Barania Góra w śniegu po pachy
Wyprawa szóstego dnia tygodnia w pasmo Baraniej Góry. W extremistycznym duecie, dziewicze podejście w śniegu po kolana ( gdzieniegdzie po paszki;)) skończyło się poza szlakiem:P Jak to zwykle bywa "pozaszlak" jest bardziej interesujący i extremalny. Na szczyt nie dotarlismy ale pozytywne zmęczenie i 8 godzin w białym puchu poprawiły samopoczucie i naładowały akumulatory na kolejny miejski tydzień. |









