Wolność bez pancerza!
...i stało się! wreszcie! Wczoraj, 30 lipca 2010 roku, po dwóch miesiącach uciążliwego i zniewalającego gipso-żywotu mogłam pozbyć się tego białego pancerza i zachłysnąć wolnością! Wprawdzie moja noga wygląda jakby przejechał po niej walec a nie gokart, ale najważniejsze, że wszystko się dobrze zrosło i teraz na nowo muszę się nauczyć... chodzić. Rozruszać mięśnie, ścięgna, rozruszać się... Zaczęłam już ćwiczyć i rehabilitować prawą kończynę, ale moje ruchy nie przypominają jeszcze chodzenia, ale drobnymi kroczkami dotrę do celu ;)
Chociaż przede mną jeszcze długa i trudna droga... ale droga bez kul i gipsu! Droga wolności i sprawności ;) ...ale niestety bez gór, jaskiń, wspinaczKee, wariacji... ale za to nadal i wciąż z Testerskimi Inspiracjami!
Najlpeszości i cieszcie się wszystkim, co Was otacza! ...Bo życie jest jedno!








