| Napisany przez Kinga Gnaś, z 03-10-2009 14:43 |
| Średnia ocena użytkownika |
(0 głos) |
|
| Opinie |
205  |
|
|
|
Są sprzęty, które uchodzą za nieśmiertelne! Taka właśnie okazała się być moja kanadyjska mp4 ;D Model Sansa e280 zatonął ze mną w kąpieli, ale mimo podwodnych doświadczeń i wrażeń wciąż działa i ma się dobrze! Fakt faktem, trochę zajęło mi jego osuszanie i doprowadzanie do stanu używalności, ale cały proces reanimacji przebiegł bez zarzutu! Więc znów mogę się cieszyć dźwiękami płynącymi z przenośnego ośmiogigowego sprzętu Owszem, chwilkę zastanawiałam się, jaką mp4 kupić, by spełniała me oczekiwania ;P Gdy stanęłam przed półkami w Future Shop w Calgary (odpowiednik naszego Media), decyzja była oczywista. Ze względu na funkcjonalność, bogactwo możliwości, stylowy design i renomę wybór padł na zabawkę Sansa model e280, a nie na rozreklamowanego iPODa. Mój Sansowy sprzęt radzi sobie świetnie w każdej sytuacji - jest jak James Bond ;P Odczytuje pliki muzyczne, zdjęcia i format video. Dodatkowo ma bardzo sprytne radyjko zapamiętujące 20 stacji. Wszystko ładnie-pięknie się prezentuje na 1,8” wyświetlaczu. DzięKee slotowi na karty micro SD, można powiększyć przyjemność płynącą z użytkowania mp4 o 2gb. Nawigację po funkcjach odtwarzacza ułatwia pokrętełko usytuowane na środku Sansy. Dla bajeru poświetlane jest na niebiesko. W stylowym pudełku znajdzie się sympatyczne etui, kabelek USB, słuchawKee, a nawet naklejKee z kozackim wzornictwem zaproponowanym przez ludków z firmy. Prawdę powiedziawszy, długo mogłabym rozwodzić się nad zaletami modelu e280. Jedno jest pewne – ta elektroniczna zabawka to gadżet, który powinien znaleźć się na Waszej półce ze sprzętem elektro ;D i już!
|