| Sandomierz |
Fani serialów i szklanego ekranu zapewne kojarzą Sandomierz z „Ojcem Mateuszem” granym przez Artura Żmijewskiego ;PAle nie tylko ta postać sławi to niezwykle urokliwe miasteczko. „Przecinam” je zawsze wtedy, gdy śmigam z Krakowa w rodzinne strony i czuję się tu nad wyraz swojsko! Swą popularność zawdzięcza Sandomierz licznym zabytkom, dogodnemu położeniu na mapie Polski i unikalnej atmosferze, jaka tu panuje. Owszem, elementów kultury sakralnej nie brakuje, spotykamy je praktycznie na każdym kroku. Wystarczy chociażby wymienić Zespół Klasztorny Dominikanów, Pałac Biskupi, czerwono-ceglastą gotycką katedrę, kościoły św. Ducha, Pawła, Józefa czy też Dawną Synagogę. Jednak we współczesnej historii miasta najmocniej rysuje się dzień 12 czerwca 1999 roku, kiedy to Sandomierz odwiedził papież Jan Paweł II. Miałam niewymowną przyjemność być na tej pielgrzymce i uczestniczyć w homilii wraz z setkami tysięcy wiernych z różnych zakątków kraju. I mimo dziecięcych lat wydaje mi się, jakby to było wczoraj, jakby czas się zatrzymał… ta uroczystość na trwałe wpisała się w me dziecięco-dorosłe wspomnienia. Na znak pamięci o wybitnym papieżu Polaku, niedługo po jego wizycie postawiono pomnik Karola Wojtyły, a miejsce nazwano Placem Papieskim. Za każdym razem, gdy korzystam z usług PKS Chełm, nasz błyskawiczny autokar (w pozytywnym znaczeniu tego słowa! Wszak to najszybszy środek publicznego transportu na trasie Kraków-Kraśnik) zatrzymuje się pod Bramą Opatowską. Nie ma czasu na łyk historii, ale jedno wiem i Wam powiem - budowano ją w XIV-XVI wieku (gotyk) i co więcej, traktuje się, że jest jedną z najlepiej zachowanych bram miejskich w Polsce! Miasto okalają fragmenty średniowiecznych murów obronnych („w resztkowej postaci”), a nieopodal znajduje się furta dominikańska tzw. Ucho Igielne. Nooo zawsze, gdy przejeżdżam przez Sando własnym wehikułem, kuszę się na spacer po Starówce, by poczuć ducha tego miejsca! Na uwagę i to nie tylko moją (zawsze krążą tu turyści) zasługuje klimatyczny sandomierski Rynek otoczony barwnymi mieszczańskimi kamieniczkami, które wznoszono tu już od XV wieku. Wzrok przyciągają interesujące detale architektoniczne, potwierdzające jak frapująca i pełna zmian była historia miasta. Rynek zdobi jeden z najpiękniejszych renesansowych ratuszy w kraju, wielokrotnie trawiony przez pożary i rekonstruowany stoi dumnie na płycie Starówki. Jeśli macie chęć usiąść, to polecam sjestę w „ogródkach kawiarnianych” i apetyczne gofry czy lody, a dla bardziej wygłodniałych - smakołyki z polskiej kuchni. Zjawiskowe am! Podziemna Trasa TurystycznaPosilenie i z bananem na ustach udajemy się na dziedziniec kamienicy nr 10 zwaną Kamienicą Olesińskich, gdzie usytuowane jest wejście do Podziemnej Trasy Turystycznej. Koniecznie trzeba ją splądrować! Sandomierskie lochy drążono pod miastem stuleciami, stanowiły schronienie dla mieszkańców miasta i swego rodzaju piwnice do przechowywania żywności i różnych dóbr. Od zawsze owiane były tajemnicą, a mistykę podziemi czuje się w powietrzu! Miejsce opiewają liczne podania i legendy, przekazywane z pokolenia na pokolenie – taki marketing wirusowy XXI wieku ;) Najpopularniejsza jest historia, która głosi o bohaterskiej śmierci młodej Haliny Krempianki, dziewczyny, która zginęła, ratując miasto przed Tatarami. Dzięki długoletnim pracom geologiczno-inżynierskim specjalistów z AGHu (nasza Gaude Mater ;) podziemne labirynty zrekonstruowano i umocniono. W efekcie tych działań udostępniono do zwiedzania 470m długości Podziemną Trasę Turystyczną. Idealny rozruch po posiłku - wycieczka niespełna godzinna i godny polecenia „spalacz kalorii”! Extra eskapadą jest też plądrowanie głębokich lessowych wąwozów sandomierskich. Proponuję Wąwóz Królowej Jadwigi oraz Wąwóz Czaszek, czyli turystyka aktywna w czystej postaci! Zwiedzanie miasta warto połączyć także ze spacerem po okolicznych wzgórzach zwanych Góry Pieprzowe. Pod względem geologicznym to najstarsze polskie góry!!! Góry Pieprzowe, zwane również Pieprzówki, położone są około 3 km na N-E od centrum miasta. Zajmują wyniesioną na ponad 60 m krawędź zbocza o ekspozycji południowej, schodzącą stromo w kierunku doliny Wisły. Teren ten posiada urozmaiconą rzeźbę, jest silnie pofałdowany i porozcinany licznymi wąwozami lessowymi. Trochę geologicznej teorii, to takie „zboczenie zawodowe”, zrozumcie… ZamekPo tych fascynujących „przyrodniczych aspektach” warto zafundować sobie spacerek na wzgórze zamkowe. Zamek wzniesiony w XIV wieku i wielokrotnie przebudowywany jest swego rodzaju wyrazem przemian i nawarstwień historycznych. Wnętrz zamkowych nigdy specjalnie nie lubiłam zwiedzać, więc nie wiem, co jest „w środku”, ale dziedziniec z drewniana studnią, armatą, dybami i fantastyczną panoramą na miasto i Wisłę, mogę śmiało proponować. Sądząc po tym, iż sam Santi Gucci, wybitny architekt i rzeźbiarz, miał swój wkład w zamkowej konstrukcji, zaczynam się mocno zastanawiać, czy nie przekroczyć niebawem zamkowego progu... Inną budowlą usytuowaną na sandomierskim wzgórzu jest Collegium Gostomianum, uchodzące za jedną z najstarszych szkół średnich w Polsce, kształcili się tutaj moi znajomi – inteligencja sandomierskiej ziemi ;)No i na koniec mego wywodu w sekcji „Polecamy” szepnę słówko o czymś ciekawym i nietuzinkowym, a mianowicie o Giełdzie Rolno-Spożywczej Ziemi Sandomierskiej… czyli gigantycznym placu, na którym kwitnie międzynarodowy biznes, spotykają się sprzedający i kupujący tony owoców, warzyw i inne smakowitych darów Matki Natury. Nie bez przyczyny Sandomierz i okoliczne miejscowości uchodzi za Zagłębie Owocowo-Warzywne. Bierz więc soczyste jabłko w dłoń i maszeruj na Starówkę!
|
(0 głos)











