Zima sparaliżowała drogowców
Zima sparaliżowała drogowców… Stara śpiewka znana wszystkim zmotoryzowanym. Hasło jakże prawdziwe i niezmienne od lat. Tak prawdziwe jak polskie drogi pełne dziur i kolein… Dzień Belfra, 14 października 2009, otwieram oczy o poranq i q ogromnemu zdziwieniu widzę przed blokiem sznur białych aut. Pierwsza myśl, jaka przychodzi mi do głowy? Wulkanizacja! ZimówKee są bardziej niż konieczne! SzybKee telefon do autoryzowanego serwisu, ale wciąż zajęte. Wytrwale próbuję, udało się, dodzwoniłam się! Wskakuję w swój japońsKee wehikuł i gonię, a w zasadzie to pełzam 30 km/h do serwisu. Pan Jacek obiecał, że „załatwi mnie” poza kolejnością! ;) Jak miło! Czas mego porannego oczekiwania to około 1,5h, ale lepsze takie „waitingowanie” niż widmo wizyty w piątek późnym popołudniem! Ładne kolejKee, nieprawdaż?! Kroq dotrzymywały mi więc gazetKee motoryzacyjne (sweet, wreszcie jest czas na takową lekturę;). Na szklanym ekranie lecą relacje i raporty z ośnieżonych polskich dróg. Wszędzie biało, mokro, ślisko, niebezpiecznie i nietajnie! Letnie Bridgestone Turanza zdjęte, a zimówKee Fulda Kristall Supremo (już high performance) założone. Zatem można testować nowe Auriskowe skarpetKee! Szerokości i …przyczepności MobilKee!











