Nowo-odkrywanie i standardów łamanie ;)
Weekend spłynął pod znakiem łamania standardów i nieustającego T-odkrywania ;) Wszystko na nowo! Wszystko nowe! W sobotę, mimo dokuczliwego przeziębienia, nie usiedziałam w czterech kątach, nie umiem! I w efekcie nieszablonowo przemierzaliśmy Kraków - byliśmy i nad miastem i w mieście. A niedziela to już spontaniczny wypad za miasto - Kryspinów, Liszki, skałKee i odsłonięcia geologiczne, kamieniołomy, wyciszona Alwernia, rowerowe ścieżki Greenways, najwyższe górKee w okolicy, rozległe doliny, różne miasta i wiosKee, nieutwardzone drogi i wąskie uliczKee, towarzysząca nam Wisła, punkty widokowe z zachwycającą panoramą, zamek Lipowiec, Zajazd Podzamcze, Pierścień Jurajski, krakowsKee Zakrzówek... Dużo i kolorowo! Więcej niusów w sekcji Relacje już na dniach!
Ponad "tym wszystkim", co u stóp być i patrzeć "z góry" na piękny świat... ;)








