Luźno o piwie

Zacznijmy od historii złotego trunku. Nie będę wchodził w szczegóły, choć liczę, że pewnymi faktami uda mi się Was zaciekawić.
Zacznijmy od początku. Pierwsza historyczna wzmianka o piwie pochodzi sprzed 4000 lat przed naszą erą z terenu Mezopotamii, czyli dzisiejszego Iraku. Pierwszymi jednak, którzy zakochali się w smaku złocistego trunku byli Babilończycy. Świadczy o tym to, że w tamtych czasach na każdego obywatela przypadało nawet do 5 litrów dziennie tego napoju. Badacze znaleźli też wielokrotnie różnorakie przepisy czy wzmianki o wytwarzaniu tam piwa podczas swoich badań. Pójdźmy dalej. Dalej piwo straciło na prestiżu na rzecz.. wina. Tak było przez cały szmat czasu w starożytnej Grecji i Rzymie. I to pomimo tego, że szczególnie Rzymianie są znani ze swoich hucznych zabaw, gdzie często dużą rolę grał alkohol. Wieki trwania tych wielkich cywilizacji nie zbliżyły ich jednak do piwa. Nie oznacza to, że było nieobecne. Nie było jednak z całą pewnością szczególnie popularne. Sytuacja zmieniła się wraz z nadejściem średniowiecza. Odpowiedzialni byli za to przede wszystkim mnisi, którzy być może chcieli złotym trunkiem rozjaśnić nieco łatkę średniowiecza, jako wieków ciemnych. Na to dowodów nie ma. Jest za to inny, historyczny dowód tego stanu rzeczy. Otóż woda była w tamtych czasach często bardziej czy mniej skażona. Każdy więc kto nie chciał przedwcześnie skończyć żywota, musiał przerzucić się na inny rodzaj nawadniania organizmu. Z pomocą przyszło oczywiście piwo, które nie dość że było tanie w produkcji to jeszcze całkiem smaczne. I tak właśnie piwo weszło do średniowiecznej codzienności. Sami mnisi mieli monopol na piwo do wieku XII. Wtedy to browarnictwo zaczęło rozkwitać także w miastach i na dworach. Później przechodziło różne perypetie, miało okresy gorsze i lepsze. Niemniej jednak ani na chwilę nie opuściło już europejskiego świata. I ciężko sobie wyobrazić, patrząc na dzisiejszy świat, aby szybko miało opuścić.
Przejdźmy jednak do czegoś bardziej praktycznego. Na początek kwestia: ile trzyma piwo? To zależy od metabolizmu, zasadniczo im większa masa i szybszy metabolizm tym piwo szybciej z organizmu „wyparuje”. Prawda jest jednak taka, że to zależy od tak dużej ilości czynników, że ciężko opisać to jakimś prostym wzorem. Spokojnie jednak można rzec, że jeśli ktoś doprowadzi się do stanu mocnego upojenia alkoholowego, to alkohol ten prawdopodobnie zostanie w jego organizmie nawet na kolejne 24 godziny. Z kolei lekkie szumienie w głowie oznacza, że po kilku godzinach najprawdopodobniej nic w krwi nie zostanie. Bardzo ważny jest sen. Sen = regeneracja, więc porządny sen sam proces usuwania alkoholu z organizmu mocno przyśpieszy. Kto jednak rozważa jazdę samochodem po wczorajszej mocnej imprezie, powinien sprawdzić się za pomocą alkomatu. Wiem, ze nie każdy akurat ma go pod ręką lecz bez niego można jedynie spekulować czy wręcz wróżyć z fusów. Na koniec ciekawostka. W piwach zazwyczaj znajduję się mała zawartość chmielu. Duże ilości naturalnego chmielu mogą natomiast nadać piwie całkowicie nowego wymiaru, smaku, ale też i doznań.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *