| Hazardowe Las Vegas |
Las Vegas. Oaza hazardu i rozrywki w samym środku pustyni. Miejsce ludzkich porażek, bankructw. Początek pasma życiowych niepowodzeń. Miejsce uzależnień. Miasto pełne pustych portfeli. Ale też miasto niebotycznych wygranych. Raj dla hazardzistów. Miejsce rozpusty. Miasto ślubów i rozwodów. Miasto szczęścia. Kraina wiecznych tęsknot. Żar czterdziestostopniowych temperatur…
24h/dobęCała prawda o Vegas zawiera się w tych słowach - „Las Vegas nigdy nie śpi”! A już na pewno nigdy nie zasypia w nocy! W kasynach życie toczy się przez 24 godziny na dobę. Większość ludzi chce grać i wygrywać. Części ludzkiej populacji wystarczy tylko oglądanie gigantycznych i spektakularnych kasyn, obserwowanie ludzkich porażek, dziwna zawiść pojawiająca się, gdy ktoś „coś” zwyciężył… Gama ludzkich zachowań jest ogromna! Emocje grają tutaj niekończący się koncert… Słychać okrzyKee radości i soczyste przekleństwa. Słychać śmiech i jęk zawodu. Ze wszystkich stron dobiega szczęk maszyn i brzęk monet. Głośno i tłoczno! Gorącą atmosferę chłodzi klimatyzacja… Hazardowa EncyklopediaHazard szerzy się w Vegas na całego… Demoniczna chęć hazardu omamia wszystkich, biednych i bogatych, starych i młodych... Jest blackjack, ruletka, bingo. Można zagrać w pokera, keno, w wyścigi konne. Bardziej zaznajomieni z hazardowym tematem, stali bywalcy kasyn, oddają się bardziej wyszukanym dyscyplinom – chaps, minibaccarat, red dog. Są też oczywiście „jednoręcy bandyci” - chyba najbardziej popularna forma tracenia pieniędzy w Vegas. Świadomie piszę „tracenia”, bo więcej jest tutaj porażek aniżeli sukcesów w starciu z tymi maszynami. To istni „bandyci”. I wiem, co mówię, bo sama parę „bucksów” przetraciłam ;) I u mnie w uszach zabrzmiała nutka hazadrdu. I we mnie wyzwoliła się żądza pieniądza. I we obudziła się chęć przetestowania owych „jednorękich”. I mnie udało się „coś” wygrać, skromnie to skromnie, ale zawsze! Czyli wygrane owszem zdarzają się, ale stosunkowo rzadziej niż przegrane... „Slot machines” są tak sprytnie skonstruowane, by gracz stracił bardzo dużo dolarów nim wygrana przysłowiową „jednodolarówkę”. Zasady gry są proste. Wrzucasz monetę lub kilka monet, chwytasz i ciągniesz do siebie „ramię bandyty” i z dziecięcą niecierpliwością wypatrujesz, czy obrazKee przed Twoimi oczami ułożyły się w „pasujący ciąg znaków”. Trzy gruszKee czy trzy ósemKee gwarantują sukces. Inna kombinacja rodzi złość i chęć zemszczenia się, czyli ponowną grę… Lekki rys historycznyLas Vegas oznacza po polsku ”łąki”. Jednak znacznie więcej prawdy kryłyby w sobie określenia „dzika pustka”, „pustynia”, „bezkres”. Kilkadziesiąt lat temu ta „łąka” zaczęła zmieniać swe oblicze, stając się miejscem bardzo rozpoznawalnym na mapie całego globu… Punktem wyjścia dla rozwoju Las Vegas była budowa wielkiej tamy Hoover Dam na rzece Kolorado (po drodze do Grand Canyon, budowla zrobiła na mnie ogromne wrażenie!). W latach 20. i 30. minionego wieku napływały na te (dzikie jeszcze) tereny tysiące ludzi. Już wtedy w kuluarach mieszkalnych namiotów, w cieniu budynków, w spiekocie bezwietrznej pogody krzewiły się hazardowe praktyKee, szerzył się „gambling”. Ówczesna władza świadoma tej całej sytuacji zgodziła się na legalizację hazardu w stanie Nevada. I tak oto, jak grzyby po deszczu, zaczęły powstawać kasyna, centra rozrywKee, hotele… Pierwszy hotel El Rancho Vegas zainaugurował budowę kolejnych, a sławny dziś Strip stał się ulicą prawdziwej „hazardowej rozpusty”. Architektoniczny zawrót głowyArchitektura Las Vegas oszałamia. To jakby skupisko najważniejszych narodowych budynków i symboli w jednym miejscu… Jest Ameryka, Europa, Azja, Afryka. Jest New York i miniatura Manhattanu, jest piramida Luxoru i Sphinx. No jest praktycznie wszystko! Wzdłuż Stripu znajduje się porażająca liczbowo i wielkościowo „kraina hoteli i kasyn”. Excalibur, Caesars Palace, Metro Goldwyn Mayer Grand, długo można by wymieniać… Niektóre z hoteli organizują wieczorową porą specjalne „show” z udziałem gwiazd Hollywood. Bywali tu Elvis Presley, Frank Sinatra, Barbara Streisand, Celine Dion, czy nasza polska primadonna Violetta Villas. Inne stawiają na „mocniejsze doznania”. Najwybitniejsi bokserzy toczą tutaj pojedynKee o mistrzostwo świata. Komu przypadnie skórzany pas? Kto padnie na desKee przez nokaut? Spekulacji nigdy dość. Oczywiście wygraną naszego pięściarza-faworyta należy obstawić, a nóż chłopak wygra i wtedy my też zgarniemy trochę „dolarów” ;) Żyłka hazardzisty nie zanika w Vegas! Fani spokojniejszych pojedynków mogą wybrać się przed hotel Treasure Islands, gdzie co wieczór trwa pokaz walKee piratów z brytyjską marynarką królewską. Jeśli nie chcemy patrzeć na „morskie potyczKee”, możemy wybrać się do Downtown (centrum miasta) na laserowy pokaz światła i dźwięku. Każdą z tych atrakcji polecam, bo widziałam je na własne oczy. Warto! Możemy poczuć namiastkę Islandii i popatrzeć, jak wybywa wulkan przed hotelem Mirage. Erupcja okresowa, wybuch gwarantowany co 15 minut ;)
Szczypta faktówA teraz pora na statystyKee. Oto trochę liczbowych faktów. Las Vegas odwiedza rocznie ponad 30 mln turystów! Lądują oni głównie na lotnisku McCarran, które każdego dnia przyjmuje (bagatela) 850 samolotów różnych linii. Co pół godziny przylatuje i odlatuje samolot do Los Angeles (byłam, widziałam „Miasto Aniołów” – koniecznie się tam wybierzcie!) W Vegas przestrzeń powietrzna, nawigatorzy i piloci nie mają praktycznie odpoczynku. Ciągle w ruchu, ciągle w pracy, bo dzieje się tu bardzo wiele. W końcu to trzynaste najruchliwsze lotnisko świata! Inna ciekawostka, proszę uprzejmie - wykorzystanie pokoi w Vegas (jest ich bez mała sto tysięcy) sięga od 95 do 99%. Jest to światowy rekord! W Las Vegas można też bardzo szybko wziąć ślub, co roku 80 tysięcy par wstępuje na ślubny kobierzec. Kaplice są otwarte od 8 rano do północy, a w weekendy przez 24 godziny na dobę! W stanie Nevada formalności dla nowożeńców są praktycznie „żadne”. Nie trzeba mieć stałego adresu ani żadnych specjalnych dokumentów, wystarczy 35 dolarów. W Vegas na każdym kroku rządzi pieniądz… Las Vegas tętni życiem o każdej porze dnia, tygodnia, miesiąca, roku... Vegas nigdy nie zasypia! Z Vegas można wrócić „spłukanym” lub „zarobionym”. Z Vegas można wrócić „wolnym”, bo rozwiedzionym lub „zaobrączkowanym”. Vegas może nas oczarować i uwieść albo zniewolić i zrazić do siebie. Vegas to Vegas! To świat w świecie. I jedno trzeba o Las Vegas powiedzieć – chociaż raz w życiu trzeba przetestować to miejsce na własnej skórze! Copyright by Keenya
|
(0 głos)












