Krwawa przygoda przed ZEA...
Różne rzeczy już w życiu testowałam, ale tego jeszcze nie przerabiałam!
Moja prawa dziennikarska, wielofunkcyjna ręka po niefortunnym pęknięciu szklanKee doznała ran ciętych, kłutych i szarpanych... Zajęcia z przysposobienia obronnego z czasów liceum znalazły swoje zastosowanie w praktyce. Wizyta na SORze, opatrunKee, zakładanie szwów, unieruchomienie dłoni i od teraz przymusowy testing jedno- a w zasadzie leworęczności...Zobaczymy, jak człowiek umie odnaleźć się w tej nowej nieprzewidywalnej roli i odwrócić swoje przyzwyczajenia i działania "na lewą" stronę.
No cóż. Totalny niefart i ubezwłasnowolnienie na minimum dwa tygodnie. I to tuż przed wylotem do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ale z podróży nie zrezygnuję, no way! A wyjazd może mieć wiele różnych barw ;)
P.S. Zawsze starajcie się widzieć tę jaśniejszą stronę rzeczywistości ;) I nie ma że boli. Polecam Wam lekturę Arona Ralstona "127 godzin" o przygodach młodego alpinisty albo ekranizację tej książKee pod tym samym tytułem.








