| Napisany przez Kinga Gnaś-Sawczuk, z 03-05-2010 12:44 |
| Średnia ocena użytkownika |
(0 głos) |
|
| Opinie |
1395  |
|
|
|
Ostatnio sama postawiłam sobie diagnozę - mam hot-czeko obsesję. I nic na to nie poradzę! Nidy nie pytałam lekarza, jak to leczyć. Ale po co?! Skoro dobrze mi z tym ;D Gęsta gorąca czekolada wieczorową porą… To brzmi pysznie! ;) Czeko-możliwości jest wiele. Może być finezyjnie lub w trójnasób klasycznie, czyli ciemna, gorzka czekolada, typowa mleczna czeko albo nieskazitelnie biała czekolada. Można też zaserwować 3w1 – trzy kolory, trzy warstwy, trzy smaKee. Można trochę pokombinować i uraczyć podniebienie gorącą czekoladą z wiśniami w likierze albo z kandyzowaną gruszką. Mogą być orzechy, migdały, rodzynKee. Może być wersja alkoholowa lub propozycja non-alcoholic. Może być wszystko, czego dusza zapragnie i kubKee smakowe potrzebują! A jeśli nie jesteśmy zwolennikami bardzo gęstych i gorących czekolad, można jej konsystencję zmienić, dodając gałkę pysznych lodów. Bądź co bądź, na taką prawdziwą i właściwie przyrządzoną gorącą czekoladę znacznie trudniej trafić aniżeli na pseudo-czeko z proszku. Największe faux pas (fo pa) popełniają te klimatyczne lokale, które ośmielają się serwować proszkowaną hot czeko w eleganckiej formie i subtelnej filiżance... Ale nie zrażajmy się! Jak tylko troszkę poszukamy i potestujemy, odkryjemy prawdziwy smak godnie zaserwowanej hot chocolate. Smacznego i gęstego! ;)
|