach zimą. Gratulujemy niecodziennej wyobraźni! Posileni soczystymi pomarańczami zeszliśmy (miejscami po schodach – wrrr!) do miejscowości Brzegi Górne, skąd wystartowaliśmy na Połoninę Caryńską. Nie ma czasu do stracenia – górKee czekają! Traska przez las bardzo przyjemna, raz wąwóz, raz strumyk, a innym razem dość strome podejście. Widoki z Połoniny fantastyczne! Jak na nasz gust, to panorama jeszcze ciekawsza i „pełniejsza” niż z Wetlińskiej - sami porównajcie, oglądając picsy w Galerii. Z prawej Mała i Wielka Rawka, z lewej Par Krajobrazowy Doliny Sanu, a na wprost Królowa Bieszczad – Tarnica ;) Piękniście! Kolejny plus to mniejsze hordy turystów, mniejsza dawka „ międzyludzkiego ocierania się” i mniejszy wiatr. Zejście trochę jakby monotonne, lesiście i momentami nawet po schodach, a tego nie lubimy! Za szybko osiągnęliśmy metę w Ustrzykach, ale nagroda gwarantowana – wymarzona przez moje podniebienie kwaśnica na baraninie. Coś mi się wydaje, że niedługo oskarżą nas, że łamiemy konwencję na szlakach, bo przemieszczamy się znacznie szybciej niż przewidują (by nie powiedzieć „nakazują”) szlakowskazy ;D Ale co tam! Chodzi o największy stopień przyjemności, a w górach szczęśliwi czasu nie liczą!

Opublikowane w : Ciekawe miejsca, Relacje z podróży
Słowa kluczowe : Bieszczady
Dodaj opinię Ulubione Poleć znajomemu Czytaj więcej

T-Video
Naszą witrynę przegląda teraz 9 gości 
Nowości

Słowacja w 20h

Sąsiadów mamy wielu i do każdego stosunkowo blisko, więc nie ma co rezygnować ze sposobności wizyt u Europejczyków zza miedzy. Przysłowiowy „rzut kamieniem” dzieli nas chociażby od Słowacji. Niewybaczalnym grzechem

Palma de Kraśnik

Piątkowo-wieczorny deszcz i apetyczna wino-kolacja powitała Betinkę na mej lubelskiej ziemi. Fala szalonych, nieokiełznanych upałów odpłynęła. Wraz z niedzielnym porankiem nastąpił przypływ opadów deszczu i nieprzyjemnego chłodu. Dlatego nastąpiła weryfikacja

Raj dla zmysłów - BNP

Czas na inną relację promującą Kanadę i majestat Gór Skalistych. O tych miejscach mogę mówić w nieskończoność, bo one mnie oczarowały i wciąż oczarowują! Tym razem nie będzie to opowieść

Kanado-spełnienie

Dla mnie, nieposkromionej duszy, aktywnego ADHD-owca, liczą się tylko Big ŁyKee TurystyKee! Może zabrzmi to ciut nonszalancko, ale mam już taką naturę, że nie zadowalam się małostkami! Jak już coś

Odwagę mieć...

Jedni lubią mocne kino, wartką akcję, wciągającą fabułę, mocne, a czasem nawet wręcz brutalne sceny, ciągle żywe emocje… Podczas gdy inni mają ochotę zasiąść wygodnie w kinowym fotelu na dobrej

Bobolice-Mirów

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Słoneczne Skały

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

W labiryncie... życia

Błądziliście kiedyś w labiryncie skalnych miast? Kluczyliście, nie wiedząc jak się z tej całej plątaniny wydostać? A może szukaliście podobieństw do konkretnych postaci i wydarzeń w poszczególnych formach skalnych? Bez

Krymska przygoda

Odnoszę wrażenie, że te magiczne literki czynią ukraińsko-krymską rzeczywistość jeszcze bardziej pogmatwaną i niezrozumiałą…Wiesiu z rurki jest autorem sformułowania, które na zawsze będzie mi się kojarzyć tylko z Krymem. Chodzi

B-Day w Tropiu

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Zejść z lawiną...

…to nie koniec hikingowej relacji z Testerskich Wyjść w Beskid Niski. Następnego dnia, czyli w drugo-majową niedzielę za cel naszej wycieczKee obraliśmy rezerwat Kornuty położony w Paśmie Magury Wątkowskiej. Owszem,

Drewniane cerkwie

Kiedy pada pytanie „góry?”, automatycznie nasuwa nam się odpowiedź „Tatry”. Owszem, ja zawsze bardzo chętnie piszę się na tatrzańskie hiking, ale nie w long weekend majowy, kiedy „dzikie tłumy”

Alpejska Szwajcaria

Zapach alpejskich łąk, sielskość wiosek, miasteczek i miast, magia górskiego klimatu, istna cisza i niczym niezmącony spokój… jakże łatwo tu o zamyślenie…o zasłuchanie we własną duszę…„Zamykam oczy, widzę przestrzeń” -

Hiking bez tłumów

Nie zawsze warto szczytować w wysokich górach… Nie zawsze jest sens wyruszać w takie góry w długi weekend, bo jaka to przyjemność być w towarzystwie rozwrzeszczanych pseudo-turystów, którzy koniecznie muszą

Gdzie czają się misiaki...

CB RADIO Sama nie wiem, czemu zakupiłam cb radio dopiero teraz, z początkiem października… Czego nie uczyniłam tego w sezonie wakacyjno-urlopowym, czyli w okresie wzmożonego nabijania kilometrów na licznik?!

http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/969747bardejov.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/544665zalew.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/185982w_majestacie_BNP.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/667253Kanado_spe__nienie.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/114620odwa__na.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/867385bobolice.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/146701skaly_sloneczne.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/680312labirynt.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/884097Krym.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/764436tropie.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/753219kornuty.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/772793__emkowszczyzna.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/741337alpy.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/428667Jawor.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/203555mobile.jpg
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
-strefa

             | 
PrzeTestowane Punkty
GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN
ContentMap by Turismo.eu

Dotknąć dna...najgłęszej ja

News image

Grotołazowanie to test samego siebie! Sprawdzasz „ego” i nucąc za fantrastycznym inaczej zespołem Feel ;P pokazujesz „na co się stać i to nie jeden raz...” Udowadniasz sobie i całemu ś...

U Patronkee w Starym Sączu

News image

Wycieczka do źródeł ;) tak można nazwać wizytę u patronKee mej w Starym Sączu. Kiedyś błogosławiona, teraz już święta Kinga, czuwa nad klasztorem Sióstr Klarysek i nad swoimi imienniczkami. Z...

Tunezja afrykańskie klimaty

News image

Afrykańskie klimaty miały być dla naszych trzech kobiecych „absolwenckich dusz” ukoronowaniem edukacyjnych zmagań! Podczas stricte babskiego oblewania dyplomów zacnej krakowskiej uczelni ekonomicznej, rzuciłam hasło, byśmy wybrały się w maju na ...

Zamek w Olsztynie

News image

Jura Krakowsko-Częstochowska słynie nie tylko z wapiennych skałek idealnych do wspinaczKee czy jaskiń stanowiących podziemny raj dla grotołazów, to też kraina, gdzie dumnie prezentują się liczne zamKee i warownie wznoszone ...

Ojcowski Park Narodowy

News image

Śmiem przypuszczać, że są takie „poimpressowe momenty”, że na drugi dzień lepiej zaczerpnąć świeżego powietrza aniżeli wegetować w łóżku i wypominać sobie „nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu” ;P Niewiele myśląc, ...

Wyprawa na wschód - Dzierzk

News image

Wschodnie klimaty są mi dosyć obce, ale nie Kee:) Więc postanowiła zabrać mnie na wycieczkę zapoznawczą i przedstawić Lubelszczyznę w białej oprawie (geolgiczne wąwozy lessowe i białe kozaczki przenieśliśmy n...

Więcej w: Galerie z podróży

-
+
3