Spostrzeżenie pasażera
Jedni wożą się japońskimi wehikułami;P inni poznają kulturę niemieckich busów;) Moja obecna trasa do pracy prowadzi z punktu A – Niepołomice do Punktu B- Kraków. Odjazd 8.40 i codziennie ten sam człowiek za kierownicą…extremista z polotem i fantazją. Praca kierowcy jakiegokolwiek pojazdu musi wiązać się nieodłącznie z bardzo ważną umiejętnością – ułatwiania sobie drogi z punktu A do punktu B. Przy tym musi liczyć się z tym, że inni „operatorzy” pojazdów także dążą do osiągnięcia tego efektu:D W związku z tym odkąd człowiek dosiadł wehikułu obowiązuje znana zasada ograniczonego zaufania. Takiej zasady również powinni trzymać się uczestnicy wyprawy z punktu A do punktu B a więc pasażerowie. Myślę jednak, że zdarzają się wyjątki, które ufają swoim busiarzom bezgranicznie…i ja do nich należę ;) Znajomość trasy i nawyków kierowcy pozwala czasem przewidzieć jego zachowanie na drodze, jednak prawdziwy busiarz potrafi zaskoczyć swojego pasażera, czy to przejazdem przez chodnik, czy wyprzedzaniem na wiejskiej wyboistej drodze 3 wywrotek na raz:D Wczorajszy atak zimy kolejny raz dowiódł, że na drodze rządzi BUS ;P Pomimo korków i śliskiej nawierzchni, analityczne umiejętności kierowcy nie zgasły jak prąd w wielu miejscach Polski, przetrwali i dowieźli swoich zmarzniętych pasażerów do celu…
Ludzie busów...
Ta ponad godzinna podróż pozwoliła mi przeniknąć w szeregi „ludzi Busów”, wiecznie podróżujących i walczących o każdą wolną przestrzeń karoserii. W tej społeczności nie należy się wychylać…ale cóż można zrobić kiedy odczuwa się dyskomfort…Trzeba o tym mówić głośno! Tak też zrobiłam…miła kobieta, która wisiała nad moim miejscem (zapewne przez całą podróż przeklinała, że to ja siedzę) nieświadoma pozycji jaką przyjęła jej mokra torebka, sukcesywnie filtrowała z niej wodę na moje spodnie:D Kiedy mój dyskomfort osiągnął granicę „od uda po kolano” zaprotestowałam „ Przepraszam ale moczy mi Pani udo swoją torebką…” chwila ciszy i wszyscy uczestnicy podróży kierują wzrok na mnie…bądź na „memokre” udo;). Czuć w resztkach powietrza, złowrogą atmosferę…jeszcze niebieska jarzeniówka…cudowna atmosfera:D Jednak tak jak wcześniej wspomniałam, należy walczyć o swoje w busie, komfort podróży jest najważniejszy…ale czy tym samym nie nakłaniam wszystkich do przejścia na stronę ciemną stronę mocy„ludzi busów” …Przecież oni też walczą o lepszą podróż;)









