Kupiecki Lublin - Jarmark Jagielloński
...muszę się przyznać bez bicia - dałam wczoraj plamę. Wybrałam się do klimatycznego Lublina na coroczny Jarmark Jagielloński i zapomniałam aparatu. Ale jeśli nie obrazem, to słowem uwiecznię dla Was najciekawsze elementy tej świetnej imprezy ;) Zawsze jest jakieś wyjście, ale przyznam, że zachodzę w głowę, jak tu się usprawiedliwić, Drodzy Testersi. Moje roztargnienie i mini-sklerozę mogę tłumaczyć jedynie zaoferowaniem wolnością, możliwością chodzenia o dwóch nogach i powrotem do pełnego testowania bez gipsu!
A zatem zaczynamy lubelskie jarmarkowe ukulturalnianie się! ;) Jarmark Jagielloński to twórcze połączenie dawnego Jarmarku Kupieckiego i współczesnego Jarmarku Kulturalnego. Impreza potrwa cztery dni (od czwartku do niedzieli 15 sierpnia), odbywać się będzie na lubelskim Rynku, w sercu Starego Miasta. W tym czasie do Lublina ściąga całe bractwo artystów, rzemieślników, rękodzielników, sympatyków kultury i tradycji. Dlatego nie może zabraknąć i Was! ;) Jarmarkowi Kulturalnemu towarzyszyć będą liczne koncerty (1000 km muzyki) i wieczorne potańcówKee jarmarkowe, zagrają kapele z Polski, Transylwanii, Ukrainy, Węgier. Odbędą się warsztaty tańca ludowego, warsztaty instrumentalne czy rękodzielnicze. Miłośnicy kina i teatru też znajdą coś dla siebie, przebierając w bogatym programie spektakli i filmów Kina Jarmarkowego. Uczta dla duszy!
Jarmark Kupiecki ubarwi aż 250 wystawców z różnych zakątków Europy. Spacerując po Jarmarkowym Labirybcie, rzućcie okiem na kupieckie stragany uginające się od rozmaitości wszelakich. Są tu unikatowe rzeźby, garnKee gliniane i nie tylko, wiklinowe kosze i inne zmyślne przedmioty, tkane ręcznie dywany i średniowieczne stroje. Żadnego kiczu i targowe tandety! Wszystko ręcznie robione, wykonane w oparciu o tradycję. Kobitkom polecam wizytę na straganach z biżuterią - fenomelane wyroby z masywnego bursztynu, krzemienia pasiastego, metalu. Moje nietuzinkowe korale już tylko czekają, kiedy je znowu założę. Znając gust mężczyzn, wiem, że ich wzrok zaczepi się na sekcji gastronomicznej. Jedzonka nie brakuje, jest w czym wybierać. Kuchnia ukraińska, litewska i nasza rodzima. Czeburieki, kulebiaki, placki ziemniaczane, podpłomyki czy tradycyjne polskie potrawy z rusztu. Naszym Testerskim Zwyczajem została złupiona niejedna pajda ze smalcem. Pyszności! Na Jarmarku możecie się też zaopatrzyć w prawdziwy razowy chleb, swojskie wędliny, fenomenalne miody, dojrzewające sery i oczywiście różnorakie nalewKee.
Polecam Wam skorzystać z usług lubelskiego przewodnika, który powie nam o mieście naprawdę wiele. Dwugodzinna wędrówka po Lublinie zaczyna się o każdej pełnej godzinie (między 11 a 18) pod namiotem Punkt Informacyjny. Spacer jest bezpłatny i pełen niesamowitych wrażeń, fascynującej historii i cieakwych legend. Przewodnik zachłystuje nas faktami i ciekawostkami, wiecie np. że Lublin był silnym miastem kupieckim w epoce Jagiellońskiego Złotego Wieku, że symbolem Jarmarku jest kogut z Wieży Trynitarskiej, że Jan Kochanowski zmarł w Lublinie, że Bolesław Prus siedział w lubelskim więzieniu i wcale taki grzeczny to on nie był, że nie wolno siadać na Kamieniu Nieszczęść ustawionym pod Bramą Trynitarską, że w Lublinie są aż 3 budynKee ratuszowe, że kolory miasta to zielony, czerwony i biały, że w herbie jest koziołek i winorośl, że Lublin jest kandydatem do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016? Oj, wiele się w mieście działo, dzieje i dziać będzie ;)
Jeśli nie macie pomysłu na piątkowe popołudnie czy weekend, to skorzystajcie z Testerskiej Rady i koniecznie wyskoczcie do Lublina! Nie pożałujecie! Nocną porą polecam pójść w nasze ślady i zrelaksować się w pobliskim spa w uzdrowisku Nałęczów. Kulturalnie, kupiecko i kojąco spłynął nam czwartek ;)








