Qype'owe T-NawijKee
Dziś pewien rys historyczno-dziennikarsko-podróżniczy... dotyczący Testersów i portalu Qype ;)
Qype'owe T-NawijKee zaczęły się od... wywiadu z Testersami. Zawieszone w chmurach niebanalnej podróżniczej pasji opowiadałyśmy z Betinką o naszej Testerskiej Syjamsko-Skorpiońskiej Wariacji. Po T-śledztwie przyszła pora zejść z obłoków i twardo tąpnąć o ziemię. A wszystko po to, by wylądować w Londynie i rzucić na niego T-okiem. Długo nie trzeba mnie było namawiać na takowe podboje. Rzuciłam wymowne spojrznie brytyjskiej stolicy, kręcąc się w kapsule London Eye i tak się zakręciłam, że aż zakrztusiłam... klimatycznymi wspomnieniami z ekspady po Italii. Nabrałam myślo-tempa niczym rozpędzony pociąg... do włoskiego podróżowania. T-pomysły permanentnie przenikały T-neurony, tak jak skuter wodny przecina taflę jeziora podczas typowego jet-ski fun.
...i tak wciąż w tra(n)sie mknę sobie beztrosko q przygodzie! Bądźci na fali Waszego życia i poddawajcie się przypływom! ;)








