Po odmarznięciu
Piszę dopiero dziś...bo dopiero dziś czuję się całkiem odmarznięta po niedzielnym wigilijnym morsowaniu:D Temperatura powietrza od kilku dni utrzymywała się sporo poniżej zera a kąpiel odbyła się przy temperaturze -13 C. Niby to idealna aura na zanurzanie ale dzięki podmuchom wiatru na Zakrzówek dotarłam wraz z Pixi całkowicie zamarznięta:) Już nie było sensu się rozgrzewać bo z takiego stanu nie wyprowadziłaby nas nawet godzinna rozgrzewka...Jedyną opcją odmarznięcia była parująca woda;) o temperaturze 4 C (czyli wyższej od temperatury powietrza bagatela o 17 C:)) Dzielnie w tym akcie ocieplania towarzyszyły nam Mery i Monika ale szybko zrezygnowały a ich fotoreporterski materiał zobaczycie wkrótce. Na razie wigilijna kąpiel by YouTube......i nasze "bezdomne" zdjęcia z Tesco...motyw przewodni "Proszę Pani...my jesteśmy Morsami... - Takie młode?" ;P











