Podróżowanie refleksyjne
Zieleń łąk, bogactwo pól, drzewa powyginane od wiatru, znaKee drogowe, domy z ogrodami, wiekowe kościoły, kolorowe przystanKee… Wszystko to prowadziło mnie do celu, do rodzinnego domu z emigracyjnego grodu Kraka! Krajobraz migał za oknem, a ciało trzęsło się od drogowych nierówności jak przemoknięty od deszczu psiak. Jak widać różne skojarzenia kwitną w mej głowie, nawet te faunistyczne ;) Bociany latają nad autobusem, czy to proroctwo wyżu demograficznego, jaki czeka ojczyznę naszą w najbliższym czasie? Kto wie. Worek z zagadkami życia ciężKee jest! Nikt przecież nie mówił, że będzie łatwo odgadnąć wszystkie tajemnice jestestwa naszego ;)
Wystarczyło mi, by po dziesiątkach tysięcy kilometrów wyjeżdżonych samochodem, powrócić do studenckich korzeni i przejechać się dalekobieżnym autobusem. Mogłam więc z niedawnych zdarzeń ścierać kurz. Mogłam przypomnieć sobie te podróże miejskimi środkami transportu. A nawet mogłam zobaczyć w akcji innych zagipsowanych testujących „biały pancerz” letnią porą. Nieziemskie doznania mieć nogę ubraną w gips… Aktywności zawieszone... ale pisarstwo uskutecznione ;) Zapraszam do działu Relacje do lektury nowych artykułów. A tam między innymi o błądzeniu w zakamarkach Skalnych Miast.









