Spalanie wielkanocnych kalorii
Święta, święta i… po świętach… Za szybko mijają te chwile! Stanowczo za szybko! Ale mam nadzieję, że ten wielkanocno-świąteczny czas był dla Was, Drodzy Testersi, pozytywną odskocznią od zabieganej codzienności, nie lada okazją do złapania drugiego oddechu, a przede wszystkim szansą na miłe spotkania w gronie najbliższych. Biesiady przy suto zastawionym stole to już domena polskiej gościnności i ojczysta tradycja świąteczna. Jeśli jakieś kilogramy poszły w boczKee, to „normalka” i nie ma co załamywać rąk tylko ruszyć aktywnościowo do krainy spalania „wielkanocnych kalorii”. Owocnego zbijania wagi do akceptowalnego poziomu! ;D









