Komunikacyjny Rachunek Sumienia
Robiliście sobie kiedyś Komunikacyjny Rachunek Sumienia? Ja dziś miałam okazję, by taką właśnie Podróżniczą Spowiedź sobie przeprowadzić i bynajmniej nie w ciszy duszy, a na głos i puścić swe grzeszKee w eter ;) Poniedziałkowe Testerskie PogawędKee na antenie Radia Kraków dotyczyły komunikacyjnych kolorowych przygód, czarno-białych wpadek, pozytywnych odczuć i przeżyć z dreszczykiem. Nie mogło też zabraknąć Trójstyków, wszak to AutorsKee Projekt Testersów.
Clue mej rozmowy z Dorotą Włosowicz i Grzegorzem Bernasikiem było takie… Najlepiej polegać na sobie, czyli na własnych nogach i pieszo-lotem podbijać świat. Dla tych, którzy tak jak ja cenią niezależność, polecam własny wehikuł czterokołowy lub bicykla i bycie panem własnego czasu i własnych pomysłów. Dla zwolenników przestrzeni – obowiązkowo samolot (szukajcie tanich lotów, jak np. mój październikowy z Krakowa do Włoch za 84 zł ze wszystkimi opłatami), dla fanów bezkresu wód – prom lub statek (świetne połączenie między Danią a Szwecją), a dla cierpliwych – wiecznie spóźnione PKP lub mocno zatłoczone środKee komunikacji miejskiej (arti o komunikacyjnych figlach). Dla lubiących mocniejsze doznania nie lada gratką będą przejażdżKee ze zwariowanymi bursiarzami (tak jak moje na Krymie), wyprawy z mistrzami autobusowej kierownicy (fanatyczni arabscy Tunezyjczycy) czy autostopowe podwózKee przez panów tirowców (przez Kanadę).
Każdy ma swoją ulubioną formę transportu i swoje przygody. Piszcie o nich na Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. Najlepszości i szerokiej drogi!








