| Dobra Kasza Nasza ;) |
Będzie jedzeniowo, ale tak odmiennie… Może nawet trochę prowokacyjnie... Nie wiem do końca dlaczego, ale powszechnie panuje utarta opinia, że jak jest się w górach, to wręcz koniecznie! trzeba „stołować się” w „rasowych” góralskich karcmach, izbach, restauracyjach… Że trzeba przesiadywać tam, gdzie wszyscy, czyli tam, gdzie jest tłoczno i duszno i długo trzeba czekać na wolny stolik. Że trzeba „konsumić” to, co wszyscy, zamawiać to samo, co sąsiad ma na talerzu obok. Bo przecież inaczej nie wypada. Wszyscy tak robią, to i my też „musimy”, myślicie sobie. Ależ wcale nie! Bo czy pojęcie „góry” jest albo musi być równoznaczne z hasłem „góralskie jadło”? Czy w Zakopanem „dają” tylko grule (moskole), kwaśnicę na wędzonce, mięsiwa wszelakie – szaszłyki, golonkę, stek, cycka z grilla albo pstrąga, bardziej góralskiego niż sam oscypek…? Bo odnoszę dziwne wrażenie, że tak właśnie wygląda codzienne menu tysięcy turystów „atakujących” stolicę polskich Tatr. Smutne to trochę, bo takie oklepane! Może zamiast ślepo podążać za tłumem galopującym w tym konsumpcyjno-głodowym pędzie warto czasem pójść własną, niezależną drogą i zasmakować czegoś nowego?! ;)
Łamać stereotypyPewnie część z Was ma teraz na twarzy grymas niezadowolenia i dezaprobaty dla mych słów. Dziwię i nie dziwię się zarazem… Przełknęłam sprawę. Ja to wszystko rozumiem, bo sama czasem jadam w różnych „górolskich izbach”, bo nie ukrywam, że czasem lubię, że czasem chcę. A ponadto Testersem jestem i muszę sondować, co, jak i gdzie „dają” zjeść… Ale podkreślam, że ma to miejsce „czasem”, a nie zawsze. Nad morzem czy na Mazurach nie jada się też codziennie ryb. Urozmaicenie jest potrzebne! Ale turystyczny jadłospis nie może się też opierać na klasycznym zestawie „schabowy, frytki i zestaw surówek”, bo to nudne jest. A zauważyłam, że we wszelkich konsumpcyjnych lokalach i to w całej Polsce prym wiodą kotlety i frytki lub opiekane ziemniaki… Czasem pojawią się „normalne” (czytaj gotowane) ziemniaki. Przy odrobinie szczęścia można też zjeść ryż (praktycznie tylko biały, rzadko brązowy) lub makaron, najczęściej w postaci spaghetti, rzadziej już serwuje się inne pasty. A czy ktoś widział „kaszę” w menu? Oj…?! Chyba nie! Bo kasza nie za często gości na stołach. Jest gdzieś tam, hen, hen, daleko, na szarym końcu… Ale dlaczego? Ongiś, za czasów dynastii Jagiellonów kasza uchodziła za pożywienie wyrafinowane, a dziś trudno spotkać ją w „lokalowym” menu. Myślę jednak, że nie wszystko stracone… że za chwil kilka kasza odbije się od dna ;P i wykipi radośnie q naszej uciesze! I nastąpi to za sprawą lokalu o japońsko brzmiącej nazwie „Dobra Kasza Nasza” ;)
Rzecz będzie o kaszy…Ów lokal mieści się w Zakopanem na słynnych Krupówkach (tzw. Górnych, bo nie przy słynnej Gubałówce, tylko tam wysoko, obok banku ze skarbonką ;) Trafiliśmy na niego z Kamem całkiem przypadkiem, szczęśliwym trafem i dobrym nosem, bo to prawdziwa „świeżynka” na kulinarnej mapie Zakopanego. Funkcjonuje raptem tydzień! Więc tym bardziej bez testowania nie mogło się obyć! Dobra Kasza Nasza zainspirowała nas nazwą, menu i wnętrzem. Czyli 3w1 gwarantujące sukces! ;) 3mamy kciuKee, żeby tak było! Menu lokalu skonstruowane zostało w oparciu o… kaszę! Podczas naszej podwójnej wizyty w przeciągu trzech dni ;) skosztowaliśmy dań pod kryptonimami: Kurczak curry i czarne oliwki (kasza perłowa z piersią z kurczaka, czarnymi oliwkami, cebulką i miodem), Peklowana kruszka wieprzowa (kasza perłowa z mieszanką kruszonego schabu, cebulką i ziołami) oraz Boczek ze śliwkami suszonymi (kasza gryczana z pieczonym boczkiem, suszonymi śliwkami, cebulką i ziołami). Pyszność potraw według zaprezentowanej kolejności ;) Bardzo apetyczne kombinacje! Wszystkie składniKee są starannie mieszane i zapiekane w piecu w specjalnych kokilkach, ot cały sekret finezyjnego połączenia i podania. Serwuje się je na drewnianych deskach z dowolną surówką i wybranym sosem (dla nas najlepsza marchewka i genialnie przygotowany sos czosnkowy). A w obwodzie skutecznie kusi wiele innych kombinacji. Następnym razem weźmiemy na kubKee smakowe mięsne kaszo-dania takie jak Karmelizowane jabłka i wiejska kiełbasa czy wegetariańskie propozycje - Ostra marchewka ze świeżym imbirem i Dojrzałe pomidory ze świeżym koprem ;) Już ślinka cieknie!
Copyright by Keenya
|
(0 głos)













