Home Relacje Jaskiniowcy w podziemnym żywiole
Jaskiniowcy w podziemnym żywiole
Napisany przez Kinga Gnaś, z 29-04-2009 00:00
Średnia ocena użytkownika    (0 głos)
Opinie 1985    
Ulubione 50

Jaskinie - stalaktyty, stalagmity, stalagnaty… Te trzy słówka kojarzy chyba każdy z zajęć geografii tudzież przyrody. A ja się o krasie nasłuchałam jeszcze więcej na studiach (kierunek Geologia i Turystyka na AGHu rozbudował moją wiedzę z tego zakresu). Zresztą jak tylko nadarzała się okazja, to wiedzę teoretyczną weryfikowałam w praktyce, takie zboczenie zawodowe ;D Speleologia zawsze mnie interesowała, toteż chętnie przemierzałam wszelkie udostępnione do zwiedzania jaskinie. Jednak zawsze była to czysto amatorska i turystyczna forma, a ma niespokojna dusza chciała więcej i bardziej niekonwencjonalnie… Na szczęście wszystko się zmieniło jednego pięknego dnia ! Ale po kolei ;)

Nowa zajaffka

 Przyznaję uczciwie, że lodowe jaskinie Słowacji (Demanovska) robiły na mnie wrażenie – to królestwo wiecznego lodu, który zastygł w bajkowe kształty wodospadów, lodowych stalagmitów i słupów... Wielkością i wnętrzem zaskakiwały też olbrzymie korytarze w Czechach. Wyobraźnię budziła bogata szata naciekowa naszych polskich jaskiń - patriotyzm czuwa! Szczególnie ciekawa wydawała się Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie utworzona w marmurach, ale jaskinie w Dolinkach Podkrakowskich (Wierzchowska Górna czy Nietoperzowa) czy te tatrzańskie też nie odstawały od reszty. „Wszystko ładnie, pięknie”, jednak cały czas czułam jakiś niedosyt… Miałam dziwne wrażenie, że takie „zwiedzanie” jest tendencyjne i nie podnosi adrenalinKee. Nie rajcowało mnie, że podążam za turystyczną masą i słucham wyrecytowanych tekstów znużonego przewodnika. Chciałam czegoś więcej! Czegoś niebanalnego, ponadprzeciętnego! I wtedy pojawił się Jarek taternik, a wraz z nim moja nowa zajaffka – grotołazem się stałam ;D Przyszedł więc czas na inny, wyższy stopień wtajemniczenia! Mogłam poczuć smak profesjonalizmu w byciu jaskiniowcem! Sprawdzić własne możliwości w czeluściach podziemi, przekroczyć niemożliwe, zasmakować nieznanego... Świetna sprawa ;P Niepowtarzalna okazja na odcięcie się od spendującej pozytywnie rzeczywistości i odizolowanie od chmary „człowieków”.

Jaskiniowiec uzbrojony w sprzęt

 W środowe pojobowe popołudnie testowaliśmy sprzęt i ćwiczyliśmy technikę na Zaklętym Bastionie w Dolince Będkowskiej za Krakowem. Było wchodzenie i schodzenie na wolnym zjeździe, podchodzenie na przewieszcze, zjazdy bez i z asekuracją plus wspinaczka na tzw. wędkę (asekuracja górna) na drodze o stopniu trudności 3+, 4 poprowadzonej w szczelinie. Wypas na maxa!! Oprócz wspinu po drodze Indyferentna Rasistka zaliczyliśmy trawers na łańcuchach na najwyższej w całej Jurze skałce - Sokolicy o wys. 70 m. Testy przedjaskiniowe wypadły rewelacyjnie. Zdaniem mojego guru zdałam exam celująco, wow! ;) Dzięki! Więc śmiało mogliśmy ruszać w sobotę na Jurę Krakowsko- Częstochowską w Sokole Góry i tam plądrować jaskinie. Plan gry był chytry i arcy ambitny. Chcieliśmy zaatakować Jaskinię Wszystkich Świętych, w której w zeszły weekend zaklinował się 26-letni jegomość oraz najgłębszą na całej Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, Jaskinię Studnisko. „Jak na pierwszy raz dla dziewczyn to grubo i wielki szacun, że im się udało” – tak nas podsumował jeden z grotołazów z Klubu Taternictwa Jaskiniowego. Miło, dziękujemy ;D Wydawało mi się, że największą trudność sprawi mi pobudka o 4.35, bo ustawka była 5.15, ale czego nie robi się dla przygody i przyjemności? Bez problemów, a wręcz z powerem zebrałam się z łóżka, zgarnęłam naszykowany sprzęt i chciałam być już pod ziemią ;) Jarek przybył punktualnie i pomknęliśmy jego beemką po pozostałą dwójkę ekipy – Kasię i Michała, no i wystartowaliśmy w drogę do Olsztyna, ale tego koło Częstochowy. Na Mazury i jachty, miejmy nadzieję, że znajdę czas w sierpniu! Szybko byliśmy na miejscu, bo co turbo diesel to turbo diesel ;D Zostawiliśmy autko i niepotrzebne rzeczy na parkingu w lasq. Okazało się, że byliśmy pierwsi! Cały niezbędny ekwipunek (dwa saki, po polskiemu plecory wypełniony szpejem, czyli sprzętem wspinaczkowym, dwie liny dynamiczne i energetyczną szamę) zatargaliśmy do stóp góry o samotnej nazwie, Pustelnica. Przed wejściem do Jaskini Wszystkich Świętych mieliśmy trochę obowiązków. Trzeba przypiąć linę do ringów, porobić na niej ósemki (zabezpieczenia), wdziać na siebie wszystkie zabawKee (uprząż, karabińczyk, ósemkę, kask, czołówkę, rękawiczKee, najlepiej rowerowe, bo są niepełne, a wolne palce bardzo przydają się przy wspinie). Jako uzbrojeni po zęby jaskiniowcy możemy ruszać w czeluści ziemi ;P Michał prowadzi, za nim ja, potem, Kasia plus nasz „pierwszy jaskiniowy raz”, a stawkę zamyka doświadczony jaskiniowo-wspinaczkowy guru, Jarq. 8 metrów w dół na wolnym zjeździe na ósemce bądź rolce, jak kto woli i jesteśmy przed pierwszym korytarzem. Zaczynamy się czołgać, przeciskać między górnojurajskimi wapieniami ku Mostowi Herberta i tu nagle, niemiła niespodzianka! GOPRowcy zatarasowali dalszą część drogi! Zablokowali skałami korytarz jaskini. Jak mogli? Dlaczego akurat tu i teraz?! Nawet jeszcze nie doszliśmy do części zwanej BAKK, w której to zaklinował się ów pechowy 26-latek. Czyżby byłaby to swego rodzaju tymczasowa blokada po tym ostatnim wypadku w Jaskini Wszystkich Świętych?? Niewykluczone, że tak! Lekko zawiedzeni wycofujemy się i ponownie pokonujemy 8m, tym razem w górę i przy użyciu innego sprzętu. Uprząż, kask z czołówką i rękawiczKee oczywiście zostają, ale dochodzi znacznie więcej nowych, dotąd nieużywanych gadżetów – przybywa karabińczyków, pojawiają się szelki, croll, połanieta. Już tłumaczę o co kaman ;) Wychodzenie po linie polega na tym, że unoszę się, stając nogą w strzemieniu (sznurek, pętla, w którym umieszczam stopę). Sznurek ten przymocowany jest do trzymanej ręką płanietki. W tym samym czasie Croll, przymocowany przy uprzęży, przesuwa się w górę po linie. Czas dźwięk obijających się o siebie metalowych elementów przypomina odgłos wypinającego się sprzętu. Ale bez obaw! To tylko omamy słuchowe – nic przecież nie może się stać. Gdy odciążam płanietę, Croll zaciska się automatycznie na linie w najwyższej pozycji. Dzięki temu możliwe jest przesunięcie ręką płaniety wyżej. Ruch ten powtarzam cyklicznie, wymaga naprawdę silnych rąk (zwłaszcza ramion) i niezłej mocy w nogach. Współpraca górnej i dolnej części mego ciała owocuje przemieszczaniem się do góry. Jeśli czujesz się zmęczony/a, zawsze możesz się bezwiednie puścić i nic złego się nie stanie. Sprzęt nas trzyma i ani myśli puścić. Tak sobie teraz dumam, że w skrócie można powiedzieć, że wychodzenie z jaskini, czy to na wolnym zjeździe czy w kontakcie ze ścianą, jest swego rodzaju robieniem przysiadów ;P Taka lekcja w-fu w terenie. Najlepiej jednak sprawdzić to wszystko w praktyce, bo sucha teoria nie daje pełnego wyobrażenia, jak to wygląda. A jak smakuje? Pychota! Musisz to poczuć na własnej skórze i przekonać się, że raz urzeczony/a jaskiniomanią, oddasz się jej bez reszty!

Copyright by Keenya

Opublikowane w : Ciekawe miejsca, Relacje z podróży
Słowa kluczowe : Jura
Dodaj opinię Ulubione Poleć znajomemu Czytaj więcej


Last minute

Naszą witrynę przegląda teraz 5 gości 
Nowości

Szusss na Jaworzynie

Prawdziwa zima w natarciu! Biało, mroźnie i słonecznie! I oto właśnie chodzi! A gdy do tego „zimowego ich troje” dorzuci się szusowanie na nartach w doborowym towarzystwie, to powstaje naprawdę

hiking na Małą Wysoką

Hiking na Małą Wysoką w Tatrach Słowackich był swoistym maratonem górskim! Na łydkolicznik wbiliśmy „zaledwie” 42 km żwawego marszu i wspinaczKee. Dwanaście godzin spędzonych w górach sprawiło, że zupełnie

Big Ben w obiektywie

 Randez-vous z Big Benem było zapowiedzią bardzo udanego Testerskiego Londyńskiego Tournee. Oprawę tego T-spotkania tworzyły dodatkowo różnobarwne liście delikatnie spadające z drzew i mieniące się w słońcu niczym świece płynące

Włoski Trydent

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Zamość = miasto idealne

Uwielbiam działać w rytmie turystycznego podniecenia. Pragnienie podróżowania nie pozwala mi usiedzieć bezczynnie w jednym miejscu. Ja muszę działać, przemieszczać się, mocno żyć i aktywną być. Muszę dawać upust szalonym

Bliski foto-Wschód Madery

 Wschodnią część portugalskiej wyspy Madera przemierzałam autokarem w doborowym towarzystwie. Nie zabrakło atrakcji – hodowla pstrąga w Ribeiro Frio, widok z Balcoes, degustacja poncha, lunch nad oceanem w Quinta

Wylądować w Londynie

Londyn – tam każdy już był, teraz jest albo zaraz będzie... Mekka Polaków i nie tylko rodaków. Różnobarwana kosmopolityczna stolica Wielkiej Brytanii. Miasto, które nigdy nie śpi. Miasto, które wciąż

Alwernia i zamek

Spontaniczne wypady gwarantują dobrą zabawę. Eskapada do małopolskiego miasteczka Alwernia połączona z plądrowaniem krajobrazowej okolicy okazała się trafionym T-pomysłem na sobotnie popołudnie. Panorama z wieży zamku Lipowiec i z

Brema z prezentami

PiłkarsKee klub Werder Brema, piwo Beck z Bremy, kawa z Bremy, muzykancki z Bremy, części do Airbusa z Bremy. Co jeszcze może być z Bremy? Przekonajcie się sami. Zabieram Was

Historia 2011

Kolejny kalendarz kończy się... Odkładany na półkę wspomnień ustępuje miejsca nowemu zeszytowi pełnemu białych pustych kartek. Data 31 grudnia zamyka pewien rozdział „corocznych dziejów”. Ale dzień 1 stycznia to inauguracja

Oto Duomo

Zobacz galerięDla Testersów nie ma rzeczy niemożliwych! My musimy wszystkiego spróbować! W końcu jesteśmy Testersami z krwi i kości! Musimy czuć smak przygody muskający dusze nasze i doświadczać mocnych uderzeń

Snowboardowy szusss

Niech sobie mówią o nas „parapety”, niech się uśmiechają ironicznie, myśląc dumnie, że dwie płozy dają im jakąś przewagę… Czasem od przybytku głowa boli ;P Nie zamierzam więc polemizować z

Słowacja w 20h

Sąsiadów mamy wielu i do każdego stosunkowo blisko, więc nie ma co rezygnować ze sposobności wizyt u Europejczyków zza miedzy. Przysłowiowy „rzut kamieniem” dzieli nas chociażby od Słowacji. Niewybaczalnym grzechem

Szwajcarska precyzja

Szwajcaria. Byłeś? To jeszcze wrócisz! Nie byłeś? To już jedź! To jeden z tych krajów, które koniecznie trzeba odwiedzić i to przynajmniej raz w życiu! Kogo nie oczarowały tamtejsze krajobrazy?

Nordic walking

Bardzo mądra istota wymyśliła nordic walking ;) WielKee szacun dla niej! A co to tak w ogóle jest? Mówiąc najprościej - po prostu chwytasz kijKee w dłoń i gnaś przed

http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/464164Jaworzyna_i_Tylicz.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/325471Ma__a_Wysoka_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/774673Big_Ben_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/644341trydent.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/797938Zamo_____arti.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/474445Bliski_Wsch_Madery_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/435828Tower_noc__.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/574019Alwernia_gal.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/434684Brema_z_ba__ni.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/750954T_podsumowanie.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/146185duomo.jpg http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/805427snowboard.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/969747bardejov.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/218823szwajcarska_precyzja.JPG http://www.testersi.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/185901nordic.jpg
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
-strefa

             | 
PrzeTestowane Punkty
GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN GREEN
ContentMap by Turismo.eu

Wycieczki i podróże

softshell



NadwiślańsKEE Duet

News image

 Ostatnia „wakacyjna niedziela” upłynęła pod znakiem familijnego wypadu nad obydwa brzegi nieposkromionej Wisły. Poranne kroKee stawialiśmy w malowniczym Kazimierzu Dolnym. A ile razy tu jestem, tyle razy zakochuję się w...

Wierchomlańskie klimaty

News image

Urodziny w Wierchomli. Wynajęty domek na 10 osób obłożenie całkowite + 6 osób;) Uczestnicy imprezy: południe i wschód plus goście z Dublina;). W ramach imprezy można było uczestniczyć w n...

Cerkwie Beskidu Niskiego

News image

Ktoś stosunkowo niedawno stworzył Małopolski Szlak Architektury Drewnianej. I należy mu się przysłowiowe „dziękuję” za ten pomysł. Ale my z Kamem nie lubimy powielać czyichś działań. Dlatego zainspirowani własną T...

Atak na Nosal

News image

Zawsze wychodziłam z założenia, że jak Tatry, to tylko wysokie szczyty! Jednak yym razem postanowiłam zrobić wyjątek i w środku tygodnia wybrałam się z Agą na Nosal. Miałyśmy Nosa(l) d...

Hiking na Małą Wysoką

News image

Hiking na Małą Wysoką w Tatrach Słowackich był swoistym maratonem górskim! Na łydkolicznik wbiliśmy „zaledwie” 42 km żwawego marszu i wspinaczKee. Dwanaście godzin spędzonych w górach sprawiło, że zupełnie z...

Miasto na wodzie - Wenecja

News image

Słyszysz „Wenecja” i masz jedno zasadnicze skojarzenie - gondole pływające po Kanale Weneckim. Ale to nie wszystko! A gdzie kamienice postawione na palach, tramwaje wodne, kolorwe masKee, Pałac Dożów, P...

Więcej w: Galerie z podróży

-
+
3